W skrócie
- Średnia cena diesla wzrosła do 8,99 zł za litr, a w niektórych regionach przekroczyła 9 zł. W ciągu dwóch tygodni olej napędowy podrożał łącznie o 24 grosze.
- Benzyna 95 kosztuje średnio 7,99 zł za litr, drożejąc o 10 groszy w dwa tygodnie. Cena autogazu wzrosła w tym czasie o 19 groszy i wynosi obecnie średnio 3,14 zł za litr.
- Sąsiedzi Polski wprowadzają interwencje obniżające ceny paliw, podczas gdy w kraju brak takich działań. Nadzieję na wyhamowanie podwyżek daje spadek cen w hurcie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wrzesień przyniósł kierowcom serię podwyżek na stacjach. Najbardziej odczuwają je właściciele samochodów z silnikami Diesla. Z najnowszego badania e-petrol.pl wynika, że średnia ogólnopolska cena oleju napędowego wzrosła w ciągu tygodnia o kolejne 10 gr i wynosi już 8,99 zł za litr.
To oznacza, że ogólnopolska średnia znalazła się zaledwie grosz od 9 zł, ale w części kraju ta granica została już przekroczona.
Diesel po 9 zł za litr. Najdrożej na zachodzie Polski
Najwięcej za olej napędowy płacą obecnie kierowcy w województwie zachodniopomorskim. Średnia cena wynosi tam 9,03 zł/l. W województwie lubuskim jest to 9,01 zł/l, natomiast na Dolnym Śląsku i Lubelszczyźnie dokładnie 9 zł/l. Nawet w najtańszym obecnie województwie kujawsko-pomorskim diesel kosztuje średnio 8,96 zł/l.
Różnice między regionami są więc stosunkowo niewielkie. Dla kierowcy ważniejsze jest to, jak szybko ceny poszły w górę. Jeszcze 9 września średnia cena diesla wynosiła 8,75 zł/l, tydzień później 8,89 zł/l, a 23 września już 8,99 zł/l. W ciągu dwóch tygodni litr podrożał więc o 24 gr.
Przy tankowaniu 50 litrów oznacza to rachunek wynoszący obecnie średnio 449,50 zł. Dwa tygodnie wcześniej za taką samą ilość paliwa trzeba było zapłacić 437,50 zł. Niby różnica to tylko 12 zł na jednym tankowaniu, ale przy dużych przebiegach szybko zaczyna być odczuwalna.
Benzyna po 7,99 zł. Tu podwyżki na razie wyhamowały
Nieco inaczej wygląda sytuacja kierowców samochodów benzynowych. Średnia ogólnopolska cena benzyny 95 E10 utrzymała się na poziomie 7,99 zł/l. To dokładnie tyle samo co tydzień wcześniej.
Najdrożej jest obecnie na Dolnym Śląsku, w Małopolsce oraz województwach opolskim i zachodniopomorskim. Średnia wynosi tam 7,98 zł/l. Najtańsza benzyna jest na Warmii i Mazurach - średnio 7,94 zł/l. Różnice są więc minimalne.
Stabilizacja ostatniego tygodnia nie oznacza jednak, że benzyna uniknęła wrześniowych podwyżek. 9 września jej średnia cena wynosiła 7,89 zł/l. Obecne 7,99 zł oznacza wzrost o 10 gr w ciągu dwóch tygodni.
Przy 50-litrowym tankowaniu trzeba obecnie zostawić na stacji średnio 399,50 zł. Różnica względem diesla to już 50 zł na jednym takim tankowaniu.
LPG też mocno drożeje. 19 groszy w dwa tygodnie
Podwyżki nie omijają także kierowców jeżdżących na LPG. Średnia cena autogazu wzrosła w ostatnim tygodniu o 6 gr i wynosi 3,14 zł/l. E-petrol.pl zwraca uwagę, że LPG systematycznie drożeje w dostawach do stacji.
Tempo wzrostu jest wyraźne. 9 września LPG kosztowało przeciętnie 2,95 zł/l, 16 września już 3,08 zł, a tydzień później 3,14 zł. W ciągu dwóch tygodni cena zwiększyła się więc o 19 gr na litrze.
