W skrócie
- Nowelizacja przepisów wyeliminuje możliwość zamiany kary więzienia na grzywnę lub prace społeczne dla nietrzeźwych kierowców, którzy złamali sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
- Wprowadzone zostaną zmiany w naliczaniu zakazów prowadzenia, które mają biec kolejno po sobie, a w przypadku odsiadki – rozpoczynać się dopiero po wyjściu sprawcy z więzienia.
- Przedsiębiorcy wypożyczający pojazdy mogą otrzymać grzywnę za wynajem auta osobie z zakazem, a kary za wykroczenia na hulajnogach i elektrycznych rowerach zostaną zaostrzone.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W lipcu w miejscowości Gradowo mający 2 promile alkoholu we krwi 39-latek na niestrzeżonym przejeździe kolejowym wjechał pod pociąg towarowy, a następnie uciekł, zostawiając we wraku samochodu ranną pasażerkę. Mężczyzna był objęty wydanym rok wcześniej dożywotnim zakazem prowadzenia. W sierpniu nad jeziorem Dzierżno Duże w woj. śląskim pijany kierowca uszkodził 10 samochodów. Wsiadł za kierownicę mimo obowiązującego go sądowego zakazu.
W marcu w Policach mundurowi zatrzymali do kontroli kierowcę. Jak się okazało, 30-latek był pod wpływem narkotyków i miał trzy aktywne zakazy prowadzenia. W czwartek 13 sierpnia warszawscy policjanci zatrzymali 40-latka, który prowadził pod wpływem kokainy. Mężczyzna miał dwa dożywotnie zakazy prowadzenia. Wszystkie te sprawy łączy przekonanie sprawców, że łamanie sądowych zakazów i prowadzenie pod wpływem alkoholu czy środków odurzających nie będą wiązać się z poważnymi konsekwencjami. Niebawem ma się to zmienić.
Pijany i z sądowym zakazem ma trafić do więzienia
Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało założenia nowelizacji Kodeksu karnego, mającej wyeliminować z dróg kierowców, którzy za nic mają przepisy. W pierwszym kwartale 2027 r. Rada Ministrów ma przyjąć gotowy projekt nowelizacji, likwidującej możliwość stosowania przez sądy grzywny lub kary ograniczenia wolności (np. prac publicznych) zamiast kary pozbawienia wolności wobec kierowców, którzy prowadzą w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, jednocześnie łamiąc sądowy zakaz prowadzenia.
Przeciętnemu kierowcy może się wydawać, że takie przypadki są niezwykle rzadkie. Policyjne dane pokazują jednak coś innego. Jak informuje Komenda Główna Policji, w 2025 r. mundurowi przyłapali aż 16,7 tys. osób, łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Policja niestety nie dysponuje na tyle szczegółowymi danymi, by można było określić, ile spośród nich znajdowało się w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila alkoholu). Wystarczy jednak krótka lektura policyjnych informacji prasowych, aby przekonać się, że musiała być to spora liczba.
Po zmianach wobec pijanego kierowcy łamiącego zakaz "sąd co do zasady będzie orzekał karę pozbawienia wolności, a nie karę ograniczenia wolności lub grzywny zamiast niej". To ważna zmiana, bo od lat tylko ok. jedna czwarta kierowców łamiących zakaz prowadzenia trafia do więzienia.
A co z karami w zawieszeniu? Tu też nastąpi zmiana. Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by art. 64 par. 4 Kodeksu karnego jedynie do szczególnych sytuacji zawężał stosowanie kary pozbawienia wolności w zawieszeniu w przypadku ponownego prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości - w tym w trakcie obowiązywania orzeczonego zakazu prowadzenia.
W ten sposób wzrośnie dotkliwość konsekwencji łamania zakazu prowadzenia bez podnoszenia maksymalnego wymiaru kary za takie przestępstwo. Kierowca, który zdecyduje się na to w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, będzie miał niemal pewność, że w razie przyłapania przez policję trafi do więzienia na czas od 3 miesięcy do 5 lat.
Kolejny zakaz prowadzenia będzie liczony dopiero od zakończenia poprzedniego
Nowelizacja przepisów ma też zmienić sposób, w jaki stosuje się zakazy prowadzenia pojazdów. Wyobraźmy sobie sytuację, w której kierowca po roku od otrzymania trzyletniego zakazu ponownie zostaje przyłapany na prowadzeniu. W sądzie otrzymuje kolejny zakaz, na przykład roczny. Ten drugi biegnie w czasie obowiązywania pierwszego, więc tak naprawdę w ogóle nie jest egzekwowany. Nowelizacja ma to zmienić.
