Sąd zajął się Strefą Czystego Transportu w Krakowie. Co stwierdził?
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zajął się skargami na Strefę Czystego Transportu. W nieprawomocnym wyroku uznał część skarg za zasadne.

W skrócie
- Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uznał częściowo skargę wojewody małopolskiego dotyczącą zwolnienia mieszkańców Krakowa z opłat za Strefę Czystego Transportu.
- Sąd oddalił pozostałe skargi, uznając legalność ustanowionej strefy, pobierania opłat od osób spoza Krakowa oraz określonych norm emisji spalin dla pojazdów.
- Wyrok nie jest prawomocny, a przeciwko SCT w Krakowie protestują mieszkańcy, samorządowcy okolicznych gmin oraz minister infrastruktury.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Sąd przychylił się tylko do jednej skargi
Sąd uwzględnił skargę wojewody małopolskiego tylko w jednym zakresie - tym dotyczącym dożywotniego zwolnienia osób zameldowanych w Krakowie z wymogów strefy. Sąd uznał, że zameldowanie nie może być kryterium oceny czy dana osoba jest mieszkańcem miasta, a mieszkańcy nie mogą płacić za wjazd, bo byłby to podatek, którego gmina nie może pobierać.
Pozostałe skargi zostały odrzucone. To znaczy, że sąd uznał za wjazd osób spoza miasta Kraków może pobierać opłaty, że miał prawo ustanowić strefę na takim obszarze, jak ustanowił oraz miał prawo tak ustalić normy emisji dla samochodów, jak ustalił.
Wyrok jest nieprawomocny, co oznacza, że nie wpływa od razu na działanie strefy. Ponadto przysługuje na niego skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Wyrok za sukces uznał prezydent Krakowa Aleksander Miszalski.
Pięć skarg na SCT w Krakowie
Łącznie wpłynęło pięć skarg na uchwałę o SCT. Cztery z nich zostały rozpatrzone 14 stycznia. Były to skargi wojewody małopolskiego, gminy Skawina i dwie skargi od osób fizycznych. Piąta skarga wpłynęła do sądu 4 stycznia, czyli później niż cztery poprzednie, i dlatego ma być rozpatrzona w innym terminie.
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar (PSL), który jako organ nadzoru skierował skargę do WSA, informował na konferencji prasowej w lipcu, że analiza prawników urzędu wojewódzkiego wykazała wątpliwości co do zgodności z prawem przepisów zawartych w uchwale.
Wątpliwości - jak wyjaśniał wojewoda - budziła przede wszystkim kwestia równości wobec prawa osób poruszających się pojazdami w obrębie strefy. Chodzi m.in. o wprowadzenie opłat za wjazd do strefy dla właścicieli starych samochodów spoza Krakowa i zwolnienie z takich opłat właścicieli starych samochodów z Krakowa.
Mieszkańcy protestują, miasto nie zamierza się cofać
SCT w Krakowie zaczęła działać 1 stycznia. Od początku mieszkańcy ostro ją krytykowali. Początkowo tylko w internecie, ale później wyszli na ulicę - w minioną sobotę w Krakowie odbyły się aż dwie demonstracje przeciw Strefie Czystego Transportu. Miasto zareagowało na nie wpisem w mediach społecznościowych, zachwalającym SCT. Czytamy w nim, że strefa ogranicza wjazd tylko pojazdów, które najbardziej zanieczyszczają powietrze, natomiast większość samochodów używanych w Krakowie według urzędu spełnia wymagane normy lub korzysta z wyjątków np. dla mieszkańców. Urząd miasta napisał też, że pieniądze ze strefy będą wykorzystane przy rozwoju parkingów Park&Ride i przy wymianie starych pieców w metropolii krakowskiej.
Jednocześnie od początku stycznia nieznani sprawcy niszczą oznakowanie strefy.
