W skrócie
- Według biegłych sądowych, tuż przed wypadkiem na autostradzie A1 samochód marki BMW prowadzony przez Sebastiana M. poruszał się z prędkością wynoszącą od 315 do 329 km/h.
- Sąd w Piotrkowie Trybunalskim zakończył postępowanie dowodowe, a wyznaczone na 7 października mowy końcowe zamkną proces przed wydaniem wyroku pierwszej instancji.
- Biegli podważyli prywatną ekspertyzę obrony, wskazując w niej błędy metodologiczne, a areszt tymczasowy oskarżonego został przedłużony przez sąd do lutego 2027 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sprawa przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim trwa od blisko roku. Przesłuchania biegłych zakończyły postępowanie dowodowe. Sąd wyznaczył mowy końcowe na 7 października.
Biegli przedstawili przed sądem analizę opartą na śladach pozostawionych na jezdni oraz danych zapisanych przez samochody. Wykorzystali również nagranie z wideorejestratora i materiały z kamer znajdujących się przy autostradzie A1. Ich zdaniem zgromadzony materiał pozwolił szczegółowo odtworzyć przebieg zderzenia.
Wypadek wydarzył się 16 września 2023 r. w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego. BMW zderzyło się z Kią, która następnie uderzyła w bariery energochłonne i stanęła w płomieniach. W samochodzie podróżowało małżeństwo oraz ich pięcioletni syn. Cała trójka zginęła na miejscu.
Jak szybko przed wypadkiem jechał Sebastian M.? "Przy tej prędkości startują samoloty"
Według zespołu rekonstrukcyjnego BMW poruszało się przed zderzeniem z prędkością od 315 do 329 km/h. Biegli określili również prędkość Kii. Ich zdaniem samochód jechał około 140 km/h i miał włączony tempomat.
Eksperci ustalili ponadto, że kierowca Kii przed zderzeniem nie zmieniał toru jazdy. Samochód miał cały czas poruszać się środkowym pasem. W przedstawionej przed sądem rekonstrukcji to BMW zostało wskazane jako pojazd, który uderzył w Kię. Takie ustalenia pozostają sprzeczne z wersją przedstawianą przez obronę.
Biegli wskazali również dokładne miejsce kontaktu obu samochodów. Według ich analizy przednia prawa część BMW uderzyła w tylną lewą część Kii. Zespół brał pod uwagę między innymi deformacje samochodów, ślady na drodze oraz dane zapisane w systemach pojazdów.
Jeden z ekspertów, Marek Długosz, mówił przed sądem, że podczas swojej 25-letniej pracy przy rekonstrukcji wypadków nie spotkał się z podobnymi prędkościami. W odniesieniu do ustalonej prędkości padło również stwierdzenie: "Przy 300 km/h startują samoloty".
Biegli zakwestionowali opinię obrony
Zespół rekonstrukcyjny odniósł się także do prywatnej ekspertyzy przygotowanej na zlecenie obrony. Biegli zakwestionowali jej metodologię i wskazali szereg błędów dotyczących pomiarów. Chodziło między innymi o rozstaw osi BMW, długość śladów hamowania oraz szerokość opon.
Eksperci odnieśli się do ponad 50 pytań przygotowanych przez obrońców. Dotyczyły one między innymi sposobu ustalania prędkości, drogi hamowania, śladów powypadkowych oraz zachowania obu samochodów bezpośrednio przed zderzeniem. Biegli wykluczyli także hipotezę, zgodnie z którą Kia miała poruszać się na kole dojazdowym.
Prokuratura oceniła przedstawioną opinię jako jednoznaczną. Prok. Izabela Knapik zapowiedziała jednocześnie, że oskarżenie będzie domagało się najwyższego wymiaru kary przewidzianego za zarzucany czyn. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym Sebastianowi M. grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
Obrona nie przedstawiła jeszcze stanowiska, które ma zostać zaprezentowane w mowie końcowej. Adwokat Katarzyna Hebda nie poinformowała, o jaki wymiar kary będzie wnosiła dla swojego klienta. Ostateczna ocena dowodów należy do sądu.
Sebastian M. przed końcem procesu
Sędzia Renata Folkman podczas poniedziałkowej rozprawy oddaliła kolejne wnioski dowodowe obrony. Sąd uznał, że zmierzają one do przedłużenia postępowania. Następnie zamknął przewód sądowy, czyli zakończył etap postępowania dowodowego. Mowy końcowe zaplanowano na 7 października 2026 r.
Po zakończeniu mów końcowych sąd będzie mógł przystąpić do wydania wyroku pierwszej instancji. Nie oznacza to jednak, że sprawa musi zakończyć się tego dnia. Stronom będzie przysługiwała możliwość skorzystania z przewidzianych prawem środków odwoławczych.
Tymczasowe aresztowanie Sebastiana M. zostało przedłużone do 1 lutego 2027 r. Sąd wskazał przy tym na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego czynu, grożącą oskarżonemu surową karę oraz obawę ucieczki. Wcześniej sądy również wskazywały na ryzyko opuszczenia kraju.
Sebastian M. został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich w maju 2025 r. Po powrocie został osadzony w areszcie. Proces przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim rozpoczął się jesienią 2025 r.
Wypadek na A1 i wersja obrony
Do tragedii doszło wieczorem 16 września 2023 r. na autostradzie A1 w kierunku Katowic, w rejonie miejscowości Sierosław. Po zderzeniu Kia uderzyła w bariery i stanęła w ogniu. Śmierć poniosły trzy osoby podróżujące tym samochodem.
Kluczową kwestią procesu pozostaje rekonstrukcja samego zderzenia i zachowanie obu pojazdów przed wypadkiem. Obrona przedstawiała odmienną wersję wydarzeń oraz korzystała z prywatnej opinii eksperta. Biegli powołani w sprawie przedstawili natomiast ustalenia, według których Kia nie zmieniła toru jazdy, a BMW uderzyło w jej tył.
Proces wchodzi teraz w ostatni etap. Po zamknięciu przewodu sądowego strony przedstawią swoje stanowiska podczas mów końcowych. Dopiero później sąd rozstrzygnie o odpowiedzialności karnej oskarżonego.












