Rekordowa akcja serwisowa. 700 tys. hybryd z ryzykiem pożaru
Koncern Stellantis poinformował o rozpoczęciu szeroko zakrojonej akcji serwisowej, która obejmie ok. 700 tys. samochodów hybrydowych. Decyzję podjęto w związku z wykrytą usterką techniczną, która w określonych sytuacjach może zwiększać ryzyko pożaru. W Polsce działania serwisowe obejmą nieco ponad 13 350 pojazdów.

Informacja o akcji została oficjalnie potwierdzona przez Stellantis na początku kwietnia. Problem dotyczy aut sprzedawanych pod markami Peugeot, Citroen, Fiat oraz Jeep, a także wybranych modeli Alfa Romeo i Lancii. Decyzję o wezwaniu samochodów do serwisów podjęto po analizie zgłoszeń związanych z nieprawidłowym działaniem jednego z elementów układu hybrydowego.
Producent wskazał, że na świecie odnotowano 36 incydentów powiązanych z usterką, w tym 12 przypadków pożarów. Najwięcej zgłoszeń pochodziło z Francji, gdzie zarejestrowana jest znaczna część objętych akcją pojazdów. Firma podkreśla, że działania mają charakter zapobiegawczy i dotyczą bezpieczeństwa użytkowników.
Problemem wadliwy montaż. Istnieje ryzyko pożaru
Przedstawiciele koncernu podkreślają, że przyczyną akcji serwisowej nie jest wada samego silnika ani konstrukcji układu hybrydowego, lecz sposób montażu wybranych elementów w części pojazdów wyprodukowanych w latach 2023-2026. W niektórych egzemplarzach zastosowano niewystarczający odstęp pomiędzy rurą filtra cząstek stałych silnika benzynowego a osłoną bieguna 48-woltowego generatora rozruchowego z paskiem (BSG).
Według ustaleń niemieckiego Federalnego Urzędu Transportu Samochodowego (KBA), w warunkach podwyższonej wilgotności zbyt mała przestrzeń oraz możliwy kontakt tych elementów mogą sprzyjać przedostawaniu się wody do newralgicznego obszaru instalacji. Może to prowadzić do powstania łuku elektrycznego i przegrzania, a w skrajnym przypadku zwiększać ryzyko pożaru w komorze silnika. Problem dotyczy przede wszystkim niewielkich samochodów hybrydowych, w których jednostkę spalinową i elektryczną umieszczono blisko siebie.
Problem dotyczy m.in. polskich kierowców. Naprawa darmowa
Akcja serwisowa ma szeroki zasięg w Europie. Obejmuje m.in. około 10 600 samochodów w Austrii, blisko 40 tys. pojazdów w Wielkiej Brytanii, niemal 70 tys. w Hiszpanii oraz około 68 tys. aut we Francji.
Na polskim rynku akcja dotyczy łącznie nieco ponad 13 350 pojazdów. Jak udało nam się ustalić u polskiego przedstawiciela koncernu - kampania w Polsce została ogłoszona już w marcu, a producent rozpoczął wysyłkę listownych powiadomień do właścicieli objętych nią samochodów.
Wszystkie związane z nią czynności wykonywane są bezpłatnie, a sama wizyta serwisowa trwa około 30 minut i polega na montażu zmodyfikowanej osłony eliminującej ryzyko kontaktu elementów instalacji.
To kolejna już duża akcja Stellantisa w tym roku
Obecna kampania nie jest pierwszą szeroko zakrojoną akcją serwisową koncernu w ostatnich miesiącach. W lutym informowaliśmy o innym wezwaniu do serwisów, które dotyczyło samochodów użytkowych wyposażonych w silniki wysokoprężne. Jak wskazywał wtedy Niemiecki Federalny Urząd Transportu Samochodowego, problem był związany z działaniem systemu oczyszczania spalin SCR.
Układ ten odpowiada za redukcję szkodliwych substancji poprzez reakcje chemiczne przekształcające spaliny w azot i parę wodną. W części pojazdów mechanizm wtrysku płynu AdBlue mógł działać nieprawidłowo, co prowadziło do zwiększonej emisji zanieczyszczeń. Dodatkowo oprogramowanie diagnostyczne pompy nie zawsze wykrywało nadmierne ciśnienie, przez co kierowca mógł nie otrzymać ostrzeżenia o usterce. Z uwagi na niezgodność z normami środowiskowymi zdecydowano o aktualizacji oprogramowania sterującego jednostką napędową, aby przywrócić prawidłowe działanie systemu redukcji emisji. Tamta akcja objęła około 73 tysiące pojazdów użytkowych.