Ministerstwo Sprawiedliwości chce, by w takim przypadku orzekane zakazy prowadzenia biegły kolejno po sobie. Co więcej, w razie osadzenia sprawcy w więzieniu czas zakazu zacznie biec dopiero po odzyskaniu przez niego wolności. Ma to zapewnić rzeczywistą dolegliwość kary względem sprawcy. Jednocześnie taki środek będzie czasowo zabezpieczał społeczeństwo przed potencjalnie groźnym kierowcą. Oczywiście przy założeniu, że skazany weźmie sobie zakaz do serca.
Grzywna za pożyczenie auta kierowcy z zakazem
Nowością będzie także wprowadzenie grzywny dla przedsiębiorcy, który wypożyczy pojazd kierowcy, którego obowiązuje zakaz prowadzenia. Na razie Ministerstwo Sprawiedliwości nie wskazuje, jakiej wysokości grzywnę będzie można w takich sytuacjach stosować. Zgodnie z przepisami grzywna może wynosić od 20 do 5000 zł, a w przypadku części wykroczeń drogowych aż do 30 tys. zł.
Jak będzie można jej uniknąć? Po wprowadzeniu nowych przepisów przedsiębiorca wypożyczający pojazdy będzie musiał sprawdzić, czy na jego potencjalnym kliencie nie ciąży zakaz prowadzenia. Można zrobić to, korzystając z rządowej aplikacji mObywatel. W zakładce "Usługi" należy znaleźć odnośnik "Kierowca i pojazdy", a następnie kliknąć w "Uprawnienia kierowcy".
Po wprowadzeniu wymaganych danych użytkownik zobaczy informację o ewentualnym zatrzymaniu prawa jazdy. Jeśli wyświetli się komunikat o konieczności sprawdzenia dokumentu prawa jazdy, może to oznaczać, że daną osobę obowiązuje zakaz prowadzenia lub cofnięto jej uprawnienia do kierowania. W takiej sytuacji wypożyczenie klientowi pojazdu będzie wiązało się z ryzykiem otrzymania grzywny.
Po co potrzebne są nowe przepisy?
Planowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany sprawią, że zwykli kierowcy będą mogli odetchnąć z ulgą. Zjawisko ignorowania sądowych zakazów prowadzenia jest w Polsce o wiele poważniejsze niż powszechnie się sądzi. Problem w tym, że nie do końca wiadomo, jak bardzo wpływa na bezpieczeństwo.
Coroczne raporty Komendy Głównej Policji dotyczące wypadków w ogóle nie poruszają tej kwestii. Co więcej, nawet Ministerstwo Sprawiedliwości nie potrafi określić, ilu osądzonych w danym roku sprawców śmiertelnych wypadków w momencie jego spowodowania miało aktywny zakaz prowadzenia. Zmiana przepisów z pewnością przyniesie jednak odczuwalną poprawę bezpieczeństwa. Nowelizacja ma zająć się też nieco mniejszym, ale dokuczliwym problemem.
Zaostrzenie kar za hulajnogi, UTO i elektryczne rowery
Ministerstwo Sprawiedliwości podniesie dolną granicę kary, jaka grozi za jazdę elektryczną hulajnogą, elektrycznym rowerem czy urządzeniem transportu osobistego (UTO) po chodniku z prędkością przekraczającą tempo poruszania się pieszych czy za nieustępowanie pieszym pierwszeństwa na chodniku. Obecnie grozi za to grzywna lub nagana. Po zmianach karą będzie grzywna nie niższa niż 100 zł. Taka sama minimalna kara będzie groziła za nieustąpienie przez kierującego elektryczną hulajnogą, elektrycznym rowerem czy UTO pierwszeństwa pieszemu na przejściu.
Jak wynika z wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów, nowelizacja wprowadzająca opisane wyżej zmiany ma zostać przyjęta przez rząd w pierwszym kwartale 2027 r. Nim stanie się obowiązującym prawem, będzie musiała zostać zaakceptowana przez Parlament i podpisana przez prezydenta.











