Spis treści:
- Jak szybko nagrzewa się zaparkowane auto?
- Czym są systemy wykrywania dziecka w aucie zwane CPD?
- Które samochody wykrywają dziecko, a które nie?
- Jak auta ostrzegają o dziecku w środku?
- Czy starsze auto można doposażyć w system wykrywania dziecka?
- Co mogą zrobić rodzice?
Badania nad tak zwanym syndromem zapomnianego dziecka pokazują, że ponad połowa takich zdarzeń to nie zaniedbanie, lecz zwykłe przeoczenie w stresie, zmęczeniu albo po zaburzeniu codziennej rutyny. Dlatego systemy wykrywania pozostawionych na kanapie pasażerów mają być dodatkowym zabezpieczeniem. Oczywiście pod warunkiem, że działają prawidłowo.
Jak szybko nagrzewa się zaparkowane auto?
Pomiary ADAC pokazują, że przy około 28 st. C na zewnątrz temperatura w kabinie po 30 minutach przekracza 45 st. C, a po 90 minutach dobija niemal do 60 stopni. Dla dziecka to warunki skrajnie niebezpieczne, bo jego organizm gorzej reguluje temperaturę i szybciej się przegrzewa niż ciało dorosłego. "Zaparkowany samochód działa jak szklarnia. Lekko uchylone okno nie daje wystarczającej ochrony", ostrzega prof. dr Michael Schroth, ordynator z kliniki dziecięcej Cnopfsche Kinderklinik w Norymberdze i członek kolegium lekarskiego ADAC.
Czym są systemy wykrywania dziecka w aucie zwane CPD?
Systemy określane skrótem CPD, czyli Child Presence Detection, monitorują wnętrze auta na dwa sposoby. Rozwiązania mierzące bezpośrednio korzystają z radaru, kamer lub ultradźwięków, wychwytując oznaki życia takie jak oddech czy ruch, dzięki czemu potrafią wykryć nawet śpiące lub przykryte dziecko. Systemy pośrednie działają inaczej, bo o obecności pasażera "dowiadują się" z danych auta, na przykład z otwartych tylnych drzwi czy zapiętych pasów, i przy wysiadaniu jedynie przypominają, by zajrzeć na tylną kanapę.
Które samochody wykrywają dziecko, a które nie?
ADAC przebadał cztery auta w warunkach zbliżonych do codziennych, zaznaczając, że to przegląd aktualnych rozwiązań, a nie ranking z ocenami. Trzy z nich, BYD Seal, Zeekr 001 i BMW iX3, korzystają z pomiaru bezpośredniego, a Mercedes CLA z pośredniego. Do testów użyto manekina noworodka w nosidełku, manekina rocznego dziecka w foteliku oraz psa.
Manekina rocznego dziecka w foteliku Isofix oraz psa wszystkie trzy systemy bezpośrednie wykrywały bez problemów. Zawiodły jednak przy noworodku w nosidełku montowanym na Isofix, którego nie wykrył żaden z tej trójki. Co ciekawe, gdy to samo nosidełko zamocowano pasami, Zeekr i BMW radziły sobie już lepiej. Mercedes CLA z kolei w ogóle nie wykrywa dziecka bezpośrednio, a jedynie na podstawie otwierania drzwi przypomina o sprawdzeniu kanapy.
Jak auta ostrzegają o dziecku w środku?
Wykrycie to jednak dopiero połowa sukcesu, bo liczy się też sposób alarmowania. Najlepiej wypadło tu BMW iX3, które po rozpoznaniu pasażera włączyło światła awaryjne, wyświetlało komunikat na ekranie widocznym z zewnątrz, samoczynnie uruchomiło klimatyzację postojową i wielokrotnie wysyłało powiadomienia do aplikacji w telefonie.
BYD Seal i Zeekr 001 nie ostrzegały wprawdzie kierowcy przy wysiadaniu, ale uruchamiały światła awaryjne i sygnał dźwiękowy, które zwracają uwagę osób z zewnątrz. Powiadomienie na telefon w BYD działało jednak z problemami, a najgorsze, że szybko znikało i było nie do odnalezienia w aplikacji.
Najbardziej "zachowawczo" zachował się Mercedes CLA, który ograniczył się do komunikatu na ekranie, bez włączania świateł, klaksonu czy alarmu w telefonie, co przy jego bogatym wyposażeniu ogólnym specjaliści z ADAC uznali za zmarnowany potencjał.
Czy starsze auto można doposażyć w system wykrywania dziecka?
Dla starszych aut dostępne są układy dokupowane osobno, które powstały między innymi pod wpływem przepisów. We Włoszech od 2019 roku dzieci poniżej czwartego roku życia muszą być chronione taką funkcją. Najczęściej to czujniki w foteliku lub w klamrze pasa, połączone przez Bluetooth ze smartfonem, które wysyłają alarm, gdy opiekun oddala się od auta z dzieckiem w środku. Są tanie, ale mają swoje ograniczenia, bo zależą od aplikacji, łączności i naładowanego telefonu, zwykle nie potrafią też uruchomić klaksonu ani świateł, a bywają podatne na fałszywe alarmy.
Co mogą zrobić rodzice?
Żaden system nie zastąpi uwagi dorosłego, a specjaliści radzą wyrobić w sobie kilka nawyków. Przed zamknięciem auta warto zawsze rzucić okiem na tylną kanapę. Pomaga też kładzenie telefonu lub torebki obok dziecka, bo przy wysiadaniu odruchowo po nie sięgamy i wtedy je widzimy, a zabawka albo torba z akcesoriami położona na fotelu pasażera działa jak dodatkowe przypomnienie. Podstawowa zasada jest oczywiście taka, że dziecka nie zostawia się w samochodzie samego nawet na moment.
Gdyby zdarzyło się zobaczyć dziecko pozostawione w rozgrzanym aucie, w pierwszej kolejności trzeba przez szybę sprawdzić, czy jest przytomne, i jak najszybciej zadzwonić pod numer 112. W skrajnej sytuacji, gdy życiu dziecka zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo, a auta nie da się otworzyć inaczej, konieczne może okazać się wybicie szyby, o czym dyspozytor poinstruuje przez telefon.