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski zapewnia, że miasto ze strefy się nie wycofa. Przekonuje również, SCT powstać musiała, bo taki jest wymóg dla miast o liczbie mieszkańców przekraczających 100 tys. w których przekroczone były średnioroczne normy emisji tlenków azotu. Tyle tylko, że ustawa już nie narzuca wielkości takiej strefy, więc w Krakowie mogła zostać ograniczona do ścisłego centrum.
Strefę krytykują samorządowcy okolicznych gmin. I minister infrastruktury
Właśnie takich zmian domagają się samorządowcy z Małopolski, którzy w poniedziałek pojawili się przed krakowskim magistratem. Ich zdaniem SCT w aktualnym kształcie generuje realne koszty dla mieszkańców regionu i uderza w osoby dojeżdżające do miasta do pracy, urzędów i punktów handlowych.
Co ciekawe, przeciw SCT wypowiedział się również minister infrastruktury w rządzie Donalda Tuska, Dariusz Klimczak (PSL).
- Strefy czystego transportu szkodzą ludziom, to znaczy one mają intencje dobre, natomiast uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie. Nie jestem zwolennikiem stref czystego transportu w takiej odsłonie jaka jest proponowana - powiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
- Ktoś kto, słusznie, nie chce, żeby stare, zepsute pojazdy zanieczyszczały powietrze, nie bierze pod uwagę tego, że trzeba prawo wprowadzać z głową, trzeba zastosować jakieś kwantyfikatory, trzeba wdrożyć okres przejściowy. No i zwrócić uwagę na to na przykład, kto dostarcza, jakim pojazdem żywność. Trzeba to wszystko zabezpieczyć tak, żebyśmy sami w siebie nie uderzali - podkreślił minister.
SCT w Krakowie objęła niemal całe miasto
SCT w Krakowie weszła w życia 1 stycznia i obejmuje niemal całe miasto. SCT objęto obszar znajdujący się wewnątrz IV obwodnicy, a więc między autostradą A4 na południu i zachodzie, drogą S52 na północy i drogą S7 na wschodzie. Poza strefą zostały jedynie najbardziej peryferyjne dzielnice na wschodzie i południu.
Samochody spełniające wymagane normy emisji spalin mogą poruszać się po niej bez ograniczeń, natomiast pojazdy niespełniające tych kryteriów również mogą jeździć po mieście, ale kierowcy muszą za to zapłacić.
Jakie auta mogą wjechać do SCT w Krakowie?
Zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa, minimalne normy emisji to Euro 4 (lub rok produkcji co najmniej 2005) dla pojazdów benzynowych, zarówno osobowych, jak i ciężarowych, oraz Euro 6 dla samochodów z silnikiem Diesla (rok produkcji nie wcześniejszy niż 2014 dla aut osobowych i 2012 dla ciężarowych).
Ile wynoszą opłaty dla samochodów, które nie spełniają wymogów SCT?
Jeśli pojazd nie spełnia tych wymagań, kierowca musi uiścić opłatę. W 2026 roku stawka godzinowa wynosi 2,5 zł, opłata dzienna - 5 zł (ważna do końca dnia), a abonament miesięczny - 100 zł. W 2027 roku ceny wzrosną, a tzw. opłata dzienna zostanie skrócona do sześciu godzin i wyniesie 15 zł. Miesięczny abonament w tym roku będzie kosztował 250 zł, a w 2028 roku - 500 zł. Od 2028 roku opłaty zostaną zniesione, a wjazd niespełniających norm pojazdów będzie całkowicie zabroniony.
Mieszkańcy Krakowa, którzy posiadali starszy samochód przed 26 czerwca, nie są objęci opłatami, lecz również mają obowiązek zarejestrowania pojazdu w systemie.
By zostać uznanym za mieszkańca trzeba spełnić jednocześnie dwa warunki: być zameldowanym w Krakowie i płacić w mieście podatki. Wszystkie potrzebne dokumenty musi dostarczyć mieszkaniec.













