Rewolucja na stacjach paliw. Rząd ma pomysł na niższe ceny
Po zakończeniu obowiązywania rządowego pakietu CPN na nowo powróciła dyskusja dotycząca zmian cen na stacjach względem notowań ropy naftowej. Minister energii zwraca uwagę, że podwyżki pojawiają się szybciej niż obniżki, a rząd nie wyklucza wprowadzenia nowych narzędzi, które mogłyby wymusić bardziej symetryczne reakcje cen detalicznych.

W skrócie
- Wygaśnięcie rządowego pakietu osłonowego CPN przyniosło wyraźny wzrost cen paliw na stacjach, dochodzący w niektórych miejscach do ponad 80 groszy za litr.
- Minister energii Miłosz Motyka krytykuje asymetrię w ustalaniu cen przez stacje, na których podwyżki są wprowadzane znacznie szybciej niż obniżki.
- Rząd rozważa wdrożenie nowych rozwiązań, w tym podatku od nadzwyczajnych zysków, które skłoniłyby koncerny do rzadszego podnoszenia cen i szybszego ich obniżania.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zgodnie z przewidywaniami, pierwszy dzień po wygaśnięciu rządowego pakietu osłonowego CPN przyniósł wyraźny wzrost cen na stacjach paliw. Jeszcze niedawno eksperci szacowali, że podwyżki cen benzyny i oleju napędowego nie powinny przekroczyć 50 groszy na litrze. W praktyce okazało się jednak, że wiele stacji podniosło ceny z dnia na dzień nawet o ponad 80 groszy za litr.
Zmiany cen na polskich stacjach budzą wątpliwości
Do znaczących podwyżek odniósł się w środę minister energii Miłosz Motyka. W rozmowie z TVN24 szef resortu zwrócił uwagę, że polski rynek paliw funkcjonuje w sposób, który budzi wątpliwości co do tempa dostosowywania cen detalicznych.
Wskazał, że gdy notowania ropy na światowych giełdach rosną, kierowcy stosunkowo szybko odczuwają to na stacjach paliw. Natomiast w przypadku spadków cen surowca obniżki pojawiają się z wyraźnym opóźnieniem. Jak podkreślił - ceny paliw potrafią być podnoszone nawet kilka razy w ciągu jednego dnia, podczas gdy ich obniżki są odkładane w czasie.
Paliwo będzie tanieć szybciej? Rząd planuje zmiany
Podczas rozmowy Miłosz Motyka zaznaczył, że nie wyklucza wprowadzenia mechanizmu, który mobilizowałby koncerny paliwowe do rzadszego i bardziej uporządkowanego podnoszenia cen, a jednocześnie do ich szybszego obniżania.
W tym kontekście pojawia się koncepcja rozwiązań, które mogłyby wymuszać szybsze obniżki cen paliw w sytuacji spadku cen ropy. W debacie publicznej pojawia się również pomysł wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków, o którym dyskutowano m.in. na forum Międzynarodowej Agencji Energetycznej.
Nie wykluczam, że w przyszłości moglibyśmy stworzyć mechanizm, który mobilizowałby koncerny do tego, by ceny były podnoszone rzadziej. Wprowadziły to inne państwa. (…) Stąd nasz pomysł podatku od nadzwyczajnych zysków, jako element pakietu CPN
Program CPN kosztował Polskę około 4,7 mld zł
W środę wygasły przepisy rządowego programu CPN, który przez ostatnie miesiące wpływał na poziom cen paliw w Polsce. W ramach tego rozwiązania obowiązywała obniżona stawka VAT na benzynę, olej napędowy oraz biokomponenty wykorzystywane jako paliwa z 23 do 8 proc.
Równolegle obniżono akcyzę o 29 groszy na litr benzyny oraz o 28 groszy na litr oleju napędowego. Program obejmował również mechanizm ceny maksymalnej obowiązującej na stacjach paliw. Jak poinformowała PAP - koszt całego programu wyniósł około 4,7 mld zł.










