W skrócie
- Koszt przejechania 100 km elektrykiem zależy od miejsca ładowania; ładowanie w domu pozwala uzyskać 16,50 zł, podczas gdy oszczędny diesel generuje wydatek rzędu 49,45 zł na 100 km.
- Wyższa cena zakupu elektryka, np. modelu ID.3 względem Golfa TDI, wymaga przejechania dziesiątek tysięcy kilometrów, aby oszczędności na paliwie zrekompensowały różnicę w wydatkach.
- Poleganie na publicznych szybkich ładowarkach zmniejsza przewagę ekonomiczną elektryka, wydłużając czas zwrotu różnicy w cenie zakupu do niemal 13 lat przy rocznym przebiegu 15 tys. km.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Organizacja Transport & Environment porównała koszty jazdy samochodem wysokoprężnym i elektrycznym. Z jej analizy wynika, że koszt energii potrzebnej do przejechania kilometra elektrykiem jest dziś w Europie ponad dwukrotnie niższy niż w przypadku diesla.
Tyle że polscy kierowcy niekoniecznie wpisują się w europejską średnią. Do tego wynik elektryka diametralnie zmienia się w zależności od tego, czy ładujemy samochód we własnym garażu, czy korzystamy z szybkiej ładowarki przy autostradzie. Policzyłem więc oba scenariusze.
Diesel kontra elektryk. T&E policzyło koszt przejechania 100 km
Wyliczenia Transport & Environment robią wrażenie, ale warto przyjrzeć się przyjętym założeniom. T&E założyło średnie zużycie paliwa przez samochód z silnikiem Diesla na poziomie 6,9 l/100 km. To sporo, biorąc pod uwagę, że współczesny kompaktowy diesel może zużywać bliżej 5-5,5 l/100 km.
Z drugiej strony stosunkowo wysokie jest również przyjęte zużycie energii przez samochód elektryczny - 20,2 kWh/100 km.
Do obliczeń wykorzystano cenę energii elektrycznej wynoszącą 0,343 euro/kWh oraz średnią ważoną cenę oleju napędowego w krajach Unii Europejskiej - 2,24 euro za litr.
Analiza T&E pokazuje również, jak mocno ostatnie podwyżki cen paliw uderzyły w kierowców. Z wyliczeń organizacji wynika, że zatankowanie 50-litrowego zbiornika diesla kosztuje obecnie przeciętnego europejskiego kierowcę o 32 euro więcej niż na początku stycznia. W przypadku benzyny różnica wynosi około 18 euro.
Ile kosztuje przejechanie 100 km dieslem w Polsce?
Jak wygląda to w polskich warunkach? Przy cenie oleju napędowego wynoszącej średnio 8,99 zł/l przejechanie 100 km samochodem zużywającym przyjęte przez T&E 6,9 l/100 km kosztuje 62,03 zł.
Tyle że 6,9 l/100 km to zużycie właściwe raczej większym i cięższym samochodom niż oszczędnym kompaktom z dieslem. Przy bardziej realistycznym wyniku 5,5 l/100 km i tej samej cenie paliwa rachunek spada do 49,45 zł za 100 km. Pozwólcie więc, że będę trzymał się właśnie tej wartości.
Ile kosztuje przejechanie 100 km samochodem elektrycznym?
W przypadku elektryka sprawa jest bardziej skomplikowana, bo cena przejechania 100 km zależy przede wszystkim od miejsca ładowania. Przy cenie około 1,96 zł/kWh na publicznej ładowarce AC (wolnej) i zużyciu przyjętym przez T&E na poziomie 20,2 kWh/100 km otrzymujemy 39,59 zł za 100 km. Na szybkiej ładowarce DC, gdzie ceny to około 2,56 zł/kWh, rachunek rośnie już do 51,71 zł.
W takim scenariuszu elektryk okazuje się nawet nieznacznie droższy od oszczędnego diesla spalającego 5,5 l/100 km. Z drugiej strony przyjęte przez T&E 20,2 kWh/100 km wskazuje raczej na eksploatację "na terytorium wroga", czyli w trasie, gdzie diesel "czuje się" najlepiej. W mieście spodziewać się trzeba raczej wyników na poziomie 15-17 kWh/100 km. A wtedy rachunek zaczyna wyglądać inaczej.
Elektryk ładowany w domu zmienia rachunek
Największą przewagę ma właściciel samochodu elektrycznego, który może regularnie ładować go w domu. Nie potrzeba do tego nawet instalacji fotowoltaicznej czy magazynu energii.
Przy cenie około 1,10 zł/kWh i zużyciu 20,2 kWh/100 km przejechanie 100 km kosztuje 22,22 zł. Dla porównania przyjęty przez nas diesel potrzebuje paliwa za 49,45 zł.
Jeśli natomiast elektryk zużywa średnio 15 kWh/100 km, koszt przejechania 100 km spada do zaledwie 16,50 zł za 100 km. W takim scenariuszu różnica względem diesla wynosi prawie 33 zł na każdych 100 km.
Diesel czy elektryk? Najpierw trzeba jeszcze kupić samochód
Niższy koszt przejechania kilometra to jednak tylko połowa rachunku. Elektryka trzeba najpierw kupić, a różnice w cenach nowych samochodów wciąż potrafią być znaczące. Dobrym przykładem są Volkswagen Golf oraz ID.3.
Golf 2.0 TDI o mocy 150 KM z siedmiostopniową skrzynią DSG w wersji Style kosztuje od 149 590 zł. ID.3 w tej samej wersji wyposażenia kosztuje od 170 790 zł. Elektryk jest więc droższy o 21 200 zł.
Jeszcze większa różnica występuje w przypadku podstawowych wersji. Najtańszy wysokoprężny Golf kosztuje obecnie w promocji od 122 190 zł, a podstawowy ID.3 - 152 990 zł. Tutaj różnica wynosi już 30 800 zł.
Po ilu kilometrach zwróci się droższy elektryk?
Przy porównaniu wersji Style mamy do odrobienia 21,2 tys. zł różnicy w cenie zakupu. Jeśli ID.3 zużywa 20,2 kWh/100 km i jest ładowany w domu po 1,10 zł/kWh, każde 100 km kosztuje 22,22 zł. Golf zużywający 5,5 l oleju napędowego potrzebuje paliwa za 49,45 zł. Oszczędność wynosi 27,23 zł na 100 km. W takim scenariuszu różnica w cenie zakupu zwraca się po około 77,9 tys. km.
Jeszcze ciekawiej robi się przy zużyciu energii na poziomie 15 kWh/100 km. Wtedy 100 km kosztuje 16,50 zł, czyli o 32,95 zł mniej niż dieslem. Wyższa cena zakupu ID.3 zrekompensuje się więc po około 64,3 tys. km. Przy przebiegu 15 tys. km rocznie oznacza to nieco ponad cztery lata jazdy.
Bez własnego gniazdka rachunek wygląda zupełnie inaczej
Wszystko zmienia się, gdy właściciel elektryka jest skazany na publiczne ładowarki. Przy zużyciu 15 kWh/100 km i cenie 2,56 zł/kWh na szybkiej ładowarce DC przejechanie 100 km kosztuje 38,40 zł. To nadal o 11,05 zł mniej niż w przypadku przyjętego przez nas Golfa TDI, ale różnica jest stosunkowo niewielka.
Żeby odzyskać 21,2 tys. zł wydane dodatkowo na zakup ID.3, trzeba w takim przypadku przejechać około 192 tys. km. Przy rocznym przebiegu 15 tys. km oznacza to niemal... 13 lat.












