Rynek aut używanych to patologia. Miliardy "znikających" kilometrów
Choć polski rynek aut używanych stopniowo się profesjonalizuje, to w praktyce wciąż boryka się z poważnymi nieprawidłowościami. Najnowsze dane pokazują, że manipulacje przebiegiem i ukrywanie historii pojazdów nadal są poważnymi zagrożeniami dla kupujących.

W skrócie
- Polski rynek aut używanych nadal zmaga się z procederem cofania liczników oraz ukrywaniem historii pojazdów.
- Największe ryzyko manipulacji przebiegiem dotyczy samochodów importowanych z zagranicy, szczególnie z Niemiec i USA.
- Nowelizacja kodeksu karnego umożliwiła sądom karanie za cofanie liczników, jednak kara bezwzględnego pozbawienia wolności zapadła w 25 przypadkach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR ostrzega, że rynek samochodów używanych w Polsce wciąż zmaga się z poważnymi patologiami. Dowodem ma być zestawienie firmy analitycznej AutoDNA, z którego wynika, że w 2025 roku zarejestrowano prawie 60 tys. samochodów z niezgodnościami między rzeczywistym a deklarowanym przebiegiem, co oznacza miliardy "zagubionych" kilometrów.
To wskazuje, że cofanie liczników, chociaż jest przestępstwem, to wciąż powszechna i dotykająca dużą grupę pojazdów używanych praktyka. Manipulacje nie są przypadkowymi błędami w dokumentacji, ale świadomymi działaniami mającymi na celu zawyżenie wartości auta.
Samochody z importu największym źródłem ryzyka
Największe ryzyko cofania licznika występuje przede wszystkim w samochodach sprowadzanych z zagranicy. Import aut używanych do Polski, choć w ostatnim czasie ma tendencję spadkową, nadal stanowi znaczną część polskiego rynku aut używanych.
Importerzy i sprzedawcy liczą na to, że informacje z obcego rejestru nie zostaną powiązane z polską rejestracją, co ułatwia ukrycie faktycznej historii pojazdu. Najwięcej takich aut pochodzi z Niemiec, a także z USA i innych krajów zachodnich, gdzie często auta trafiają na tamtejsze aukcje po poważnych szkodach lub intensywnej eksploatacji.
Drugie życie aut po szkodach całkowitych
Problem cofania liczników często łączy się z innymi patologiami rynku. Do Polski trafiają także auta po tzw. szkodach całkowitych, czyli takie, które uległy poważnym wypadkom i formalnie uznano je za ekonomicznie nieopłacalne do naprawy. Po taniej odbudowie z wykorzystaniem części z rynku wtórnego wracają na rynek jako "normalne" samochody, bez pełnej informacji o swojej historii.
Dla kupującego, który nie zweryfikuje historii pojazdu, może to oznaczać ogromne ryzyko i wysokie koszty eksploatacji jeszcze po zakupie.
Polskie prawo pozwala karać oszustów. 236 wyroków
Nowelizacja kodeksu karnego, która umożliwiła skuteczniejsze ściganie osób manipulujących wskazaniami liczników samochodowych, weszła w życie w styczniu 2020 roku. Jak przekazała Interii rzeczniczka prasowa Ministerstwo Sprawiedliwości, Karolina Wasilewska, do końca 2024 roku polskie sądy wydały łącznie 236 wyroków skazujących na podstawie art. 306a Kodeksu karnego.
W praktyce jednak sądy rzadko orzekają wobec sprawców bezwzględną karę pozbawienia wolności. Od momentu wejścia w życie nowych regulacji w pierwszej instancji zapadły 73 takie wyroki, z czego aż 48 z warunkowym zawieszeniem wykonania kary. Oznacza to, że - o ile orzeczenia zostały utrzymane przez sądy drugiej instancji - do więzienia za cofanie liczników trafiło dotąd 25 osób.
Droga do poprawy sytuacji jest wciąż daleka?
Eksperci podkreślają, że chociaż rynek wtórny rozwija się i zwiększa transparentność, droga do pełnej eliminacji patologii nadal jest daleka. Wciąż najskuteczniejszym narzędziem obrony przed oszustwami pozostaje edukacja nabywców i wykorzystanie dostępnych narzędzi analitycznych przed finalizacją transakcji.










