W skrócie
- 60-letni rolnik zniszczył około 200 metrów świeżo wylanego asfaltu na ulicy Rybackiej w Gliwicach, używając do tego ciągnika rolniczego z pługiem.
- Mężczyzna twierdził, że jest właścicielem terenu, jednak miasto dysponuje wpisami w księgach wieczystych potwierdzającymi, że droga jest własnością gminy od 2001 roku.
- Sąd aresztował rolnika na trzy miesiące w związku z grożącą mu karą więzienia, jednak decyzji o tymczasowym aresztowaniu przygląda się Rzecznik Praw Obywatelskich.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach podjął sprawę zastosowania tymczasowego aresztowania wobec rolnika, który wjechał ciągnikiem na świeżo położony asfalt w Gliwicach, niszcząc go za pomocą pługa.
Do tych bulwersujących zdarzeń doszło w piątkowe popołudnie. Nagranie z dewastacji drogi trafiło do internetu i wywołało wzburzenie. Widać na nim jak rolnik cofa ciągnikiem po świeżo wylanym asfalcie, następnie opuszcza pług i niszczy drogę. W tle słychać wzburzone głosy robotników wylewających asfalt. Na miejsce wezwano policję.
Rolnik powiedział policjantom, że jest właścicielem drogi
60-latek zniszczył w ten sposób około 200 m drogi, a przed dalszą dewastacją powstrzymali go pracownicy prowadzący remont, którzy zablokowali przejazd za pomocą walca i ładowarki.
Kierowca ciągnika powiedział interweniującym policjantom, że jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace są nielegalne. Podczas interwencji zapowiadał również, że po odjeździe policjantów ponownie uszkodzi nawierzchnię.
W tej sytuacji 60-latek został zatrzymany i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Był trzeźwy.
Ciągnik rolniczy Ursus, którym posługiwał się mężczyzna, został odholowany na policyjny parking. Pojazd nie posiadał obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód. W niedzielę rolnik usłyszał zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości.
RPO włącza się w sprawę rolnika. Chce wiedzieć, czy areszt jest uzasadniony
Prokuratura wystąpiła jednocześnie do Sądu Rejonowego w Gliwicach o zastosowanie wobec niego trzymiesięcznego tymczasowego aresztowania. Wskazano, że zarzucany czyn jest zagrożony karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Jeszcze tego samego dnia sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował o aresztowaniu mężczyzny na 3 miesiące.
To właśnie wzbudziło wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich.
W związku z tym Pełnomocnik Terenowy RPO Aleksandra Wentkowska zwróciła się do prezes Sądu Rejonowego Danuty Wocław-Klyty o przedstawienie uzasadnienia postanowienia o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego.
Poprosiła także o wskazanie, czy postanowienie jest prawomocne, a jeśli nie, to na jakim etapie sprawa obecnie się znajduje.
Tymczasowe aresztowanie sąd uzasadnił surową karą pozbawienia wolności, która realnie grozi podejrzanemu (górna granica kary przekracza osiem lat pozbawienia wolności) oraz możliwością podejmowania bezprawnych działań w kierunku jej uniknięcia
- Na wysoki stopień winy podejrzanego wskazuje, że podejrzany działał w zaplanowany i przemyślany sposób, zaś do zniszczenia drogi użył sprzętu rolniczego, który gwarantował mu osiągnięcie zamierzonego celu. Natomiast na wysoki stopień społecznej szkodliwości zarzuconego podejrzanemu czynu wskazuje, że mieszkańcy okolicznych domów od wielu lat oczekiwali na remont i budowę drogi, którą zniszczył podejrzany, zaś skutki tego czynu godzą we wszystkich mieszkańców Gliwic, którzy w chwili obecnej będą musieli ponieść znaczne koszty odbudowy drogi - napisała w komunikacie Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.
Czy ul. Rybacka należała do rolnika?
Według miasta gmina Gliwice jest ich właścicielem od 25 lat, a stan ten mają jednoznacznie potwierdzać wpisy znajdujące się w księgach wieczystych.
Nieruchomość w 2001 r. przeszła z mocy prawa na własność gminy w następstwie podziału dokonanego na wniosek jej właściciela (na podstawie art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami). Wnioskującym o podział dwóch działek i wydzielenie gruntów przeznaczonych pod drogę był ten sam rolnik, który kilka dni temu zakwestionował prawo gminy do tego terenu i zaorał fragment świeżo wykonanej nawierzchni
ZDM opublikował również wyciąg z ksiąg wieczystych:
W środę dodatkowo poinformowano, że chociaż na ul. Rybackiej po raz pierwszy wylano asfalt, to nadal formalnie rzecz biorąc był to remont, a nie budowa nowej drogi. Z tego względu nie było konieczne uzyskiwanie pozwolenia na budowę.











