Skarbówka ma nowy patent na kierowców. Kamery śledzą firmowe auta
Przedsiębiorcy korzystający z pełnego odliczenia VAT od samochodów służbowych muszą liczyć się z coraz bardziej szczegółowymi kontrolami. Przykład z Krakowa pokazuje, że fiskus potrafi porównać ewidencję przebiegu pojazdu z danymi z systemu kamer. Wykryte rozbieżności mogą skutkować koniecznością zwrotu części wcześniej odliczonego podatku.

W skrócie
- Urząd skarbowy w Krakowie wezwał przedsiębiorcę do złożenia wyjaśnień po wykryciu za pomocą systemu automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych przejazdów firmowego auta nieujętych w ewidencji.
- Krajowa Administracja Skarbowa korzysta od końca 2017 roku z systemu ANPRS, który analizuje obraz z kamer miejskich oraz policyjnych i przetwarza numery rejestracyjne na zapis tekstowy.
- Nierzetelne prowadzenie ewidencji przebiegu pojazdu i wykazanie rozbieżności z danymi z kamer może skutkować utratą prawa do pełnego odliczenia VAT oraz koniecznością zwrotu połowy podatku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Krajowa Administracja Skarbowa od lat korzysta z narzędzi umożliwiających monitorowanie ruchu pojazdów. Teraz jeden z takich przypadków ujrzał światło dzienne. Jak opisał "Dziennik Gazeta Prawna" - przedsiębiorca z Krakowa otrzymał wezwanie do złożenia wyjaśnień po tym, jak urząd skarbowy wykrył przejazdy firmowego samochodu, które nie zostały ujęte w prowadzonej ewidencji. Dowodem okazały się odczyty z systemu automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych.
Kamery zweryfikowały ewidencję przejazdów
W piśmie skierowanym do podatnika urząd poinformował, że dysponuje danymi dotyczącymi przejazdów nieuwzględnionych w dokumentacji prowadzonej na potrzeby rozliczeń podatkowych. Informacje pochodziły z systemu ANPRS (Automatycznego Systemu Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych), który analizuje obraz z kamer i przekształca widoczne tablice rejestracyjne w zapis tekstowy.
Technologia działa w czasie rzeczywistym i jest w stanie jednocześnie przetwarzać obraz z nawet 50 kamer. Wykorzystuje nagrania pochodzące zarówno z miejskiego monitoringu, jak i rejestratorów należących do policji. Rozwiązanie opracowano z inicjatywy administracji podatkowych Litwy, Łotwy i Estonii, natomiast w Polsce Krajowa Administracja Skarbowa korzysta z niego od końca 2017 roku.
Pełne odliczenie VAT wymaga szczegółowej dokumentacji
Do tej pory system ANPRS kojarzony był przede wszystkim z wykrywaniem oszustw podatkowych i przemytu. Przykład z Krakowa pokazuje jednak, że znajduje zastosowanie również w sprawach dotyczących rozliczania samochodów służbowych. Ma to szczególne znaczenie dla przedsiębiorców korzystających z prawa do odliczenia 100 proc. podatku VAT od samochodów osobowych.
Co do zasady od wydatków związanych z zakupem, eksploatacją i użytkowaniem pojazdu można odliczyć jedynie 50 proc. podatku VAT. Aby skorzystać z pełnego odliczenia, przedsiębiorca musi zgłosić samochód do urzędu skarbowego na formularzu VAT-26, przygotować regulamin korzystania z pojazdu oraz prowadzić szczegółową ewidencję jego przebiegu. Dokumentacja powinna obejmować każdy przejazd wraz z opisem trasy oraz liczbą przejechanych kilometrów.
Rozbieżności mogą oznaczać zwrot podatku
Z ujawnionego pisma wynika, że ewidencja prowadzona przez przedsiębiorcę wzbudziła wątpliwości właśnie dlatego, że nie pokrywała się z danymi z systemu ANPRS. Kamery zarejestrowały przejazdy w dniach, których nie uwzględniono w dokumentacji przekazanej fiskusowi.
Jak podkreśla "Dziennik Gazeta Prawna" - nie był to odosobniony przypadek. Do pisma dołączono osobny załącznik zawierający najprawdopodobniej zestawienie dat, godzin oraz miejsc odczytu tablic rejestracyjnych. Przedsiębiorca otrzymał siedem dni na złożenie wyjaśnień.
Jeżeli urząd potwierdzi, że pojazd był wykorzystywany w sposób niezgodny z deklarowanym lub prowadzona ewidencja okaże się nierzetelna, konsekwencją może być utrata prawa do pełnego odliczenia VAT. W praktyce oznacza to konieczność zwrotu połowy wcześniej odliczonego podatku.










