Stellantis chce oddać fabryki Chińczykom. Europa zaczyna się buntować

Linia montażowa fabryki samochodów Stellantis z karoseriami pojazdów i pracownikiem przy jednym ze stanowisk
Kryzys w branży motoryzacyjnej narasta - związki zawodowe negują pomysł Stellantisa.Damien MeyerAFP

W skrócie

  • Stellantis rozważał przekazanie części niewykorzystanych mocy produkcyjnych w europejskich fabrykach chińskim firmom motoryzacyjnym.
  • Związki zawodowe sprzeciwiają się decyzjom dotyczącym przekazywania fabryk bez udziału władz rządowych i obawiają się utraty miejsc pracy.
  • Nadwyżka mocy produkcyjnych oraz spadający popyt na nowe samochody powodują, że europejski przemysł motoryzacyjny stoi w obliczu narastających problemów.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Związki zawodowe mówią "stop". Stellantis nie powinien decydować

To nie Stellantis powinien decydować, które zakłady oddać, które wykorzystywać, a które przeznaczyć do budowania sojuszy. Rząd włoski musi bronić interesu kraju
powiedział Giorgio Airaudo, szef związku CGIL w Piemoncie.

Fabryki pracują na pół gwizdka. Kryzys w branży motoryzacyjnej

Zobacz również:

Nadwyżka mocy produkcyjnych w Europie - szczególnie w przypadku Stellantis - jest trudna do utrzymania w średnim okresie. Idealnym rozwiązaniem byłby wzrost sprzedaży i produkcji, ale w stagnacyjnym rynku, który zmaga się z niepewnością regulacyjną i geopolityczną, jest to bardzo trudne
ocenił Dario Duse z firmy AlixPartners.

Volkswagen w tarapatach. Pracę straci 35 tys. osób

Nadpodaż samochodów może się pogłębić. Sytuacja na świecie wpływa na branżę

Nadpodaż w europejskim przemyśle motoryzacyjnym znacznie się pogorszy w ciągu najbliższych sześciu do dziewięciu miesięcy
powiedział Dario Duse.
Skoda Octavia. Test wersji budżetowejMaciej OlesiukINTERIA.PL