W skrócie
- Krzysztof Stanowski stracił prawo jazdy na trzy miesiące i otrzymał 3 tys. zł mandatu oraz 13 punktów karnych za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym.
- Od 3 marca 2026 roku prawo jazdy można stracić na 3 miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym.
- Jeżeli kierowca złamie decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy i prowadzi auto, starosta ma obowiązek wydać decyzję o cofnięciu uprawnień do prowadzenia pojazdów na okres 5 lat.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Stanowski został zatrzymany przez drogówkę w miejscowości Odrowąż w województwie świętokrzyskim. Przed końcem obszaru zabudowanego radar wykazał 110 km/h - o 60 km/h ponad limit.
Dziennikarz potwierdził, że stracił prawo jazdy na trzy miesiące. Tłumaczył m.in., że "minął jakąś małą miejscowość i przyspieszył", a policjanci zatrzymali go "jakieś 10 metrów przed końcem terenu zabudowanego".
Jak to powiedział policjant: "tam gdzie piękna droga, żeby depnąć, tam jesteśmy my". No i spoko, następne trzy miesiące na rowerze w pogodę i z prywatnym kierowcą w niepogodę
Nie tylko w obszarze zabudowanym. Nowe przepisy od 3 marca
Drogowa wpadka Stanowskiego, która zbiegła się w czasie z falą wakacyjnych powrotów, to dobry moment, by przypomnieć kierowcom tegoroczne zmiany w przepisach drogowych. Przepisy, na mocy których kierowca obligatoryjnie traci w Polsce prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym, obowiązują już od przeszło dekady. Weszły w życie w połowie maja 2015 roku.
Począwszy od 3 marca 2026 roku prawo jazdy stracić można na trzy miesiące, przekraczając prędkość o ponad 50 km/h również poza obszarem zabudowanym. W tym przypadku chodzi jednak wyłącznie o drogi dwukierunkowe jednojezdniowe - takie, na których ruch pojazdów odbywa się w obu kierunkach po jednej "drodze". Intencja ustawodawcy była jasna - nowe przepisy mają ograniczyć zapędy kierowców do rażącego łamania ograniczeń prędkości na drogach lokalnych.
Na takich odcinkach, zwłaszcza w pobliżu niewielkich miejscowości, można spotkać wzmożony ruch pieszych i rowerzystów. Policja od lat przekonuje, że - chociaż do większości wypadków dochodzi w obszarze zabudowanym - ryzyko śmierci w wypadku poza nim jest nawet dwukrotnie wyższe. Powód to m.in. duża odległość od placówek medycznych.
Stanowski może stracić prawo jazdy na 5 lat. Tak działają nowe przepisy
Rozszerzenie przepisów o zatrzymywaniu prawa jazdy na drogi jednojezdniowe dwukierunkowe poza obszarem zabudowanym to niejedyna nowość. 3 marca zmienił się też sposób traktowania przez prawo osób, które wsiadają za kierownicę mimo zatrzymanych uprawnień.
Do tej pory - przed 3 marca 2026 roku - jeśli kierowcę przyłapano na prowadzeniu pojazdów mimo czasowego zatrzymania prawa jazdy starosta przedłużał okres "zawieszenia" dokumentu na kolejne 3 miesiące. Po 3 marca konsekwencje prowadzenia z zatrzymanym prawem jazdy są o wiele surowsze.
Jeżeli mimo wydania decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy (lub zatrzymania prawa jazdy przez Policję) kierowca kieruje pojazdem, to w takiej sytuacji starosta zobowiązany jest do wydania decyzji o cofnięciu uprawnienia na okres 5 lat. Przepis ten wszedł w życie 3 marca 2026 roku
Efekt? Jak poinformowało Interię Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji - od 3 marca do 11 sierpnia 2026 roku policja odnotowała 87 przypadków zatrzymania praw jazdy na okres 5 lat za łamanie decyzji administracyjnej o zatrzymaniu prawa jazdy na okres 3 miesięcy.
Nie tylko przekroczenie prędkości. Za co jeszcze stracimy prawo jazdy na 3 miesiące?
Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h to tylko jedna z przesłanek do obligatoryjnego zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące. Począwszy od 30 marca kierowcy tracą uprawnienia do prowadzenia na taki okres za driftowanie, czyli "celowe wprowadzenie pojazdu w poślizg".
Pamiętajmy, że w ustawową definicję driftu wpisuje się też jazda na jednym kole jednośladem (motocykl, skuter). Zgodnie z art. 135 Prawa o ruchu drogowym, taki sam finał może też mieć przewożenie pojazdem większej liczby osób niż określona w dowodzie rejestracyjnym.
Stanowski może prowadzić za granicą? Luka w przepisach wciąż istnieje
Przy okazji drogowej wpadki Krzysztofa Stanowskiego warto jeszcze przypomnieć, że od 5 grudnia 2020 roku polscy kierowcy poruszający się po kraju nie muszą już wozić ze sobą prawa jazdy. W efekcie często dochodzi więc do sytuacji, gdy - po przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/h - policjant wprowadza do systemu adnotacje o czasowym zatrzymaniu prawa jazdy, ale kierowca, który w czasie kontroli nie miał przy sobie dokumentu, zachowuje sam blankiet.
Niekiedy zdarza się, gdy kierowcy z zatrzymanym w Polsce czasowo prawem jazdy - w oparciu o zachowany fizyczny dokument - w okresie zawieszenia uprawnień prowadzą pojazdy za granicą, np. w Czechach czy Niemczech. W razie kontroli prawdopodobieństwo wpadki jest niewielkie, bo policjanci sprawdzają najczęściej sam fakt posiadania dokumentów i okres ich obowiązywania.
Z drugiej strony, w razie spowodowania kolizji konsekwencje mogą być dla kierowcy bardzo dotkliwe. Jest bardzo prawdopodobne, że ubezpieczyciel odmówi wypłacenia odszkodowania argumentując, że kierowca nie posiadał stosownych uprawnień, a szkoda zostanie zlikwidowana przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. W efekcie poszkodowani otrzymają odszkodowanie, ale PBUK - w ramach tzw. regresu - wystąpi do polskiego kierowcy o zwrot kosztów likwidacji szkody.











