Rudzik zatrzymał nowego Forda. Dealer przez tygodnie nie mógł wydać auta
Gigantyczny Ford F-250 był gotowy do odbioru. Klient podpisał dokumenty i czekał na wydanie samochodu. Wtedy na jednej z opon pojawił się lokator, którego nie dało się po prostu eksmitować.

W świecie motoryzacji samochody najczęściej czekają na części, dokumenty albo transport. W amerykańskim stanie Kansas nowy Ford F-250 przez kilka tygodni czekał na coś zupełnie innego - aż rodzina rudzików opuści gniazdo zbudowane na jednej z jego opon.
Historia wydarzyła się w salonie Olathe Ford Lincoln. Podczas fotografowania samochodów stojących na placu jeden z pracowników zauważył, że rudzik buduje gniazdo na kole nowego Forda F-250 King Ranch. Początkowo wyglądało to jak drobna ciekawostka, która nie będzie miała żadnego wpływu na dalsze losy samochodu.
Sytuacja szybko się jednak skomplikowała. W gnieździe pojawiły się cztery błękitne jaja, a dealer odkrył, że nie może po prostu przenieść ptasiej konstrukcji w inne miejsce. 
Cztery jajka zatrzymały pickupa wartego dziesiątki tysięcy dolarów
Ford F-250 King Ranch należy do najbardziej charakterystycznych amerykańskich pickupów. To samochód stworzony do ciężkiej pracy, holowania dużych przyczep i pokonywania długich tras. Problem tego egzemplarza był o tyle nietypowy, że samochód miał już właściciela. Klient kupił auto i czekał na jego odbiór. Dealer również chciał zakończyć transakcję, ale w międzyczasie do gry wkroczyły przepisy federalne chroniące ptaki.
W Stanach Zjednoczonych obowiązuje Migratory Bird Treaty Act, czyli ustawa obejmująca ochroną wiele gatunków ptaków wędrownych oraz ich aktywne gniazda. Oznacza to, że usunięcie gniazda z jajami lub pisklętami mogłoby zostać uznane za naruszenie prawa.
Dealer nie miał wyboru
Kierownik salonu postanowił nie ryzykować. Samochód pozostawiono w spokoju, a pracownicy zaczęli obserwować rozwój sytuacji. Kluczyki do Forda oraz pojazdów stojących w jego pobliżu zostały zabezpieczone, aby nikt przypadkowo nie przeszkodził ptakom. 
Z czasem z jaj wykluły się młode rudziki. Zamiast traktować całą sytuację jako problem, dealer postanowił podejść do niej z dystansem. Pisklęta otrzymały nawet własne imiona - Lugnut, Axle, Diesel i Turbo. 
Historia zaczęła pojawiać się w mediach społecznościowych, a następnie trafiła do ogólnokrajowych mediów. Trudno się temu dziwić. Nieczęsto zdarza się przecież, by wydanie nowego samochodu blokowała rodzina ptaków.
Właściciel Forda musiał uzbroić się w cierpliwość
Ford był już sprzedany, a jego nowy właściciel wiedział, że będzie musiał poczekać, aż młode ptaki opuszczą gniazdo. Według przedstawicieli salonu klient zaakceptował sytuację i zgodził się na opóźnienie odbioru. Dealer podkreślał również, że od początku zależało mu na tym, aby nie zakłócać życia ptaków i pozwolić im bezpiecznie zakończyć lęg. 
Ford odzyskał wolność dopiero po kilku tygodniach
Po kilkunastu dniach oczekiwania młode rudziki były już gotowe do samodzielnego życia. 27 maja opuściły gniazdo, a dealer poinformował, że nietypowa blokada wreszcie dobiegła końca. 
Salon zapowiedział jednak, że przez pewien czas pozostawi gniazdo na miejscu, aby upewnić się, że ptasia rodzina rzeczywiście zakończyła korzystanie z nietypowego lokum. Dopiero później pickup zostanie ostatecznie przygotowany do wydania właścicielowi. 
Historia z Kansas pokazuje, że czasem nawet najlepiej zaplanowana transakcja może zostać zatrzymana przez zupełnie nieoczekiwane okoliczności. W tym przypadku wystarczyły cztery jajka i przepisy chroniące przyrodę, by ogromny pickup przez kilka tygodni pozostał unieruchomiony na placu dealera.







