Rewolucja w produkcji aut. Popularny materiał zastąpiony tańszym
W branży motoryzacyjnej coraz szybciej zmienia się podejście do materiałów stosowanych w instalacjach elektrycznych. Producenci coraz częściej odchodzą od miedzi, zastępując ją aluminium, które jest znacząco lżejsze oraz wyraźnie tańsze. Do tego kierunku dołączają kolejne marki z segmentu premium, w tym Ferrari i BMW, a zjawisko to obejmuje już cały globalny łańcuch produkcji samochodów.

W skrócie
- Producenci samochodów, w tym marki premium takie jak BMW i Ferrari, coraz częściej zastępują miedź w instalacjach elektrycznych lżejszym oraz tańszym aluminium.
- Głównymi powodami tej zmiany technologicznej są rosnące koszty miedzi, ograniczenia w jej podaży oraz znacząca różnica cenowa, jako że tona miedzi kosztuje blisko 15 tysięcy dolarów, podczas gdy aluminium około 3100 dolarów.
- Choć miedź ze względu na lepsze parametry nie zniknie całkowicie z rynku, udział aluminium rośnie także u chińskich dostawców komponentów oraz w europejskich systemach grzewczych i wentylacyjnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Aluminium od lat było postrzegane jako potencjalna alternatywa dla miedzi, jednak dopiero obecne warunki rynkowe przyspieszyły jego wdrażanie. Jak wynika z informacji, do których dotarła agencja Reutera - przejście z miedzi na aluminium w motoryzacji staje się coraz wyraźniej widocznym trendem.
Zmiana ta nie jest przypadkowa. Wynika ona m.in. z rosnącego popytu na miedź, co jest skutkiem większego zapotrzebowania ze strony sektora energetycznego i centrów danych. To z kolei przekłada się na rosnące ceny surowca.
W ostatnim czasie miedź osiągała poziomy bliskie 15 tys. dolarów za tonę, podczas gdy aluminium kosztuje około 3100 dolarów, czyli mniej więcej jedną czwartą tej wartości. Według szacunków firmy analitycznej JPMorgan - przesunięcie części rynku w kierunku aluminium może w tym roku objąć około 2 proc. globalnego popytu na miedź.
Producenci przyspieszają zmiany technologiczne
Jedną z pierwszych firm, która zaczęła stosować przewody aluminiowe, było BMW. Niemiecki producent po raz pierwszy wykorzystał je już w 2011 roku, a następnie stopniowo rozszerzał ich zastosowanie w pojazdach hybrydowych i elektrycznych. W najnowszej technologii eDrive, wprowadzonej w ubiegłym roku, aluminium stosowane jest zarówno w instalacjach niskiego, jak i wysokiego napięcia.
Kolejną znaną marką stopniowo wdrażającą zmiany materiałowe jest Ferrari. Początkowo nowe rozwiązania zastosowano w hybrydowym modelu 296, a następnie rozszerzono je także na inne pojazdy, w tym niedawno zaprezentowany elektryczny model Luce. Producent podkreśla, że dzięki temu możliwe jest zmniejszenie masy wiązek elektrycznych nawet o 20 proc.
Jak informują zachodnie media, do grona firm zmieniających podejście do okablowania stopniowo dołącza również koncern Stellantis. Choć producent nie potwierdził oficjalnie tych doniesień, według informacji branżowych miał on niedawno rozpocząć zastępowanie miedzi aluminium w wybranych modelach.
Rosnący udział aluminium w całym przemyśle
Dane rynkowe wskazują, że zmiana ma coraz szerszy zasięg, wykraczający poza samą motoryzację. Jako przykład agencja Reuters przytacza dane chińskiego dostawcy komponentów do pojazdów elektrycznych, który w tym roku zwiększył udział produktów z okablowaniem aluminiowym do około 30 proc., podczas gdy w 2023 roku było to około 20 proc.
Podobny trend widoczny jest w Europie. Norweski producent aluminium Hydro odnotowuje systematyczny wzrost sprzedaży aluminiowych rur wykorzystywanych w systemach ogrzewania i wentylacji jako zamiennika miedzi. Według dyrektora finansowego - firma spodziewa się dalszego wzrostu udziału aluminium w rynku w kolejnych latach, wraz z przyspieszeniem procesu zastępowania miedzi w tej branży.
Jednocześnie część producentów podkreśla, że miedź nie zniknie całkowicie z rynku. Francuska firma Nexans - drugi co do wielkości producent kabli na świecie - zaznacza, że w wielu zastosowaniach pozostaje ona materiałem o lepszych parametrach. Zdaniem przedsiębiorstwa producenci nadal będą ją kupować mimo wyższych cen.










