Pułapka na odcinkowych pomiarach prędkości. Jest decyzja ministerstwa
Odcinkowe pomiary prędkości zbierają dziś w Polsce gigantyczne żniwo. W pierwszym kwartale 2026 roku suma zarejestrowanych na OPP wykroczeń była o 64 proc. wyższa niż przed rokiem. To efekt dynamicznej rozbudowy sieci odcinkowych pomiarów prędkości i "pułapki", która daje o sobie znać zwłaszcza na drogach ekspresowych. Chodzi o kwestię ostrzegających o pomiarze znaków, które nie informują o obowiązującym na danym odcinku ograniczeniu.

W skrócie
- W pierwszym kwartale 2026 roku odcinkowe pomiary prędkości w Polsce zarejestrowały 170,4 tysiąca wykroczeń, co oznacza wzrost o 65 procent względem analogicznego okresu poprzedniego roku.
- Ministerstwo Infrastruktury odrzuciło propozycję umieszczania na znakach informujących o odcinkowym pomiarze prędkości, otwiera się w nowym oknie dodatkowych tablic z limitami prędkości.
- Trwają prace nad nowymi przepisami dotyczącymi wzorów oraz stosowania znaków drogowych, ale obecna wersja znaku D-51a ma pozostać bez zmian.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jak poinformował Interię Wojciech Król z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, 87 odcinkowych pomiarów prędkości zarejestrowało w I kwartale tego roku 170,4 tys. wykroczeń. Dla porównania, w pierwszym kwartale 2025 roku, sieć OPP obejmowała 71 odcinków, na których zarejestrowano 103,4 tys. wykroczeń. Oznacza to, że w ujęciu rok do roku wzrost liczby odnotowanych przekroczeń wyniósł blisko 65 proc.
Nowe OPP koszą kierowców bez litości. Zaskoczenie na ekspresówkach
Skokowy wzrost to efekt dobiegającej właśnie końca rozbudowy CANARD, w ramach której do końca czerwca system automatycznego nadzoru na ruchem drogowym rozrośnie się o 43 nowe odcinkowe pomiary prędkości. Włączanie nowych urządzeń trwa sukcesywnie od kilku miesięcy. Kierowcy zaskakiwani są więc nie tylko nowymi lokalizacjami, ale też faktem, że wszystkie z nowych odcinków pomiarowych zlokalizowane zostały na autostradach i drogach szybkiego ruchu.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że - zdaniem dużej części zmotoryzowanych - nieprecyzyjne oznakowanie OPP w Polsce sprzyja karaniu mandatami. Chodzi o to, że znak ostrzegający kierowców o pomiarach prędkości nie informuje równocześnie o limicie obowiązującym na danym odcinku.
Ile można jechać na odcinkowym pomiarze prędkości?
Problem zauważył m.in. poseł Tomasz Głogowski, który zwrócił się niedawno w tej sprawie z interpelacją do Ministerstwa Infrastruktury.
Obecnie kierowcy są informowani o rozpoczęciu odcinkowego pomiaru prędkości, jednak bardzo często brak jest bezpośredniego przypomnienia, jaka konkretnie prędkość obowiązuje na monitorowanym odcinku. W praktyce powoduje to niepewność uczestników ruchu drogowego, szczególnie w miejscach, gdzie ograniczenia zmieniają się dynamicznie lub zostały wprowadzone czasowo
Poseł zaproponował, by przy znaku D-51a informującym o odcinkowym pomiarze prędkości umieszczać dodatkowo znak B-33 wskazującego dopuszczalną prędkość. Co na to przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury?
Ministerstwo Infrastruktury o pułapce na OPP. Kierowcy się nie ucieszą
Do próśb Głogowskiego odniósł się właśnie wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec. Dla kierowców nie mamy dobrych informacji. W odpowiedzi na poselską interpelację czytamy m.in., że:
"Urządzenia rejestrujące, tzw. fotoradary, służą do wykrywania przekroczeń dopuszczalnej prędkości i sankcjonowania tego typu niebezpiecznych zachowań. Drogi objęte odcinkowym pomiarem prędkości nie są zatem objęte specjalnymi zasadami dotyczącymi prędkości, a kierowcy są zobowiązani wiedzieć jak szybko mogą się nimi poruszać".
Resort stoi więc na stanowisku, że obowiązkiem każdego kierowcy jest znajomość przepisów ruchu, w szczególności tych dotyczących limitów prędkości na różnych klasach dróg. Mówiąc prościej - przynajmniej w najbliższych miesiącach - kierowcy nie mogą spodziewać się w tym zakresie żadnych zmian.
Minister wskazuje, że podobne do proponowanego przez posła rozwiązanie analizowano już w 2019 roku. Ówczesny pomysł polegał na umieszczeniu miniatury znaku B-33 (wskazującego prędkość obowiązującą na odcinku objętym kontrolą prędkości) na tablicy informacyjnej D-51a (odcinkowy pomiar prędkości). Ostatecznie zrezygnowano jednak z takiego rozwiązania "z uwagi na poprawność legislacji oraz jasności i przejrzystości przepisów".
Jakie ograniczenie prędkości na odcinkowym pomiarze? Dlaczego nie będzie nowych znaków?
Bukowiec tłumaczy, że proponowany przez posła zestaw znaków (D-51a - początek odcinkowego pomiaru prędkości - z B-33 - "konkretne" ograniczenie prędkości) nie powinien być stosowany ze względu na obowiązujące przepisy.
Chodzi o pkt 3.2.34.2 załącznika nr 1 do rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Czytamy w nim, że:
"w razie potrzeby ograniczenia prędkości, np. ze względu na stan nawierzchni, nośność obiektu mostowego, nadmierny hałas, geometrię drogi itp. tylko dla określonych rodzajów pojazdów (np. motocykli, samochodów ciężarowych, ciągników rolniczych itd.) pod znakiem B-33 "ograniczenie prędkości" należy umieścić tabliczkę z symbolem takiego pojazdu".
Minister zauważa, że w sytuacji, gdy prędkość dopuszczalna dla różnych pojazdów może być różna, "w przypadku zmiany wzoru graficznego znaku D-51a poprzez dodanie miniatury znaku o ograniczeniu prędkości konieczne byłoby wskazywanie kilku ograniczeń dla poszczególnych grup pojazdów, przez co znak ten stałby się nieczytelny".
Wprawdzie wypowiedź zdaje się odnosić do rozwiązania proponowanego jeszcze w 2019 roku, ale jako że pojawiła się w odpowiedzi na najnowszą interpelację posła Głogowskiego, można zakładać, że dotyczy również propozycji umieszczenia pod znakiem D51a dodatkowego znaku B-33.
Uwaga kierowcy - będą zmiany w oznakowaniu
Bukowiec zdradził również, że resort pracuje właśnie nad nowym aktem prawnym regulującym kwestie związane ze wzorami i stosowaniem znaków i sygnałów drogowych. Szykowane właśnie przepisy zastąpić mają obowiązujące dziś:
- rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach,
- rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych, wydane na podstawie art. 7 ust. 2 i 3 ustawy - Prawo o ruchu drogowym.
Oznacza to, że w kolejnych latach w Polsce pojawią się nowe wzory znaków drogowych. Niestety, nic nie wskazuje na to, by te ułatwiły życie kierowcom wjeżdżającym na odcinkowe pomiary prędkości.










