Sprzedaż elektryków wystrzeliła. Tak kierowcy uciekają przed drogim paliwem
Rosnące ceny paliw na całym świecie zmuszają kierowców do pewnych zmian. Najnowsze dane z Holandii pokazują, że wielu z nich zaczęło szukać alternatywy dla aut spalinowych, a wybór coraz częściej pada na samochody elektryczne. Szczególnie widoczne jest to na rynku pojazdów używanych.

W skrócie
- Sprzedaż używanych samochodów elektrycznych w Holandii wzrosła w marcu o 48 procent w porównaniu do lutego.
- Wysokie ceny paliw są głównym powodem wzrostu zainteresowania autami elektrycznymi, szczególnie na rynku wtórnym.
- Dalszy rozwój rynku samochodów elektrycznych zależy od stabilności przepisów podatkowych oraz rozwoju infrastruktury ładowania.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Ceny paliw poszybowały w górę w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie i zamknięcia cieśniny Ormuz. W wielu europejskich krajach kwoty na pylonach zbliżają się do rekordowych poziomów, jednakże zmotoryzowani wbrew pozorom nie zamierzają przesiadać się z samochodów na rowery, a szukają oszczędności w zupełnie inny sposób. Ratunkiem na te trudne czasy wydają się pojazdy napędzane prądem.
Masowo kupują samochody elektryczne. To reakcja na rosnące ceny paliw
W marcu sprzedaż używanych aut elektrycznych wzrosła w Holandii aż o 48 proc. w porównaniu do lutego. W praktyce oznacza to wzrost z około 9,3 tys. do blisko 14 tys. sprzedanych pojazdów w ciągu jednego miesiąca.
Za nagłym wzrostem zainteresowania pojazdami BEV stoją przede wszystkim rosnące ceny paliw. Codzienne dojazdy do pracy stały się znacznie droższe, a kierowcy nie tylko liczą na konkretne reakcje rządu prowadzące do obniżenia cen za litr, ale również coraz śmielej i szybciej zaczynają przekonywać się do aut elektrycznych.
Jazda autem elektrycznym tańsza niż spalinowym? Wysokie ceny paliw napędzają sprzedaż aut BEV
Jeszcze do niedawna główną barierą dla wielu kierowców była wysoka cena zakupu auta elektrycznego. Teraz zaczyna się to niejako zmieniać, bo wraz ze wzrostem cen paliw przewaga kosztowa aut na prąd staje się coraz bardziej widoczna, a sama kwestia zasięgu oraz czasu ładowania schodzi na drugi plan. Istotną rolę odgrywa także rosnąca liczba używanych samochodów elektrycznych dostępnych na rynku, które są znacznie tańsze niż nowe modele.
W dobie rosnących cen paliw okazuje się, że to właśnie rynek wtórny może okazać się kluczowy dla popularyzacji elektromobilności. Do tej pory dominowali na nim klienci firmowi, jednakże dostępność tańszych, kilkuletnich egzemplarzy sprawia, że coraz więcej osób prywatnych zaczyna brać je pod uwagę.

Nowy motor napędowy sprzedaży aut elektrycznych
Jeszcze rok temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej, ponieważ rynek używanych elektryków zmagał się ze spadkiem wartości pojazdów i niskim zainteresowaniem. Obecne odbicie wielu ekspertów wiąże jednak przede wszystkim z gwałtownym wzrostem cen paliw, a niekoniecznie z trwałą zmianą trendu. Bardzo możliwe jednak, że część kierowców, którzy zdecydują się na zakup auta BEV, przekonają się do niego na tyle, że na stałe zrezygnuje ze spalinowej alternatywy.
Nie zmienia to jednak faktu, że udział aut elektrycznych powoli, ale systematycznie rośnie. Jednakże nawet pomimo różnych rządowych dopłat wciąż stanowią one jednak niewielką część rynku - w Holandii to około 7,5 proc. wszystkich samochodów.
Przyszłość aut elektrycznych zależy od cen paliw?
Eksperci podkreślają, że dalszy rozwój rynku samochodów elektrycznych będzie zależał od kilku czynników. Kluczowe znaczenie ma stabilność przepisów podatkowych oraz tempo rozwoju infrastruktury ładowania. Wielu kierowców wskazuje, że o wyborze auta BEV wciąż decydują takie kwestie jak czas ładowania oraz zasięg. Bez zwiększenia tych wartości nawet wysokie ceny paliw mogą nie wystarczyć, aby kierowcy masowo przesiadali się na samochody elektryczne.










