Nasz rodak był wyczerpany po dwóch dniach za kierownicą. Kiedy mężczyzna z samochodu jadącego przed nim zaczął gwałtownie gestykulować, sugerując, że z jego autem dzieje się coś niepokojącego, nie podejrzewał podstępu. Zjechał na pobocze i wysiadł, żeby sprawdzić rzekomą usterkę.
Do kradzieży doszło na autostradzie AP-7 w rejonie Girony. Całą sytuację zarejestrowała kamera samochodowa. Poszkodowany zdecydował się opublikować nagranie, aby ostrzec innych kierowców wyjeżdżających na wakacje.
Jeden odwracał uwagę, drugi podszedł do samochodu
Nagranie pokazuje, jak samochód jadący przed pojazdem z kamerą zwalnia, a następnie zatrzymuje się na poboczu. Po chwili wysiada z niego mężczyzna w czarnej koszulce. Gestykuluje w kierunku kierowcy znajdującego się za nim, sugerując problem z samochodem.
Mężczyzna podchodzi coraz bliżej, a następnie odciąga uwagę kierowcy od pozostawionego pojazdu. W tym czasie z pierwszego samochodu wysiada drugi mężczyzna, ubrany w jasną koszulkę. Podchodzi do auta poszkodowanego, otwiera drzwi, a po kilkunastu sekundach wraca do samochodu i kładzie się na kanapie. Mężczyzna w czarnej koszulce wraca za kierownicę i szybko odjeżdża.
Cała sytuacja wygląda jak przygotowany wcześniej i podzielony na role schemat. Jedna osoba ma wzbudzić niepokój, przekonać kierowcę do zatrzymania się, a następnie odwrócić jego uwagę. Druga wykorzystuje moment, w którym samochód pozostaje otwarty i bez nadzoru.
"Dałem się podejść jak dziecko"
Poszkodowany nie ukrywa, że zadziałał automatycznie. Był zmęczony długą podróżą i uwierzył, że inny kierowca próbuje ostrzec go przed niebezpieczną usterką.
- Dałem się podejść jak dziecko. Byłem zmęczony po dwóch dniach jazdy. Jeśli możecie ostrzec innych, będę wdzięczny - przekazał autor nagrania.
Z samochodu zniknęły pieniądze oraz dokumenty. Część skradzionych rzeczy udało się później odnaleźć dzięki lokalizatorowi w słuchawkach, które znajdowały się razem z dokumentami. Sprawa została zgłoszona miejscowej policji.
Ten sposób kradzieży jest znany nie tylko hiszpańskiej policji
Schemat widoczny na nagraniu odpowiada metodzie kradzieży wykorzystującej odwrócenie uwagi. Przestępcy mogą sygnalizować przebitą oponę, wyciek płynu, dym, uszkodzone światło albo przedmiot znajdujący się pod samochodem. Niekiedy sami wcześniej powodują drobną usterkę, aby zmusić wybranego kierowcę do zatrzymania.
Celem nie musi być samo auto. Najczęściej chodzi o rzeczy, które można zabrać w ciągu kilku sekund: torbę, portfel, telefon, gotówkę, laptop lub dokumenty.
Mossos d'Esquadra, czyli katalońska policja, oficjalnie ostrzega, że informacja od innego kierowcy o przebitej oponie lub usterce może być podstępem. Funkcjonariusze zalecają, aby w takiej sytuacji nie zatrzymywać się w odludnym miejscu. Jeżeli postój jest konieczny, należy wybrać zatłoczoną stację paliw, parking przy miejscu obsługi podróżnych lub inny oświetlony punkt. Po wyjściu z auta trzeba przypilnować, by wszystkie drzwi i bagażnik zostały natychmiast zamknięte.
Problem jest na tyle duży, że ostrzega przed nim nawet niemieckie MSZ. Szczególnie niebezpieczna jest autostrada A7 między granicą francusko-hiszpańską przy La Jonquera a Barceloną.
Co zrobić, gdy obcy kierowca pokazuje, że mamy awarię?
Nie należy ignorować możliwości prawdziwej usterki, zwłaszcza jeśli samochód zaczyna zachowywać się nietypowo albo na desce rozdzielczej pojawia się kontrolka. Nie oznacza to jednak, że trzeba zatrzymać się dokładnie w miejscu wskazanym przez obcą osobę.
Jeżeli obcy kierowca sygnalizuje usterkę, ale samochód prowadzi się normalnie i nie pojawiają się żadne komunikaty ostrzegawcze, nie należy zatrzymywać się na poboczu wyłącznie na jego żądanie. Najlepiej zachować bezpieczną prędkość i dojechać do najbliższej stacji paliw, parkingu lub zjazdu. Drzwi powinny pozostać zablokowane, a rozmowę z obcą osobą najbezpieczniej prowadzić dopiero w uczęszczanym miejscu, bez wysiadania z auta.
Jeśli jednak samochód rzeczywiście zaczyna drgać, traci sterowność, pojawia się dym albo kontrolka awarii, nie wolno na siłę kontynuować jazdy. Trzeba spokojnie zwolnić, zjechać w pierwsze możliwe bezpieczne miejsce i odpowiednio oznaczyć unieruchomiony pojazd.
Jeśli w samochodzie podróżuje kilka osób, nie powinny wysiadać jednocześnie. Jedna z nich powinna zostać w zamkniętym aucie i pilnować znajdujących się w nim rzeczy.
Pieniędzy, dokumentów i urządzeń elektronicznych nie należy pozostawiać na siedzeniach. Gotówkę dobrze jest podzielić i przechowywać w kilku miejscach. Pomocne mogą być także lokalizatory umieszczone w bagażu, etui z dokumentami lub torbie ze sprzętem.
Nie ścigać sprawców. Zapamiętać jak najwięcej
Jeżeli dojdzie do kradzieży, nie należy samodzielnie ścigać podejrzanych. Taki pościg może doprowadzić do wypadku lub bezpośredniej konfrontacji.
Trzeba natomiast jak najszybciej zapisać numer rejestracyjny, markę i kolor samochodu, liczbę osób, ich wygląd oraz kierunek ucieczki. Nagrania z kamer samochodowych powinny zostać zabezpieczone przed automatycznym nadpisaniem i przekazane policji w oryginalnej jakości.
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia w Hiszpanii i pozostałych państwach Unii Europejskiej należy dzwonić pod numer 112.
Nagranie z hiszpańskiej autostrady pokazuje, że złodziejom nie potrzeba przemocy ani skomplikowanych narzędzi. Wystarczy wiarygodny gest, zmęczony kierowca i kilkadziesiąt sekund nieuwagi.










