W skrócie
- Do pożaru samochodu doszło 19 września w tunelu pod Luboniem Małym na Zakopiance, nikt nie odniósł obrażeń, a ogień udało się wstępnie opanować przy użyciu gaśnic.
- Tunel wyposażono w zaawansowany system ochrony, który obejmuje m.in. 240 czujników dymu, cztery liniowe czujniki ciepła oraz rozbudowany monitoring wizyjny i termowizyjny.
- W przypadku pożaru kluczowe jest wykorzystanie 100 wentylatorów do kierowania dymem oraz ewakuacja przez specjalnie przystosowane przejścia awaryjne między nawami tunelu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Do zdarzenia doszło 19 września około godz. 6.35 w tunelu w Skomielnej Białej. Samochód osobowy jadący w kierunku Zakopanego zaczął się palić wewnątrz tunelu.
Natychmiast wdrożono procedury ratunkowe. Ruch w tej nitce został wstrzymany, a na miejsce skierowano straż pożarną. Nikt nie został poszkodowany.
Do walki z ogniem jeszcze przed przyjazdem strażaków ruszyli kierowca i świadkowie zdarzenia. Najpierw wykorzystali gaśnicę znajdującą się w aucie, a następnie sprzęt gaśniczy będący na wyposażeniu tunelu. To pozwoliło opanować pierwszy ogień, który do czasu przyjazdu strażaków nie rozprzestrzenił się na całe auto.
Całe zdarzenie nagrały kamery monitoringu tunelu.
To właśnie w takich sytuacjach widać, że tunel pod Luboniem Małym wyposażono w znacznie więcej zabezpieczeń niż te, które kierowca zauważa podczas normalnego przejazdu.
Tunel na Zakopiance ma około 240 czujników dymu
Tunel na Zakopiance ma 2,06 km długości i składa się z dwóch niezależnych naw. Nad tym, co dzieje się w środku, przez całą dobę czuwa zlokalizowane przy tunelu Centrum Zarządzania Tunelem.
Kierowcy przejeżdżają tunelem widzą przede wszystkim kamery, ale system ochronny jest znacznie bardziej rozbudowany.
Według danych GDDKiA za wykrywanie zagrożenia odpowiada m.in. około 240 czujników dymu oraz cztery liniowe czujniki ciepła biegnące przez obie nawy. Do tego dochodzi monitoring wizyjny. Tworzy go 26 kamer obrotowych, 30 stałopozycyjnych i 114 kamer do wideodetekcji. Część systemu wykorzystuje również termowizję. To właśnie obraz z kamery termowizyjnej widzimy w lewym górnym rogu materiału udostępnionego przez GDDKiA.
W tunelu działa również 119 ręcznych ostrzegaczy pożarowych oraz 178 głośników. Za ich pomocą operatorzy mogą przekazywać osobom znajdującym się wewnątrz polecenia i informacje o ewakuacji.
100 wentylatorów ma pomóc w razie pożaru
W przypadku pożaru problemem jest nie tylko sam ogień. W tunelu szczególnie niebezpieczne stają się dym, wysoka temperatura i ograniczenie widoczności. Dlatego jednym z najważniejszych elementów zabezpieczeń pod Luboniem Małym jest wentylacja.
W obiekcie pracuje łącznie 100 wentylatorów. To 76 rewersyjnych wentylatorów strumieniowych, 20 wentylatorów tworzących kurtyny powietrzne oraz cztery duże urządzenia napowietrzające. System może być sterowany automatycznie i ręcznie. W sytuacji pożaru jego zadaniem jest przede wszystkim odpowiednie kierowanie dymem i utrzymanie możliwości ewakuacji.
Przejścia awaryjne, które znajdują się między nawami, mają własny system różnicowania ciśnienia. Ma on ograniczyć przedostawanie się dymu do przestrzeni wykorzystywanej do ewakuacji.
Gaśnice i wyjścia ewakuacyjne są co kilkadziesiąt metrów
Jeżeli pożar zauważy sam kierowca, nie musi czekać na przyjazd straży. Punkty alarmowe w tunelu rozmieszczono naprzemiennie co 86,25 m. Znajdują się w nich gaśnice, koce gaśnicze, ręczny ostrzegacz pożarowy i telefon pozwalający połączyć się z obsługą tunelu. Mniej więcej co 172,5 m znajdują się również hydranty.
Obie nitki połączono dziesięcioma przejściami ewakuacyjnymi, również rozmieszczonymi co 172,5 m. Drzwi oddzielające je od tunelu mają klasę odporności ogniowej EI120, czyli mają zachować wymagane właściwości podczas pożaru przez 120 minut. Między nawami wykonano także osobny przejazd przeznaczony dla służb ratunkowych.
Co robić, gdy samochód zapali się w tunelu?
GDDKiA podkreśla, że jeżeli kierowca zauważy pożar własnego samochodu już po wjeździe do tunelu, powinien zatrzymać pojazd i - jeśli sytuacja na to pozwala - podjąć próbę ugaszenia ognia. Można wykorzystać zarówno gaśnicę samochodową, jak i sprzęt znajdujący się w punktach alarmowych tunelu.
Jeżeli ognia nie da się opanować, trzeba opuścić samochód, wezwać pomoc przez system łączności i wykonywać polecenia operatora. GDDKiA zaleca pozostawienie kluczyków w samochodzie. Ma to znaczenie dla ratowników, którzy w razie potrzeby mogą przestawić pojazd utrudniający prowadzenie akcji.
Najważniejsze jest jednak, by nie próbować za wszelką cenę ratować samochodu. Jeśli pożar się rozwija lub tunel zaczyna wypełniać się dymem, priorytetem staje się ewakuacja. Właśnie po to druga nawa tunelu może służyć jako bezpieczna droga wyjścia z zagrożonej części obiektu.
Pożar na Zakopiance skończył się bez osób poszkodowanych. Zdarzenie pokazuje jednak, po co w tunelu znajdują się setki czujników, kamer, głośników i urządzeń wentylacyjnych. A także, że system zadziałał tak, jak przewidziano.













