Rezerwy ropy topnieją w rekordowym tempie. Kierowcy odczują to na stacjach
Na globalnym rynku paliw zaczyna dziać się coś, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się mało prawdopodobne. Zapasy ropy naftowej, które przez lata pełniły rolę swoistej poduszki bezpieczeństwa dla całego systemu energetycznego, zbliżają się do rekordowo niskiego poziomu. Jeśli sytuacja się nie zmieni, kierowcy mogą wkrótce odczuć to przy dystrybutorach.

W skrócie
- Globalne zapasy ropy naftowej spadają do rekordowo niskiego poziomu, co może przełożyć się na wyższe ceny paliw dla kierowców w najbliższym czasie.
- Za spadek zapasów odpowiada przede wszystkim napięta sytuacja geopolityczna oraz zamknięcie Cieśniny Ormuz, skutkujące poważnym ograniczeniem dostaw ropy na świecie.
- W Polsce rezerwy ropy odpowiadają 121 dniom importu netto, co plasuje kraj powyżej takich państw jak Austria, Francja i Czechy, ale poniżej Niemiec i Szwajcarii.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Za gwałtownym spadkiem rezerw stoi przede wszystkim napięta sytuacja geopolityczna i zamknięcie Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa ogromna część światowego handlu ropą. Konflikt z Iranem i ograniczenia w ruchu tankowców sprawiły, że rynek musi radzić sobie bez dostaw przekraczających 1 mld baryłek w zaledwie dwa miesiące. To skala, której nie da się szybko nadrobić.
Rezerwy ropy topnieją w rekordowym tempie. 60 proc. dotyczy samej ropy
Z danych opublikowanych przez Bloomberg wynika, że między początkiem marca a końcem kwietnia globalne zapasy ropy spadały średnio o około 4,8 mln baryłek dziennie. To wynik wyraźnie gorszy niż wcześniejsze prognozy przygotowywane przez Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Co ważne, niemal 60 proc. tego ubytku dotyczyło samej ropy, a reszta paliw gotowych.
Zapasy działają jak amortyzator globalnego systemu naftowego. Zaczniemy widzieć, że niektóre kraje uzależnione od importu mogą stanąć wobec krytycznych niedoborów, gdy wejdziemy w okres czerwca i lipca
Świat zbliża się do niebezpiecznej granicy. Najniższe zapasy ropy od 2018 r.
Według analiz Goldman Sachs widoczne globalne zapasy ropy są już blisko najniższych poziomów od 2018 r. Najbardziej narażone na skutki niedoborów są kraje Azji uzależnione od importu surowca z regionu Zatoki Perskiej, takie jak Indonezja, Wietnam, Pakistan czy Filipiny. W ich przypadku krytyczne braki mogą pojawić się nawet w ciągu najbliższych tygodni.
Z kolei dane opublikowane przez Bloomberg na podstawie analiz m.in. Kpler, EIA czy JODI wskazują, że jeśli obecne zakłócenia się utrzymają, to już we wrześniu globalne zapasy mogą spaść do poziomu około 6,8 miliarda baryłek. To granica uznawana za minimalną do utrzymania ciągłości pracy rafinerii i infrastruktury przesyłowej.
Niedobór paliwa może się pojawić już w czerwcu i lipcu. Spadek zapasów ropy odbije się na cenach paliw
Zdaniem Eimear Bonner z Chevron - jednej z największych na świecie amerykańskich korporacji energetycznych - duża część zapasów ropy została już wyczerpana. Pierwsze realne niedobory paliw mogą pojawić się już w czerwcu i lipcu w krajach, które są silnie uzależnione od importu. Nawet ewentualne odblokowanie szlaków transportowych nie oznacza natychmiastowej poprawy sytuacji.
Spodziewamy się, że to środowisko redukcji zapasów będzie trwać przez najbliższe miesiące i ostatecznie doprowadzi do długoterminowego procesu ich odbudowy
Obawy ekspertów dotyczące zapasów ropy są najlepszym potwierdzeniem, że na rynku paliwowym daleko do stagnacji, a raczej dominuje niepewność. Jeśli taka tendencja nadal się utrzyma, to z pewnością odczują to kierowcy podczas tankowania - wzrost cen paliw będzie nieunikniony.
Jakie są zapasy ropy w Polsce?
Zapas ropy naftowej w Polsce odpowiada 121 dniom importu netto. Co ciekawe, to więcej niż poziom ustalony przez Austrię, Francję czy Czechy, ale jednocześnie mniej niż Niemcy czy Szwajcaria. Absolutnymi liderami są Holandia i Dania, gdzie rezerwy odpowiadają odpowiednio 469 i 371 dniom.










