W skrócie
- Fotoradar na autostradzie A-7 w pobliżu hiszpańskiej Walencji okazał się rekordzistą, rejestrując w 2025 roku 90 766 wykroczeń, co daje średnio jeden mandat co sześć minut.
- Przyczyną dużej liczby mandatów jest niższy niż standardowy limit prędkości na tym odcinku, który wynosi 100 km/h zamiast typowych dla hiszpańskich autostrad 120 km/h.
- Mandaty za przekroczenie prędkości w tym miejscu wahają się od 100 do 600 euro, a podobne statystyki rejestrują także fotoradary ustawione we Francji, Austrii oraz w Belgii.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Autostrada A-7 w Walencji ma miejsce, które szczególnie mocno daje się we znaki kierowcom. Fotoradar ustawiony w pobliżu La Canyada, na 326. kilometrze trasy, w 2025 roku zarejestrował dokładnie 90 766 przypadków przekroczenia prędkości. Dane hiszpańskiej Dyrekcji Generalnej Ruchu Drogowego (DGT) pokazują, że urządzenie odpowiadało średnio za jedno wykroczenie zakończone mandatem co około sześć minut.
Tak wysoki wynik zapewnił mu pierwsze miejsce wśród fotoradarów działających w Hiszpanii, a zarazem jedno z czołowych miejsc w europejskich zestawieniach. Co ciekawe, jeszcze rok wcześniej urządzenie pozostawało wyłączone. Po ponownym uruchomieniu w 2025 roku niemal od razu znalazło się na szczycie.
Na A-7 trzeba zwolnić do 100 km/h
Hiszpańskie media wskazują, że przyczyn tak dużej liczby wykroczeń należy szukać przede wszystkim w obowiązującym ograniczeniu prędkości. Na hiszpańskich autostradach standardowy limit wynosi 120 km/h, jednak na tym fragmencie A-7 kierowcy muszą zwolnić do 100 km/h. DGT zwraca uwagę m.in. na duże natężenie ruchu, częste włączanie się pojazdów do ruchu oraz ryzyko powstawania zatorów.
Dla osób regularnie pokonujących tę trasę dodatkowym problemem może być przyzwyczajenie do drogi. Sama jezdnia nie musi wyraźnie sygnalizować zmiany obowiązującego limitu, dlatego część kierowców może nie zarejestrować jej w porę. W efekcie wystarczy utrzymywanie prędkości odpowiedniej dla wcześniejszego odcinka, by znaleźć się w zasięgu fotoradaru.
Nawet niewielkie przekroczenie może kosztować
Kara za przekroczenie obowiązującego w tym miejscu limitu może wynieść od 100 do 600 euro. Najłagodniejsze wykroczenia nie wiążą się z punktami karnymi, natomiast za najpoważniejsze naruszenia kierowca może stracić nawet 6 punktów. Przy ograniczeniu wynoszącym zaledwie 100 km/h nie trzeba więc jechać ze skrajnie wysoką prędkością, aby narazić się na mandat.
Często stosowana kara wynosi 300 euro. Kierowca, który ureguluje należność w ciągu 20 dni od daty płatności, może zapłacić połowę tej kwoty, jednak w zamian traci możliwość odwołania się od mandatu. Zgromadzenie zbyt dużej liczby punktów może z kolei doprowadzić do problemów z prawem jazdy.
Rekordowe radary działają w całej Europie
90 766 mandatów zarejestrowanych przez jedno urządzenie to imponujący wynik, ale w Europie można znaleźć jeszcze bardziej "zapracowane" fotoradary. We Francji jeszcze wyższe wyniki notuje radar na autostradzie A8 w Cagnes-sur-Mer. Urządzenie od lat rejestruje około 170 tys. przekroczeń prędkości rocznie.
Równie imponujące statystyki mają urządzenia w Austrii i Belgii. Radar ustawiony przy autostradzie A1 w Wolfsbach w 2024 roku zarejestrował aż 128 230 kierowców przekraczających prędkość. W Belgii z kolei urządzenie znajdujące się na obwodnicy Antwerpii, w rejonie Deurne, w 2025 roku zrobiło zdjęcia około 116 tys. kierowcom. Oznacza to ponad 300 wykroczeń dziennie.












