W skrócie
- Taksówkarze i firmy przewozowe mają 59,2 mln zł długu, co oznacza wzrost o 3,5 mln zł w ciągu roku, mimo spadku liczby zadłużonych podmiotów w Krajowym Rejestrze Długów.
- Najwięcej zaległości, 33,3 mln zł, dotyczy jednoosobowych działalności gospodarczych, natomiast spółki prawa handlowego mają do oddania łącznie 26 mln zł.
- Głównymi wierzycielami przewoźników są firmy zarządzające wierzytelnościami, leasingodawcy oraz towarzystwa ubezpieczeniowe, co wskazuje na koszty obsługi działalności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Problem rosnącego zadłużenia dotyczy przedsiębiorców świadczących usługi przewozu pasażerów. W tej grupie są zarówno tradycyjni taksówkarze prowadzący działalność gospodarczą, jak i kierowcy wykonujący przejazdy zamawiane przez aplikacje, takie jak Uber czy Bolt.
Nie oznacza to jednak, że przedstawione kwoty są zadłużeniem samych platform. Dane nie obejmują operatorów aplikacji i firm technologicznych pośredniczących między pasażerami a kierowcami. Poza zestawieniem pozostają również kierowcy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę.
Taksówkarze zadłużeni coraz bardziej mimo spadku liczby dłużników
Najważniejsza zmiana dotyczy kwoty przypadającej na pojedynczego przedsiębiorcę. W ciągu ostatnich 12 miesięcy średnie zadłużenie wzrosło o 2,2 tys. zł. W bazie KRD jest obecnie około 2,6 tys. zadłużonych przedsiębiorców z tej grupy, co oznacza, że ich liczba zmniejszyła się w ciągu roku o 4 proc. (mniej o 105 firm).
Podobny mechanizm KRD obserwuje w szerszym sektorze transportowym. W kwietniu 2026 r. rejestr informował, że w całej branży liczba zadłużonych podmiotów pozostawała stosunkowo stabilna, podczas gdy rosła wartość nieuregulowanych zobowiązań. Jeszcze w sierpniu 2025 r. nieuregulowane zobowiązania wynosiły 55,7 mln zł. Obecnie jest to 59,2 mln zł, a przeciętny dług jednego podmiotu sięga 22,7 tys. zł.
Jednoosobowe firmy taksówkarskie mają 33,3 mln zł zaległości
Najliczniejszą grupę zadłużonych przedsiębiorców przewożących pasażerów stanowią osoby prowadzące własną działalność gospodarczą. KRD odnotowuje 1,9 tys. takich podmiotów. Łączna wartość ich zaległości sięga 33,3 mln zł. Druga grupa to spółki prawa handlowego. W rejestrze widnieje 692 takich dłużników, a ich nieuregulowane zobowiązania wynoszą łącznie 26 mln zł.
W skali całej gospodarki jednoosobowe działalności również mają coraz większe zaległości. KRD informował w czerwcu 2026 r., że choć liczba zadłużonych spadła w ujęciu rocznym, wzrosła zarówno łączna kwota ich zobowiązań, jak i przeciętny dług przypadający na przedsiębiorcę.
Dlaczego rosną długi przewoźników?
Największą część zaległości przedsiębiorcy przewożący pasażerów mają wobec firm zajmujących się zarządzaniem wierzytelnościami. Przypada na nie 26,4 mln zł, czyli około 45 proc. całego długu tej grupy.
Istotną pozycją są również zobowiązania wobec firm leasingowych. Czekają one na 13,1 mln zł, czyli ponad jedną piątą całej kwoty. Towarzystwom ubezpieczeniowym przewoźnicy zalegają z kolei 7,7 mln zł, a operatorom telefonicznym i dostawcom internetu 3,8 mln zł.
Taki układ wierzycieli pokazuje, że duża część zaległości jest związana z finansową i bieżącą obsługą działalności. Podobną strukturę KRD wskazywał wcześniej dla całego sektora TSL, gdzie znaczną część zadłużenia stanowiły zobowiązania wobec sektora finansowego, w tym leasingodawców i ubezpieczycieli.
Gdzie taksówkarze są najbardziej zadłużeni?
Największa kwota zaległości przypada na przedsiębiorców z województwa mazowieckiego. Do spłaty mają 16,8 mln zł. Na kolejnych miejscach znalazły się województwa pomorskie z 7,6 mln zł, dolnośląskie z 6,5 mln zł oraz śląskie z 6,1 mln zł.
Przedsiębiorcy przewożący pasażerów sami również czekają na pieniądze od innych firm. Łączna wartość takich należności wynosi 2,7 mln zł. Najwięcej zalega im budownictwo, następnie przetwórstwo przemysłowe oraz handel. W przypadku budownictwa niezapłacone zobowiązania sięgają około 547,3 tys. zł. Przetwórstwo przemysłowe ma do oddania 520,2 tys. zł, a firmy handlowe 469,9 tys. zł.
Dane KRD pokazują zatem dość charakterystyczne zjawisko. Liczba zadłużonych przedsiębiorców zajmujących się przewozem osób spada, ale ci, którzy pozostają w rejestrze, mają coraz większy problem z zaległościami.












