W skrócie
- Rząd planuje wprowadzić mechanizm osłonowy, który obniży ceny paliw na stacjach pod koniec wakacji, aby wesprzeć kierowców powracających z letniego wypoczynku.
- Nowe regulacje mają zawierać górny limit cen detalicznych benzyny i oleju napędowego, co pozwoli uniknąć nagłych wzrostów kosztów tankowania dla podróżujących Polaków.
- Finansowanie rządowej inicjatywy ma pochodzić z podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych, mimo sporów prawnych dotyczących ustawy skierowanej do Trybunału Konstytucyjnego.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
"Rząd przygotowuje się, by pod koniec wakacji wprowadzić osłonowy mechanizm na rynku paliw, włącznie z górnym limitem cen" - stwierdził cytowany przez Polską Agencję Prasową premier Donald Tusk. Rozwiązanie, o którym mowa, będzie więc podobne do zasad obowiązujących w ramach rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN), który zakończył się z ostatnim dniem czerwca. Tym razem na tańsze tankowanie nie będziemy mieć dużo czasu.
Nowy program obniży ceny paliw
Premier po raz pierwszy zasygnalizował możliwość powrotu rządowych regulacji, mających obniżyć ceny paliw w poniedziałek 27 lipca. "Jeśli ceny znów pójdą w górę, zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji wprowadzić program, który obniży ceny" - powiedział wówczas Donald Tusk. Podczas konferencji prasowej w środę 29 lipca polityk mówił o planach rządu z o wiele większą pewnością.
"Tak jak powiedziałem, przynajmniej na ten czas, kiedy Polacy używają samochodów więcej i częściej, czyli na koniec wakacji, chcielibyśmy wprowadzić podobny mechanizm, włącznie z regulacją, czyli ustaleniem górnego limitu cen paliw (...). Przygotowujemy się do tego, ale to wszystko kosztuje pieniądze" - stwierdził premier.
Początkowo nieoficjalnie mówiono o pomyśle polegającym na czasowym obniżeniu podatków nakładanych na paliwo. Teraz wiadomo, że rząd chce zaproponować również czasowy powrót mechanizmu wskazywania maksymalnych cen detalicznych na stacjach. To miałoby zapewnić, że obniżenie podatków rzeczywiście przełoży się na adekwatne spadki cen przy dystrybutorach. Warto wspomnieć, że od zakończenia programu CPN ceny paliw wzrosły o ok.1,20-1,80 zł/l.
Tańsze tankowanie nie będzie trwało długo
Wysokie ceny paliw to następstwo międzynarodowej sytuacji politycznej. Od ataku USA i Izraela na Iran trudności w transporcie ropy wpłynęły na wzrosty na światowych rynkach oraz niestabilność sytuacji. 31 marca 2026 r. polski rząd wprowadził program CPN, w ramach którego obniżono opodatkowanie paliwa, a także wprowadzono mechanizm codziennego publikowania maksymalnych cen detalicznych benzyny i oleju napędowego.
Program CPN trwał do końca czerwca, a więc trzy miesiące. W przypadku nowej inicjatywy rządu nie ma co liczyć na tak długi okres niższych cen paliw. Podczas konferencji premier mówił o dwóch ostatnich tygodniach wakacji. Wybór terminu jest nieprzypadkowy. Chodzi o to, by wracający z wakacji Polacy mogli zaoszczędzić na kosztach podróży.
Rząd kontra prezydent
Sprawa ewentualnego wprowadzenia nowego programu obniżenia cen paliw wiąże się z inną rządową inicjatywą. Jest nią propozycja przepisów, które miały wprowadzić podatek od nadmiarowych zysków podmiotów zajmujących się obrotem paliwami. Ustawa została skierowana przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego.
Rząd spodziewał się, że nowy podatek przyniesie budżetowi państwa ok. 4 mld zł, a pieniądze te - według deklaracji premiera - miały zrównoważyć straty, jakie skarb państwa poniósł w związku z programem CPN i planowaną obniżką cen paliw na koniec wakacji. Premier odniósł się też do propozycji, by Orlen obniżył marżę nakładaną na paliwa.
"Ja chcę, żeby taniej było na wszystkich stacjach. Dlaczego mam działać na szkodę państwowej, polskiej firmy, gdzie mamy jako państwo polskie 50 proc. udziału, i faworyzować tych, którzy są obecni na naszym rynku? To są kraje arabskie, to są Węgry (…). Ja chcę ich obłożyć ciężarem, żeby to oni sfinansowali - zaznaczył premier.











