W skrócie
- Stellantis wstrzymuje produkcję w czterech fabrykach we Francji, co potrwa od pięciu dni do dwóch tygodni w zależności od konkretnego zakładu.
- Część przestojów wynika z niedoboru akumulatorów do elektrycznych modeli, natomiast w innych miejscach ograniczenia są spowodowane słabym popytem na samochody.
- Problemy z dostawami ogniw dotyczą firmy ACC, która mimo wsparcia specjalistów z Chin wciąż zmaga się z odpowiednim zwiększeniem tempa produkcji baterii.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Decyzje dotyczą zakładów w Sochaux, Rennes, Poissy i Miluzie. Przerwy potrwają od pięciu dni do dwóch tygodni. Stellantis przekonuje, że w przypadku samochodów elektrycznych nie chodzi o brak klientów. Wręcz przeciwnie, popyt na wersje wyposażone w akumulatory zapewniające większy zasięg ma obecnie przewyższać możliwości ich produkcji.
Peugeot 3008 i 5008. Fabryka stanie przez brak baterii
Zakład w Sochaux na wschodzie Francji wstrzyma produkcję od 23 do 30 października. Powstają tam m.in. Peugeot 3008 i 5008, dostępne również w wersjach elektrycznych.
Stellantis tłumaczy, że przyczyną jest niewystarczająca dostępność części akumulatorów przeznaczonych do elektryków o większym zasięgu. Według koncernu zainteresowanie takimi samochodami pozostaje wysokie, szczególnie wśród klientów biznesowych, i obecnie przekracza dostępną podaż.
Firma nie chce jednocześnie produkować większej liczby samochodów w konfiguracjach, na które klienci czekają mniej chętnie. Dlatego zamiast budować zapasy niesprzedanych aut, czasowo ogranicza pracę fabryk.
Podobna sytuacja występuje w Rennes. Zakład produkujący Citroena C5 Aircross zostanie zatrzymany od 22 do 30 października. Niedobór akumulatorów szczególnie dotyka właśnie ten model, ponieważ jego elektryczna wersja z większą baterią jest obecnie wprowadzana na kolejne rynki.
Stellantis od dawna ma problem z dostawami akumulatorów
Dostawcą akumulatorów jest Automotive Cells Company, czyli ACC. To spółka utworzona przy udziale Stellantisa, Mercedesa oraz TotalEnergies, która posiada fabrykę ogniw w północnej Francji.
Problemy z odpowiednim zwiększeniem tempa produkcji trwają już od pewnego czasu. ACC sprowadziło nawet grupę specjalistów z Chin, którzy mieli pomóc zwiększyć wydajność zakładu i ograniczyć odsetek wadliwych ogniw powstających podczas produkcji.
Przedstawiciel ACC zapewnia, że fabryka zwiększa obecnie skalę działalności i realizuje zobowiązania wobec Stellantisa. Nie zmienia to jednak faktu, że producent samochodów musi dostosować październikowy harmonogram do dostępności konkretnych akumulatorów.
W Miluzie problem jest odwrotny. Samochodów jest za dużo
Nie wszystkie październikowe przestoje można jednak tłumaczyć brakiem baterii. Zakład Stellantisa w Miluzie ma zostać zamknięty od 15 do 30 października, a więc aż na dwa tygodnie.
Tutaj przyczyna jest inna. Popyt na produkowane w zakładzie samochody, w tym Peugeota e-308, okazał się niższy od oczekiwań. Ograniczenie produkcji ma pozwolić koncernowi dostosować liczbę powstających aut do sytuacji na rynku i nie zwiększać zapasów u dealerów.
Od 19 do 23 października zatrzymana zostanie również fabryka w Poissy pod Paryżem, gdzie produkowane są różne odmiany napędowe DS3 i Opla Mokki.
Przestoje Stellantisa także we Włoszech
Francuskie zakłady nie są jedynymi, w których Stellantis ogranicza ostatnio produkcję. Koncern uruchamiał i zatrzymywał również linie w Melfi na południu Włoch, gdzie powodem były niedobory innych komponentów.
Od 19 do 30 października stanie również linia Fiata 500 Electric i 500 Hybrid w Mirafiori. Przestój obejmie ponad tysiąc pracowników. W tym przypadku Stellantis wskazał na wysokie lokalne koszty energii oraz niższy od zakładanego popyt na hybrydowego Fiata 500.
Październikowe przestoje zaczynają więc obejmować kilka dużych zakładów koncernu w Europie, ale nie mają jednej wspólnej przyczyny. Stellantis próbuje jednocześnie radzić sobie z niedoborem komponentów do najbardziej poszukiwanych wersji samochodów i ograniczać produkcję tych modeli, których na rynku jest już wystarczająco dużo.
Decyzje budzą niepokój francuskich związków zawodowych. CFDT w Rennes zwraca uwagę przede wszystkim na finansowe konsekwencje skróconego czasu pracy dla zatrudnionych. Dla samego Stellantisa październik będzie natomiast kolejnym miesiącem, w którym harmonogram pracy europejskich fabryk trzeba będzie dopasowywać niemal na bieżąco do podaży komponentów i rzeczywistego popytu na samochody.












