W skrócie
- Amerykański instytut IIHS wskazał sześć modeli aut, w których w latach 2021-2024 nie odnotowano śmierci kierowców, a w grupie najbezpieczniejszych pojazdów dominują SUV-y.
- Najwyższą śmiertelność kierowców odnotowano w małych autach oraz modelach sportowych, które w zderzeniu z ciężkimi pojazdami oferują znacznie gorszą ochronę niż duże SUV-y.
- Duże pickupy i SUV-y zapewniają dobrą ochronę własnym pasażerom, jednak ich masa sprawia, że w przypadku wypadku stanowią znaczne zagrożenie dla kierowców mniejszych pojazdów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Amerykański Insurance Institute for Highway Safety opublikował najnowsze dane o śmiertelności kierowców z podziałem na poszczególne modele samochodów. Analiza dotyczy samochodów z rocznika modelowego 2023 oraz starszych pojazdów, jeśli miały taką samą konstrukcję i wyposażenie.
IIHS podaje liczbę zgonów przypadającą w ciągu roku na milion zarejestrowanych samochodów. Dzięki temu można porównywać modele niezależnie od tego, ile egzemplarzy jeździ po drogach. Średnia dla wszystkich uwzględnionych pojazdów wyniosła 37.
W tych samochodach wynik wyniósł zero
W przypadku sześciu modeli wskaźnik śmiertelności kierowców wyniósł zero. Były to:
- Audi Q7,
- BMW X7,
- Chevrolet Tahoe,
- Mercedes GLB,
- Mercedes GLE,
- Toyota Tundra CrewMax.
Nie oznacza to, że samochody te dają gwarancję przeżycia każdego wypadku. Wynik zero informuje jedynie, że w badanym okresie i w próbie spełniającej warunki IIHS nie odnotowano śmierci ich kierowców.
Zestawienie pokazuje jednak bardzo wyraźną zależność. Aż 18 spośród 20 modeli z najniższą śmiertelnością to SUV-y. Na liście znalazły się cztery małe, dziewięć średnich, cztery duże i jeden bardzo duży SUV.
Bardzo dobre wyniki osiągnęły również Porsche Macan, BMW X5, Toyota RAV4 Prime, Ford Escape Hybrid, Hyundai Tucson Hybrid, Porsche Cayenne, Toyota Highlander, Volkswagen Atlas oraz Volvo XC60 i XC90.
Luksusowe SUV-y chronią nie tylko swoich kierowców
IIHS sprawdził również, jak często w wypadkach z poszczególnymi modelami ginęli kierowcy innych pojazdów. Pozwoliło to odpowiedzieć na pytanie, czy samochód dobrze chroniący własnego właściciela nie stanowi jednocześnie ponadprzeciętnego zagrożenia dla pozostałych uczestników ruchu.
Sześć modeli znalazło się zarówno wśród aut z najniższą śmiertelnością własnych kierowców, jak i tych najbezpieczniejszych dla kierowców innych samochodów. Były to:
- BMW X5,
- BMW X7,
- Porsche Cayenne,
- Volkswagen Atlas,
- Volvo XC60,
- Volvo XC90.
Wszystkie poza Volkswagenem Atlasem są luksusowymi SUV-ami. Takie samochody korzystają nie tylko z dużych rozmiarów i wysokiej masy. Często są również standardowo wyposażone w najnowsze systemy zapobiegające wypadkom.
Małe samochody na drugim końcu zestawienia
Najwyższą śmiertelność kierowców odnotowano w przypadku Kii Rio. Na milion takich samochodów zarejestrowanych przez rok przypadało 170 zgonów kierowców. To ponad cztery i pół razy więcej od średniej.
Drugie miejsce zajął Nissan Versa z wynikiem 164. Następne były Chrysler 300 - 132, Dodge Charger HEMI - 127 oraz Dodge Challenger - 125.
W pierwszej dwudziestce znalazły się również Kia Forte, Chevrolet Malibu, Nissan Altima, Nissan Maxima, Hyundai Kona, Chevrolet Camaro, Subaru Impreza, Chevrolet Corvette i Nissan Sentra.
Ponad połowę modeli z najwyższą śmiertelnością stanowiły małe samochody, auta sportowe lub tzw. muscle cary.
Nawet najbezpieczniejsze małe samochody nie radzą sobie dobrze w zderzeniach z dużymi pickupami i ciężkimi SUV-ami
Małe auta mają krótsze strefy zgniotu i znacznie mniejszą masę. Kiedy dochodzi do zderzenia z ciężkim SUV-em lub pickupem, to ich kierowcy znajdują się w dużo gorszym położeniu.
Wielkie pickupy groźne dla innych
Ranking zmienia się, gdy pod uwagę weźmiemy ofiary znajdujące się w innych pojazdach. W tej kategorii dominują duże i bardzo duże pickupy, które zajęły połowę miejsc w pierwszej dwudziestce.
Najwyższy wynik uzyskał Ram 3500 Crew Cab. Na milion takich samochodów zarejestrowanych przez rok przypadały 204 zgony kierowców innych pojazdów. Średnia dla wszystkich uwzględnionych modeli wyniosła 53.
Wysoko znalazły się również Dodge Charger HEMI z wynikiem 161, zwykły Dodge Charger - 136 oraz ciężkie odmiany Chevroleta Silverado i pickupów marki Ram.
Wyniki pokazują paradoks dużych samochodów. Ich rozmiary i masa bardzo dobrze chronią osoby znajdujące się w kabinie, ale podczas zderzenia stają się dodatkowym zagrożeniem dla użytkowników mniejszych pojazdów.
Nie tylko konstrukcja samochodu
Niektóre modele wypadły źle w obu zestawieniach. Chevrolet Camaro, Chevrolet Malibu oraz Dodge Charger znalazły się zarówno wśród aut z wysoką śmiertelnością własnych kierowców, jak i tych szczególnie groźnych dla innych.
Według IIHS znaczenie może mieć nie tylko konstrukcja pojazdu, lecz także moc silnika i sposób użytkowania samochodu. Modele sportowe oraz muscle cary są często reklamowane poprzez osiągi, przyspieszenie i emocje związane z szybką jazdą. Mogą przez to przyciągać kierowców bardziej skłonnych do podejmowania ryzyka.
Statystyki zostały skorygowane ze względu na wiek i płeć kierowców. Nie uwzględniają jednak liczby pokonywanych kilometrów, prędkości ani rodzaju tras. Badanie dotyczy rynku amerykańskiego, dlatego nie jest bezpośrednim rankingiem bezpieczeństwa na polskich drogach. Pokazuje jednak, że wyniki testów zderzeniowych to tylko część obrazu. W rzeczywistym ruchu liczą się także masa i moc pojazdu, jego wyposażenie, zachowanie kierowcy oraz rozmiary samochodu, z którym dochodzi do zderzenia.










