Tankowali benzynę, w bakach był diesel. Kosztowna pomyłka na stacji
Rutynowe tankowanie może zakończyć się lawetą i rachunkiem na kilka tys. zł. W Białymstoku kilkudziesięciu kierowców boleśnie się o tym przekonało. Na jednej ze stacji doszło do poważnej pomyłki paliwowej. Zamiast benzyny Pb95 do baków aut trafił olej napędowy.

W skrócie
- W Białymstoku na jednej ze stacji doszło do poważnej pomyłki paliwowej, w wyniku której do baków samochodów zamiast benzyny Pb95 wlano olej napędowy.
- Skutkiem pomyłki było unieruchomienie wielu aut i konieczność kosztownych napraw, a operator stacji wraz z ubezpieczycielem rozpoczął procedurę likwidacji szkód.
- Policja prowadzi dochodzenie, a poszkodowani kierowcy mogą ubiegać się o odszkodowania, zabezpieczając dokumentację zakupu i napraw.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Pomyłka paliwowa na stacji w Białymstoku
Do zdarzenia doszło na stacji paliw przy ul. Hetmańskiej w Białymstoku, zlokalizowanej w pobliżu centrum handlowego należącego do sieci Auchan. Kierowcy tankowali paliwo oznaczone jako benzyna Pb95, jednak z dystrybutorów wydobywał się olej napędowy. Wielu z nich zauważyło problemy już po opuszczeniu stacji. Silniki traciły moc, pracowały nierówno, a część pojazdów całkowicie była unieruchomiona na pobliskich ulicach.
Według wstępnych informacji lokalnych mediów oraz relacji służb poszkodowanych jest od 20 do 25 kierowców. Liczba zgłoszeń może jednak wzrosnąć, bo nie wszyscy użytkownicy aut od razu powiązali usterki z błędnym paliwem. Na miejsce wielokrotnie wzywano pomoc drogową, a stacja została czasowo zamknięta. Operator potwierdził wystąpienie nieprawidłowości i rozpoczął wewnętrzne postępowanie wyjaśniające.
Diesel w silniku benzynowym - skutki techniczne
Wlanie oleju napędowego do silnika benzynowego to jedna z najbardziej kosztownych pomyłek paliwowych. Jednostka benzynowa wymaga paliwa zapalanego iskrą, tymczasem diesel ma zupełnie inne właściwości spalania. Olej napędowy nie spala się prawidłowo, co prowadzi do szybkiego zanieczyszczenia układu paliwowego.
W pierwszej kolejności problemy dotyczą świec zapłonowych i jakości spalania. Wraz z dalszą jazdą dochodzi do zanieczyszczenia wtryskiwaczy, a także ryzyka uszkodzenia katalizatora i sondy lambda. Jeśli kierowca kontynuuje jazdę, niespalone paliwo może trafić do miski olejowej, rozrzedzając olej silnikowy. To znacząco zwiększa ryzyko zatarcia jednostki napędowej. W praktyce koszty napraw sięgają od kilku do nawet kilkunastu tys. zł, w zależności od konstrukcji silnika i skali uszkodzeń.
Eksperci podkreślają, że po podejrzeniu zatankowania niewłaściwego paliwa nie należy uruchamiać silnika. Każda próba jazdy pogarsza zakres potencjalnych szkód.
Odpowiedzialność stacji i odszkodowania dla kierowców
Operator stacji potwierdził, że doszło do usterki technicznej. Według wstępnych ustaleń problem mógł powstać na etapie zrzutu paliwa do podziemnych zbiorników. Wspólnie z ubezpieczycielem uruchomiono procedurę likwidacji szkód.
Poszkodowani kierowcy powinni zabezpieczyć paragony za tankowanie, dokumentację serwisową oraz kosztorysy napraw. Kluczowe znaczenie będą miały opinie warsztatów potwierdzające, że przyczyną awarii było niewłaściwe paliwo. Część kierowców wystąpiła również o zabezpieczenie nagrań z monitoringu stacji jako materiału dowodowego.
Policja bada sprawę, zgłoszenia nadal napływają
Na miejscu interweniowała policja, która prowadzi czynności wyjaśniające. Funkcjonariusze apelują, aby wszystkie osoby, które tankowały w tym miejscu i zauważyły nieprawidłową pracę silnika, zgłaszały się na komisariat. Oficjalne ustalenia mogą mieć znaczenie w ewentualnych postępowaniach cywilnych.










