W skrócie
- Funkcjonariusze policji oraz pracownicy PKP PLK prowadzą akcję Bezpieczny piątek, edukując kierowców na temat bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych w całej Polsce.
- W sytuacji zagrożenia na torach należy zadzwonić pod 112 i podać numer z żółtej naklejki, co umożliwi służbom natychmiastowe wstrzymanie ruchu pociągów w tym rejonie.
- Na wybranych przejazdach działają kamery Red Light, a wjazd na czerwonym świetle grozi mandatem w wysokości 2 tys. zł oraz dopisaniem 15 punktów karnych do konta kierowcy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Okres wakacyjnych wyjazdów oznacza większy ruch na drogach prowadzących do popularnych miejsc wypoczynku. Właśnie dlatego PLK wraz z policją organizują kolejną akcję edukacyjno-informacyjną skierowaną do kierowców.
Jak informuje PAP - funkcjonariusze i kolejarze będą obecni na kilkudziesięciu przejazdach kolejowych, m.in. w okolicach Poznania, Marciszowa, Kłobucka, Katowic, Mińska Mazowieckiego, Dębicy, Żurawicy, Poronina, Białego Dunajca, Gruszczyna oraz w rejonie Słupska.
Kierowcy wciąż popełniają te same błędy
Dane przytaczane przez PKP Polskie Linie Kolejowe pokazują, że problem nie traci na aktualności. W 2025 roku na przejazdach kolejowo-drogowych doszło do 183 wypadków. W aż 99 na 100 przypadków przyczyną tragedii było zachowanie kierujących, a nie awaria infrastruktury czy błąd po stronie kolei.
PLK przypominają, że zatrzymanie pociągu wymaga znacznie większej odległości niż wielu kierowcom się wydaje. Skład jadący z prędkością 160 km/h potrzebuje nawet 1300 metrów, aby całkowicie wyhamować. Nawet przy nagłym hamowaniu przejedzie jeszcze od 500 do 700 metrów. Oznacza to, że maszynista często nie ma szans uniknąć zderzenia, jeśli pojazd znajdzie się na torach.

Żółta naklejka może uratować życie
Jednym z najważniejszych elementów systemu bezpieczeństwa są charakterystyczne żółte naklejki umieszczone na każdym przejeździe kolejowym. Wykonano je z odblaskowej folii, dzięki czemu są dobrze widoczne zarówno w dzień, jak i po zmroku. Każda zawiera indywidualny dziewięciocyfrowy numer przypisany do konkretnego przejazdu.
W sytuacji zagrożenia wystarczy zadzwonić pod numer 112 i podać numer znajdujący się na naklejce. Operator Centrum Powiadamiania Ratunkowego natychmiast otrzymuje dokładną lokalizację przejazdu oraz kontakt do służb odpowiedzialnych za prowadzenie ruchu kolejowego. Dzięki temu możliwe jest błyskawiczne wstrzymanie ruchu pociągów, jeśli na torach znajduje się przeszkoda, na przykład unieruchomiony samochód. Jak podkreślają przedstawiciele PLK, cały proces - od zgłoszenia do wydania polecenia zatrzymania lub ograniczenia ruchu - trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund, choć początkowo zakładano, że zajmie od trzech do pięciu minut.
System jest coraz częściej wykorzystywany
Według danych PLK system żółtych naklejek funkcjonuje od ośmiu lat i w tym czasie odnotowano już ponad 57 tysięcy zgłoszeń alarmowych. Tylko w czerwcu tego roku kierowcy skorzystali z niego 1207 razy.
Eksperci przypominają również, że w razie konieczności nie należy obawiać się wyłamania zamkniętej rogatki. Konstrukcja szlabanu została przygotowana właśnie z myślą o takich sytuacjach. Rogatka pęka w wyznaczonym miejscu przy użyciu stosunkowo niewielkiej siły, a jednocześnie automatycznie wysyła sygnał alarmowy do dyżurnego ruchu. Informacja o awaryjnej sytuacji trafia do służb kolejowych natychmiast, co pozwala wydać polecenie ograniczenia prędkości nadjeżdżających pociągów.
Edukacja i kontrole idą w parze. Mandaty są wysokie
Podczas piątkowej akcji pracownicy PLK będą tłumaczyć kierowcom, jak prawidłowo korzystać z żółtych naklejek i dlaczego w sytuacji zagrożenia wyłamanie rogatki może być właściwą decyzją. Celem jest zwiększenie świadomości uczestników ruchu i ograniczenie liczby tragicznych zdarzeń na przejazdach kolejowych.
Równolegle rozwijany jest także system kontroli na przejazdach kolejowych. Na części przejazdów działają już kamery Red Light, które rejestrują wjazd na przejazd przy czerwonym świetle. Obecnie funkcjonują w pięciu lokalizacjach, a kolejne pięć jest przygotowywanych do uruchomienia. System obsługiwany przez Inspekcję Transportu Drogowego działa na takich samych zasadach jak urządzenia stosowane na drogach. Za zignorowanie czerwonego sygnału kierowca może otrzymać mandat w wysokości 2 tys. zł oraz 15 punktów karnych.












