Stworzył Malucha zasilanego węglem. Znalazł sposób na kryzys paliwowy
Podczas gdy w Polsce ceny paliw są rekordowo wysokie, na Kubie jest ono towarem deficytowym. Aby obejść ten problem jeden z mieszkańców wyspy postanowił przerobić swojego Fiata 126p na zasilanie węglem. Projekt wykorzystujący dobrze znaną, choć dziś już zapomnianą technologię, okazał się pełnym sukcesem i wzbudził duże zainteresowanie lokalnej społeczności.

W skrócie
- Mechanik Juan Carlos Pino z Kuby przerobił swojego Fiata 126p na zasilanie węglem, wykorzystując technologię zwaną holzgazem.
- Samochód po przeróbce osiąga prędkość do 70 km/h, a konstrukcja wzbudziła zainteresowanie lokalnej społeczności.
- Technologia gazu drzewnego pozwala na zasilanie silnika materią organiczną, ale wiąże się ze znaczną utratą mocy i koniecznością zastosowanie dużej konstrukcji.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kuba zmaga się z poważnym kryzysem energetycznym, wywołanym wstrzymaniem w styczniu dostaw amerykańskich, a także wenezuelskich surowców naftowych. W efekcie benzyna podlega rygorystycznej reglamentacji, a przerwy w dostawach energii elektrycznej są codziennością. Na czarnym rynku cena benzyny sięga obecnie 8 dolarów (niemal 30 zł) za litr, co jest stawką sześciokrotnie wyższą od oficjalnej ceny państwowej.
Kubańczyk przerobił Fiata 126p na zasilanie węglem
Aby obejść problem z niedoborem paliw, mechanik Juan Carlos Pino z miejscowości Aguacate przerobił swojego Fiata 126p z 1980 roku na zasilanie węglem. Technologia ta nie jest niczym nowym, a sam konstruktor przyznał, że pomysł stworzenia takiego rozwiązania chodził mu po głowie już od lat. Zainspirował go do tego nieżyjący już wujek, który również był mechanikiem i nauczył go podstaw konstrukcji układów zasilania jednostek napędowych tak zwanym holzgazem, stosowanych podczas II wojny światowej.
Juan zbudował nowy układ zasilania do Malucha, korzystając z materiałów z odzysku. Rolę zbiornika paliwa pełni 60-litrowa butla po propanie, uszczelniona pokrywą od transformatora. Z kolei filtrem jest bańka na mleko wypełniona starymi ubraniami. Całość przymocowana została oczywiście z tyłu pojazdu (wymontowanie tylnej klapy dało doskonały dostęp do silnika) i podłączona do jednostki napędowej. Zamiast benzyny zasysa ona gaz powstały ze spalania węgla drzewnego.
Przy okazji warto odnotować, że kubański Maluch już wcześniej został poddany przynajmniej kilku modyfikacjom (jak większość tamtejszych samochodów). Z zewnątrz zwraca uwagę srebrny lakier, przyciemnione szyby oraz bagażnik dachowy z dumnym napisem "AC Racing", jakże pasującym do 126p. We wnętrzu z kolei znalazła się kierownica z metalowymi ramionami i grubym drewnianym wieńcem. Drewniane wykończenie ma także panel wskaźników oraz część deski rozdzielczej. Całości dopełniają jasne pokrowce na siedzeniach z napisami "Polski Fiat". Nic dziwnego, że miejscowi mówią na posiadacza Malucha "Polaquito" czyli "Polaczek".
Silniki zasilane węglem to odpowiedź na kryzys paliwowy?
Właściciel Malucha na węgiel jest bardzo zadowolony ze swojej konstrukcji. Podczas jednego z testów przejechał 85 km, osiągając prędkość 70 km/h. Juan przyznaje, że wolałby jeździć na benzynie, ale w obecnej sytuacji, zasilanie węglem to jedyny sposób na to, by nadal mógł korzystać ze swojego samochodu. Zapowiada też zrobienie podobnej przeróbki w swoim ciągniku rolniczym, dzięki czemu będzie mógł bez przeszkód pracować w polu, nawet jeśli kryzys paliwowy będzie trwał.
Fiat jeżdżący na węgiel wzbudza duże zainteresowanie w miejscowej społeczności i chodzi nie tylko o kierowców. Brak prądu oraz paliwa do generatorów sprawia, że możliwość stosowania węgla zamiast benzyny, może okazać się rozwiązaniem problemów energetycznych, przynajmniej na szczeblu lokalnym.
Jak działa silnik zasilany holzgazem?
Technologia napędzania pojazdów gazem drzewnym sięga początków spalinowej motoryzacji - generator holzgasu był wówczas sposobem radzenia sobie z niedoborami paliw płynnych. W czasie II wojny światowej z ciężarówek napędzanych gazem drzewnym korzystało choćby niemieckie wojsko, jeszcze przed wojną po Warszawie jeździło kilka zasilanych holzgasem autobusów.

W warunkach braku paliwa gaz drzewny miał szereg zalet. Największą jest możliwość generowania gazu ze wszelkiej materii organicznej. By zasilić silnik wystarczy chrust, słoma czy porąbane drewno. Niestety - to w zasadzie koniec listy zalet tej technologii. Uzyskany gaz ma niewielką kaloryczność, a instalacja do jego pozyskiwania zajmuje sporo miejsca. Trzeba też pogodzić się z jazdą z ogniskiem na pace.
Wykorzystanie węgla drzewnego jako paliwa, tak jak zrobił to właściciel Malucha na Kubie, pozwala na zastosowanie prostszej i mniejszej konstrukcji. Dlatego też możliwe było przymocowanie jej do tyłu samochodu - w przypadku zasilania drewnem aut osobowych, generatory gazu montowano na przyczepkach.

Nie rozwiązuje to jednak problemu niskiej wartości opałowej holzgazu, co powoduje spadek mocy silnika o 30-50 proc. Opisywany Fiat 126p ma 2-cylindrowy silnik o pojemności 652 cm3 i mocy 24 KM, więc jeżdżąc "na węgiel", jego właściciel ma do dyspozycji 12-17 KM. Zakładając oczywiście, że 46-letni pojazd zachował fabryczne parametry. Wartości bardzo skromne, ale jak udowodniły testy, wystarcza to do swobodnego przemieszczania się.










