Rolnicy pozbawieni traktorów w samym środku żniw. SKO rozsyła unieważnienia
Wielu rolników znalazło się w kropce, gdy traktory, których używali od wielu lat, przestały być legalne w świetle prawa unijnego. Zamieszanie sprawiło, że zostali oni pozbawieni jednego z najbardziej podstawowych narzędzi do pracy w polu, i to w samym środku żniw. Czy da się to jeszcze naprawić?

Spis treści:
- Prokurator z Wałcza sprzeciwił się decyzji starosty i się zaczęło
- Różnice w definicji pojazdu nowego. UE i Polska mają swoją
- Problemy rolników z Podlasia. SKO unieważnia rejestrację
- Zmiany w prawie będą, ale rolnicy muszą czekać
- Rolnicy ponaglają ministerstwo. Niestety sprawa jest skomplikowana
- Pojazdy z USA pod znakiem zapytania
Marka MTZ Belarus jest jedną z najczęściej spotykanych na polskich gospodarstwach. To właśnie od niej rozpoczęło się całe zamieszanie, które okazuje się oddziaływać także na rynek samochodów osobowych. Okazuje się, że traktory MTZ Belarus, choć sprzedawane były jako fabrycznie nowe, nie spełniały norm unijnych i były rejestrowane w Polsce w oparciu o niepełne dokumenty. Sprawa rozpoczęła się od prokuratora rejonowego w Wałczu i zawędrowała aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W efekcie wielu rolników pozostało bez narzędzi do pracy.
Prokurator z Wałcza sprzeciwił się decyzji starosty i się zaczęło
Wszystko rozpoczęło się od prokuratora rejonowego w Wałczu, który złożył do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Koszalinie sprzeciw wobec decyzji starosty, który zezwolił na rejestrację ciągnika MTZ Belarus. SKO nie dostrzegło błędów w działaniach starosty i oddaliło sprzeciw. Prokurator nie dał jednak za wygraną, a sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie. WSA uchylił decyzję SKO i uznał, że ciągnik białoruskiej marki zarejestrowano w Polsce nielegalnie.
Od tej decyzji odwołał się z kolei uczestnik postępowania, czyli spółka, która sprowadziła pojazd do Polski i tutaj go zarejestrowała. Spowodowało to, że sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA podtrzymał wyrok WSA w Szczecinie i odrzucił odwołanie importera. Decyzja spowodowała zamieszanie w wydziałach komunikacji, a część starostw zaczęła odmawiać rejestracji pojazdów zza granicy, widząc braki w dokumentacji.
Różnice w definicji pojazdu nowego. UE i Polska mają swoją
Całe zamieszanie powstało z powodu różnic w polskiej i unijnej definicji pojazdu nowego. W Polsce za pojazd nowy uważano ciągniki fabrycznie nowe, a zatem takie, które nie były jeszcze zarejestrowane. Przepisy unijne za pojazd nowy uznawały maszyny, które zostały po raz pierwszy wprowadzone na teren Unii Europejskiej.
Ciągniki sprowadzane do Polski były już zarejestrowane w Białorusi. Z tego powodu w Polsce rejestrowano je jako używane. Jak się okazuje, zgodnie z unijnym prawem, powinny one przejść procedurę homologacyjną, jak pojazd nowy. Okazuje się, że MTZ Belarus nie spełniają europejskich norm dotyczących emisji spalin. To z kolei powoduje, że nie mogą uzyskać europejskiej homologacji.
Problemy rolników z Podlasia. SKO unieważnia rejestrację
Z pozoru normalna batalia prawna, zainicjowana przez prokuratora rejonowego z Wałcza, okazała się problemem dla rolników, m.in. z Podlasia. Samorządowe Kolegium Odwoławcze wysyła do nich pisma o unieważnieniu rejestracji ciągników rolniczych marki Belarus zakupionych po 2016 roku.
Decyzje dotyczą ciągników, które od lat normalnie pracowały w gospodarstwach, a teraz wyjazd nimi na polskie drogi okazuje się nielegalny. Jak podaje Tygodnik Rolniczy, niektórzy rolnicy otrzymali pismo w samym środku żniw, co dodatkowo komplikuje prace w tak gorącym okresie, gdy traktor okazuje się niezbędny.
Zmiany w prawie będą, ale rolnicy muszą czekać
Ministerstwo Infrastruktury od miesięcy obiecuje rolnikom zajęcie się kontrowersyjnymi regulacjami, zapowiadając nowelizację ustawy o systemach homologacji pojazdów. Definicja nowego pojazdu w polskim prawie miałaby być dostosowana do unijnych regulacji, ale oprócz tego w nowelizacji pojawiłby się zapis abolicyjny, dopuszczający zarejestrowane już maszyny Beralus do ruchu.
Mijają miesiące, a rolnicy nadal nie mają pewności co do tego, kiedy będą mogli legalnie wyjechać swoimi traktorami na polskie drogi. Projekt ustawy nie trafił jeszcze do konsultacji publicznych. Jak podaje Tygodnik Rolniczy, Ministerstwo Infrastruktury zamierza skierować go do Rady Ministrów dopiero w styczniu 2026 roku. Zgodnie z prawem, do tego czasu rolnicy nie będą mogli używać swoich ciągników.
Rolnicy ponaglają ministerstwo. Niestety sprawa jest skomplikowana
Ponaglenia w kontrowersyjnej sprawie wysyła Podlaska Izba Rolnicza i Stowarzyszenie dla Powiatu, zarzucając zbytnią opieszałość w działaniach mających na celu poprawę sytuację rolników. Ministerstwo zwraca z kolei uwagę na to, że nie ma podstaw prawnych do wstrzymania decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
Na nic zdają się apele także do ministerstwa rolnictwa, które uznaje, że nie jest stroną w postępowaniach. Rolnicy zostali pozostawieni sami sobie bez wiedzy i pewności, czy kiedykolwiek będą mogli używać swoich traktorów zgodnie z prawem. Tymczasem maszyny potrzebne są im tu i teraz.
Pojazdy z USA pod znakiem zapytania
Choć zamieszanie rozpoczęło się od ciągników MTZ Beralus, to może mieć ono wpływ także na możliwości zarejestrowania samochodów osobowych. Problemy dotyczą również rejestracji aut sprowadzonych z krajów, które utrzymują dobre relacje dyplomatyczne z Polską. Mowa tu m.in. o Stanach Zjednoczonych.
Niektóre wydziały komunikacji odmawiają rejestracji samochodów spoza UE, jeśli brakuje im dokumentów homologacyjnych. Obecnie problemy z rejestracją dotyczą jedynie niewielkiej liczby przypadków, jednak w interesie kierowców i rolników jest to, aby Ministerstwo Infrastruktury możliwie najszybciej uporało się z tą problemową sytuacją.