Najdroższy autogaz jest w południowo-zachodniej Polsce, gdzie średnia dochodzi do 3,23 zł/l. Najmniej, po 3,08 zł/l, płacą kierowcy na Warmii i Mazurach oraz Górnym Śląsku.
Ceny paliw we wrześniu. Diesel drożeje bardziej niż benzyna
Rośnie różnica pomiędzy ceną benzyny i oleju napędowego. Według notowania z 23 września litr benzyny 95 kosztuje średnio 7,99 zł, a diesla 8,99 zł. Różnica wynosi więc dokładnie złotówkę na litrze.
Przy 50-litrowym tankowaniu daje to wspomniane 50 zł różnicy. W przypadku samochodu zużywającego 6 l/100 km diesel kosztuje przy obecnych cenach około 53,94 zł na każde 100 km. Benzynowe auto spalające tyle samo paliwa potrzebuje około 47,94 zł. Oczywiście w praktyce diesle zwykle zużywają mniej paliwa od porównywalnych jednostek benzynowych, ale przewaga wynikająca z niższego spalania jest dziś częściowo zjadana przez wyjątkowo wysoką cenę oleju napędowego.
Co dalej z cenami paliw? Diesel może jeszcze podrożeć
Na razie trudno mówić o końcu podwyżek. E-petrol.pl prognozował na okres 21-27 września ceny benzyny 95 w przedziale 7,97-8,11 zł/l, oleju napędowego 8,99-9,28 zł/l oraz LPG 3,10-3,21 zł/l.
Jest jednak sygnał, który może dawać kierowcom nieco nadziei. Ceny hurtowe zaczęły w ostatnich dniach spadać. W Orlenie 16 września metr sześcienny oleju napędowego kosztował w hurcie 7489 zł netto, 19 września było to 7522 zł, natomiast 23 września cena spadła do 7347 zł. W przypadku benzyny 95 hurtowa cena zmniejszyła się z 6473 zł 16 września do 6237 zł 23 września.
Nie oznacza to automatycznej i natychmiastowej obniżki na pylonach. Detal reaguje na zmiany hurtowe z opóźnieniem, a stacje sprzedają paliwo kupione wcześniej po innych cenach. Pokazuje jednak, że po gwałtownych wrześniowych wzrostach presja cenowa przynajmniej w hurcie zaczęła słabnąć.
Niemcy, Czechy i Słowacja obniżają ceny paliw. W Polsce trwa polityczna przepychanka
Wysokie ceny paliw skłoniły część naszych sąsiadów do interwencji. Niemcy, otwiera się w nowym oknie zdecydowały, że od października do końca 2026 r. ponownie obniżą podatek, otwiera się w nowym oknie energetyczny od benzyny i diesla o 14 centów na litr. Po uwzględnieniu VAT ulga ma odpowiadać około 17 centom, czyli przy obecnym kursie mniej więcej 70-75 gr na litrze. Podobny mechanizm działał już w maju i czerwcu. Niemiecki rząd zapowiada też rozmowy o czasowym limicie cen paliw od początku 2027 r.
Jeszcze dalej idą Czechy. Od 1 października przez miesiąc państwo będzie codziennie wyznaczało maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego, a marża zostanie ograniczona do 2,50 korony na litr. Jednocześnie akcyza na diesla spadnie do minimalnego poziomu dopuszczanego w UE, co wraz z VAT ma obniżyć cenę ON o około 2,35 korony na litr.
Na interwencję zdecydowała się również Słowacja. Tam rząd zatwierdził ograniczenie marży stacji do maksymalnie 10 eurocentów na litr. Dodatkowo od 1 października na 30 dni ceny biletów kolejowych w drugiej klasie mają zostać obniżone o połowę, a rząd pracuje również nad tańszą komunikacją autobusową.
W Polsce nie dzieje się w tym zakresie nic. Rząd uzależnia obniżenie cen od przyjęcia ustawy o podatku o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych. Prezydent, otwiera się w nowym oknie nie zamierza jej podpisywać.












