W skrócie
- Rosyjski Avtotor produkuje bezlicencyjne BMW, wykorzystując zapasy części i własne łańcuchy dostaw, mimo wycofania się niemieckiego koncernu z tamtejszego rynku.
- W ofercie firmy znajdują się starsze generacje modeli X5, X6 i X7, które kosztują od 11,9 do 12,9 mln rubli, co w przeliczeniu daje kwoty rzędu 572-621 tys. złotych.
- Kopie BMW nie są połączone z systemami producenta, co wyklucza aktualizacje OTA, ale też chroni właścicieli przed ryzykiem zdalnego unieruchomienia pojazdu przez markę.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sprawą bezlicencyjnych kopii samochodów BMW zajęli się niedawno reporterzy Radia Wolna Europa. W jaki sposób Rosjanom udało się utrzymać produkcję bez wsparcia macierzystych zakładów BMW?
Z informacji uzyskanych w centrali niemieckiej marki wynika, że krótkoseryjny montaż starszych modeli BMW był możliwy dzięki zmagazynowanym w Kaliningradzie podzespołom.
Avtotor rozpoczął produkcję ograniczonych partii samochodów BMW w 2025 roku, składając je ze starych zestawów, które pozostały do jego dyspozycji od czasu zakończenia współpracy (z zakładem w Kaliningradzie) w 2022 roku
Bachmann przyznała, że montaż "w trybie nieregularnym" odbywa się do tej pory.
Jakie modele BMW podrabiają Rosjanie?
Faktycznie w ofercie Avtotor znajdują się dziś samochody, które dawno już zniknęły z cenników niemieckiego producenta. Chodzi m.in. SUV-y - BMW X5, BMW X6 i BMW X7 - fabrycznie nowe pojazdy starszych generacji - sprzed 2022 roku, gdy współpraca z BMW została zerwana.
Fabryka BMW w Kaliningradzie funkcjonowała od października 1999 do początku 2022 roku. W sumie powstało tam ponad 261 tys. samochodów niemieckiej marki. Po rosyjskim ataku na Ukrainę BMW - podobnie jak większość zachodnich koncernów motoryzacyjnych - wycofało się z rosyjskiego rynku.
Problem w tym, że - mimo sankcji i zerwania kontaktów z BMW - biznes Avtotor zdaje się rozwijać. Z początkiem tego miesiąca firma poszerzyła swoją ofertę o BMW X6 40d - auto z wysokoprężną jednostką napędową, która nigdy nie była produkowana w Kaliningradzie.
Skąd części do nowych BMW w Rosji? Niemcy bezsilni
Wygląda, że dawnemu partnerowi niemieckiej marki udało się udało się porozumieć z podwykonawcami BMW i zbudować własne łańcuchy dostaw. Wdrożenie nowego modelu wymaga przecież pozyskania tysięcy komponentów od setek różnych poddostawców.
Cytowany przez Radio Wolna Europa ekspert branży motoryzacyjnej - Christopher Ludwig - nie ma wątpliwości, że BMW "nie może w nieskończoność śledzić komponentów samochodów, które firmy zewnętrzne produkują dla oficjalnych zakładów BMW na całym świecie".
Ludwig wyjaśnia, że Rosja utrzymuje silne więzi handlowe z krajami Azji Środkowej, Chin, czy Bliskiego Wschodu, gdzie znajduje się wielu podwykonawców niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego.
Część komponentów produkowana jest w samej Rosji. W tym przypadku chodzi m.in. o elementy poszycia czy np. przewody układu chłodzenia.
Masz pirackie BMW? Niemcy ci go nie wyłączą
Osobnym problemem pozostaje - kluczowa dla nowoczesnych samochodów - kwestia oprogramowania. Rosjanie najprawdopodobniej "klonują" je ze starszych modeli, co jest o tyle łatwe, że auta z Kaliningradu nie są wpięte w systemy niemieckiego producenta.
Z jednej strony oznacza to, że właściciele są pozbawieni wsparcia w postaci m.in. aktualizacji OTA. Z drugiej, Avtotor przekonuje nabywców, że dzięki temu BMW nie może wpływać na działanie systemów czy "unieruchomić" samochodu.
Taka obawa jest w Rosji całkiem realna, po ubiegłorocznych problemach właścicieli Porsche, gdy jednego dnia - oficjalnie w wyniku błędu w systemie pozycjonowania - jednego dnia współpracy odmówiły dziesiątki zarejestrowanych w Rosji Porsche.
Ile kosztuje podrabiane BMW z Rosji? Ceny z kosmosu
Ceny pirackich BMW składanych w Królewcu wahają się między 11,9 a 12,9 mln rubli. W przeliczeniu na złotówki daje to astronomiczne kwoty na poziomie 572-621 tys. zł.
To astronomiczna kwota, jeśli wziąć pod uwagę, że mowa o poprzednich generacjach aut wykonanych z zapasów magazynowych i "części z łapanki", pozbawionych wsparcia serwisowego i gwarancji BMW.
Rosjanie mają sposób na sankcje. Wciąż kupują fabrycznie nowe BMW
Do tej pory na rosyjskie drogi trafiło "kilkaset" pirackich kopii z byłej fabryki BMW w Królewcu. Oficjalne dane z 2025 roku mówią o co najmniej 145 rejestracjach. Rzeczywista skala produkcji pozostaje jednak tajemnicą.
Pewne jest, że - mimo zachodnich sankcji - zainteresowanie Rosjan nowymi BMW utrzymuje się na wysokim poziomie. Według oficjalnych rosyjskich danych (Avtostat) w 2025 roku w kraju zarejestrowano około 16,7 tys. nowych BMW, które - w zdecydowanej większości - trafiły do Rosji w ramach tzw. "importu równoległego". W istocie chodzi o mechanizm omijania sankcji poprzez "prywatny" import z krajów, które nie są objęte sankcjami - głównie byłych republik radzieckich.












