Spreparowali stłuczki na pół miliona złotych. Zapłacą wszyscy kierowcy
Policjanci Centralnego Biura Śledczego rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez lata miała upozorować dziesiątki kolizji drogowych. Łączna wartość wyłudzonych świadczeń szacowana jest na około 500 tys. złotych. Skutki oszustwa nie kończą się wyłącznie na stratach firm ubezpieczeniowych. Koszty takiej działalności mogą odczuwać również miliony kierowców w całej Polsce.

W skrócie
- Policjanci Centralnego Biura Śledczego rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która przez lata miała upozorować dziesiątki zderzeń drogowych.
- Śledczy potwierdzili co najmniej 50 fikcyjnych kolizji, w wyniku których wyłudzono około 500 tysięcy złotych odszkodowań od firm ubezpieczeniowych.
- W związku ze sprawą zatrzymano 10 osób na terenie województw warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego, którym przedstawiono zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Fałszywe stłuczki, podstawione samochody i dokumentacja przygotowana tak, by ubezpieczyciele nie mieli powodów do podejrzeń. Tak od 2017 roku działała grupa zajmująca się wyłudzaniem odszkodowań komunikacyjnych. Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji, wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Olsztynie, zakończyli kolejny etap śledztwa, zatrzymując osoby podejrzewane o udział w procederze.
Co najmniej 50 fikcyjnych kolizji i 500 tys. zł odszkodowań
Jak poinformował rzecznik prasowy Komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji, kom. Krzysztof Wrześniowski - członkowie grupy mieli organizować i zgłaszać do różnych towarzystw ubezpieczeniowych zdarzenia drogowe, które w rzeczywistości nigdy nie miały miejsca. Na podstawie przygotowanej dokumentacji firmy ubezpieczeniowe wypłacały odszkodowania za rzekome szkody.
Dotychczas śledczy potwierdzili co najmniej 50 takich fikcyjnych kolizji. Łączna wartość wyłudzonych odszkodowań jest szacowana na około 500 tys. zł. Prokuratura zaznacza jednak, że postępowanie ma charakter rozwojowy, dlatego zarówno liczba upozorowanych zdarzeń, jak i skala strat mogą jeszcze wzrosnąć.
Zatrzymania w dwóch województwach. W akcji antyterroryści
W związku ze śledztwem zatrzymano 10 osób, wśród których są między innymi mieszkańcy powiatu szczycieńskiego. Z nieoficjalnych ustaleń PAP wynika, że jedna z zatrzymanych osób jest dobrze znana lokalnej społeczności i w przeszłości była wyróżniana za działalność społeczną prowadzoną na terenie powiatu.
Zatrzymania przeprowadzono jednocześnie na terenie województw warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego. W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze Zarządu w Olsztynie Centralnego Biura Śledczego Policji, których wspierali policjanci Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Olsztynie. Podczas przeszukań zabezpieczono dokumentację, telefony komórkowe, nośniki danych oraz gotówkę.
Lider grupy z partnerką mieli organizować fikcyjne kolizje
Według ustaleń śledczych osoba wskazywana jako lider grupy wspólnie ze swoją partnerką miała odpowiadać za wyszukiwanie osób gotowych do udziału w upozorowanych stłuczkach oraz za legalizowanie pieniędzy pochodzących z przestępczej działalności. Wśród zatrzymanych znalazł się również pracownik biura ubezpieczeniowego. Jak przekazało CBŚP, miał on zawierać umowy OC i AC dla pojazdów, które następnie wykorzystywano podczas fikcyjnych zdarzeń drogowych.
W Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy, podrabiania dokumentacji oraz poświadczania nieprawdy w dokumentach ubezpieczeniowych. Kierujący grupą Jarosław W. usłyszał łącznie 42 zarzuty. Obejmują one m.in. założenie i kierowanie zorganizowaną grupą zajmującą się wyłudzaniem odszkodowań, wprowadzanie ubezpieczycieli w błąd co do tożsamości osób uczestniczących w zdarzeniach drogowych.
Zarzucono mu także zawyżanie wysokości strat poniesionych w związku z kolizjami, w szczególności kosztów napraw aut czy kosztu wynajmu aut zastępczych. Jarosławowi W. zarzucono też pranie brudnych pieniędzy.
Rachunek za oszustwo trafi do wszystkich kierowców
Chociaż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że na fikcyjnych kolizjach tracą wyłącznie firmy ubezpieczeniowe, w praktyce pieniądze wypłacane za fałszywe szkody pochodzą z puli tworzonej ze składek wpłacanych przez wszystkich klientów. Jeśli ubezpieczyciele muszą pokrywać coraz wyższe koszty wyłudzeń, uwzględniają je przy wyliczaniu cen polis.
W efekcie za działalność oszustów płacą także kierowcy, którzy nigdy nie uczestniczyli w żadnym przekręcie i regularnie opłacają swoje OC czy AC. Oczywiście, nie oznacza to, że każda podwyżka składek jest skutkiem takich przestępstw, ale wyłudzenia są jednym z elementów wpływających na koszty funkcjonowania całego rynku ubezpieczeniowego.
Jak podkreśla policja, wyższe koszty ubezpieczeń dla uczciwych klientów to jednak nie jedyny problem. Pozorowanie kolizji oznacza celowe doprowadzanie do niebezpiecznych sytuacji na drodze lub odtwarzanie ich w taki sposób, by wyglądały na prawdziwe zdarzenia. Nawet jeśli sprawcy mają wcześniej ustalony scenariusz, zawsze istnieje ryzyko, że w fikcyjną stłuczkę zostaną przypadkowo wciągnięci inni uczestnicy ruchu albo dojdzie do rzeczywistego wypadku.









