W skrócie
- Trwa zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem, który zakłada ograniczenie terytorium Strefy Czystego Transportu w Krakowie, możliwe do ścisłego centrum miasta.
- Z badania przeprowadzonego przez Opinia24 wynika, że 62 proc. mieszkańców Krakowa popiera zmniejszenie obszaru strefy, przy czym większość wskazuje na centrum.
- Obecne zasady wjazdu do SCT wymagają spełnienia norm Euro 4 dla benzyny i Euro 6 dla diesli, a opłaty za przejściowy wjazd do strefy będą systematycznie rosły.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Strefa Czystego Transportu obowiązuje w Krakowie od początku 2026 roku, ale wywoływała kontrowersje znacznie wcześniej. Przypomnijmy, że pierwotnie miała objąć ona całe miasto, ale ostatecznie zdecydowano się na obszar w ramach IV obwodnicy. Według oficjalnych informacji oznacza to, że obszar SCT obejmuje 60 proc. miasta, ale mało kto dodaje, co znalazło się poza strefą.
A znalazły się poza nią głównie tereny wiejskie oraz postindustrialne, a więc takie, gdzie wyznaczanie Strefy Czystego Transportu mijałoby się z celem. Nie zmienia to jednak faktu, że mimo to wiele podobnych terenów zostało objętych SCT, a ponadto w jej obrębie znajduje się kilka parkingów Park&Ride, co stanowi dodatkową niedogodność dla osób mieszkających poza Krakowem.
SCT w Krakowie miałaby objąć znacznie mniejszy obszar
Dlatego też ruszyła inicjatywa, aby zmienić zakres obowiązywania SCT w Krakowie. Pod obywatelskim projektem uchwały można już składać podpisy elektronicznie. Jednym z inicjatorów przedsięwzięcia jest Jan Hoffman, bezpartyjny kandydat w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa i jeden z inicjatorów referendum, które doprowadziło do odwołania Aleksandra Miszalskiego.
Obywatelski projekt zakłada przede wszystkim ograniczenie terytorium Strefy Czystego Transportu. Jednym z rozważanych wariantów jest sprowadzenie jej do ścisłego centrum, czyli obszaru wewnątrz pierwszej obwodnicy wokół Plant.
62 proc. badanych chce mniejszej SCT w Krakowie
Jednocześnie przedstawiono wyniki badania przeprowadzonego przez Opinia24 w dniach 17-22 czerwca 2026 roku na próbie 1000 mieszkańców Krakowa. Z badania wynika, że 62 proc. respondentów opowiada się za ograniczeniem powierzchni SCT.
Największa grupa, 46 proc. badanych, wskazała wariant ograniczający strefę do ścisłego centrum, w rejon Plant. Kolejne 16 proc. chciałoby zmniejszenia jej powierzchni, ale przy pozostawieniu granic poza ścisłym centrum. Za utrzymaniem obecnego rozwiązania opowiedziało się 17 proc. respondentów.
Jakie samochody mogą dziś wjeżdżać do SCT w Krakowie?
W myśl obecnych przepisów samochody osobowe i dostawcze do 3,5 tony muszą spełniać co najmniej normę Euro 4 (albo pochodzić z 2005 roku) w przypadku silników benzynowych. Dla diesli granicą jest Euro 6 albo rok produkcji 2014 lub późniejszy.
Osobne zasady przewidziano dla części mieszkańców Krakowa. Bezterminowym zwolnieniem mogą być objęte ich samochody, jeśli właściciel lub współwłaściciel spełnia warunki określone przez miasto i posiadał pojazd najpóźniej 25 czerwca 2025 roku. Wyjątki dotyczą też między innymi pojazdów zabytkowych, specjalnych oraz zgłoszonych przez osoby posiadające kartę parkingową osoby niepełnosprawnej.
Kierowcy spoza Krakowa, których samochody nie spełniają norm i nie korzystają ze zwolnienia, znajdują się obecnie w okresie przejściowym. Mogą wjeżdżać do strefy po wniesieniu opłaty - 5 zł za dzień lub 100 zł za cały miesiąc. Taka możliwość ma obowiązywać do końca 2028 roku, natomiast od początku 2029 roku samochody niespełniające wymagań mają stracić możliwość płatnego wjazdu.
Spór o granice strefy nabiera znaczenia również dlatego, że od przyszłego roku zmieniają się opłaty dla kierowców korzystających z okresu przejściowego. W 2027 roku opłata, otwiera się w nowym oknie dzienna wyniesie 15 zł, natomiast miesięczny abonament, otwiera się w nowym oknie wzrośnie do 250 zł. Rok później miesięczna opłata ma sięgnąć 500 zł.
Krakowianie wolą budowę nowych linii tramwajowych niż metra
Opinia24 zapytała mieszkańców również o przyszłość komunikacji publicznej. 57 proc. respondentów wybrało wariant zakładający rozwój rozbudowanej sieci tramwajowej, w tym szybkiego tramwaju, kosztem budowy jednej linii metra. Za metrem kosztem mniejszej liczby nowych tras tramwajowych i autobusowych opowiedziało się 28 proc. badanych.
Hoffman przekonuje, że przygotowania do metra nie powinny prowadzić do ograniczania inwestycji w istniejący transport publiczny. W swoim programie wskazuje też na integrację parkingów P+R, tramwajów, autobusów oraz kolei aglomeracyjnej.
O tym, kto będzie mógł próbować przeprowadzić te zmiany z fotela prezydenta, zdecydują mieszkańcy 27 września 2026 roku. Miejska Komisja Wyborcza zarejestrowała ośmioro kandydatów - o urząd ubiegają się Michał Drewnicki, Łukasz Gibała, otwiera się w nowym oknie, Daria Gosek-Popiołek, Jan Hoffman, Michał Klimek, Aleksandra Owca, Monika Piątkowska, otwiera się w nowym oknie i Sławomir Pietrzyk.












