Prawda o serwisowaniu elektryków. W ASO drożej niż obiecywali
Średnia cena roboczogodziny w przypadku serwisowania aut elektrycznych jest aż o 17 proc. wyższa niż dla samochodów benzynowych. W ten sposób warsztaty rekompensują sobie mniejszą liczbę czynności obsługowych w elektrykach. Z drugiej strony - serwisowanie w ASO samochodu na prąd jest jednak zauważalnie tańsze niż auta z napędem spalinowym. W niektórych przypadkach różnice na korzyść elektryków sięgają blisko 60 proc! Niestety, najwięcej zaoszczędzić można w przypadku aut segmentu premium. Wyjątek to Dacia Spring, której serwisowanie jest o blisko 50 proc. droższe niż benzynowego Sandero.

W skrócie
- Średnia cena roboczogodziny serwisowania aut elektrycznych jest o 17 proc. wyższa niż w przypadku samochodów benzynowych.
- Serwisowanie w ASO samochodów elektrycznych jest jednak średnio o 1/3 tańsze niż aut spalinowych, a w niektórych przypadkach różnice sięgają prawie 60 proc.
- Serwisowanie Dacii Spring jest średnio o 43 proc. droższe niż Dacii Sandero, pomimo braku wielu elementów wymagających okresowej wymiany.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Pamiętacie obietnice, że koszty utrzymania aut elektrycznych będą nawet o połowę mniejsze niż w przypadku aut spalinowych? Z rzeczywistością skonfrontował je właśnie niemiecki automobilklub ADAC. Dobra wiadomość jest taka, że kierowcy elektryków rzeczywiście zostawiają w ASO mniej pieniędzy - średnio nawet o 1/3, a w skrajnych przypadkach zaoszczędzić można nawet ponad połowę. Gorsza? Warsztaty rekompensują sobie mniejszą ilość czynności serwisowych podnosząc stawki za roboczogodziny.
Właściciele elektryków płacą w ASO mniej. Ale mechanicy mają na to sposób
Eksperci ADAC postanowili porównać koszty serwisowania aut elektrycznych i spalinowych w ASO pięciu marek:
- BMW,
- Dacii,
- Mercedesa,
W tym celu poproszono ASO o wycenę standardowego przeglądu dla porównywalnych aut spalinowych i elektrycznych. Na 120 zapytań rozesłanych do poszczególnych serwisów otrzymano w sumie 94 kosztorysy, co pozwala na nakreślenie pewnych trendów rynkowych.
Dobra wiadomość jest taka, że kosztorysy dotyczące serwisu aut elektrycznych były co do zasady zauważalnie niższe niż w przypadku aut spalinowych. Średnio, właściciele elektryków za przeglądy w ASO płacą o 1/3 mniej niż kierowcy samochodów spalinowych.
Wygląda jednak na to, że serwisy znalazły sposób na rekompensowanie strat. Po przeliczeniu kosztów roboczogodzin okazuje się bowiem, że jedna godzina w serwisie kosztuje właściciela elektryka średnio o 17 proc. więcej niż kierowcę samochodu spalinowego.
Elektryki o połowę taniej? Duże różnice w segmencie premium
Dobra wiadomość jest taka, że serwis auta elektrycznego jest z reguły sporo tańszy niż porównywalnego modeli z napędem spalinowym. Absolutnym mistrzem kosztów okazało się BMW, gdzie oszczędności względem modelu spalinowego sięgnęły imponujących 58 proc. Sęk w tym, że - chociaż nie podano dokładnej specyfikacji modeli - porównywano cenę standardowego przeglądu spalinowego BMW M440i (cena w Polsce od 355 tys. zł) i elektrycznego BMW i4 (cena w Polsce od 248 tys. zł).
W przypadku Mercedesa oszczędności na serwisie względem modelu spalinowego wyniosły wynosiły aż 45 proc. Zaraz za nim uplasował się Volkswagen z wynikiem 44 proc. Dla Hyundaia było to średnio 39 proc.
Co zaskakujące po drugiej stronie skali uplasowała się Dacia. Ku zdumieniu autorów porównania serwisowanie jednego z najtańszych samochodów elektrycznych oferowanych w Europie - Dacii Spring - okazało się średnio o 43 proc. droższe niż w przypadku "porównywalnego modelu spalinowego". Chociaż ADAC nie mówi tego wprost, z łatwo domyślić się, że chodzi o europejskiego bestsellera, czyli Dacię Sandero.
To zaskakująca konstatacja, bo w elektryku nie mamy przecież całej masy podlegających regularnym okresowym wymianom elementów pokroju świec zapłonowych, filtrów czy oleju.
Dacia Spring droższa niż Sandero? Dlaczego w ASO liczą więcej?
Niewykluczone, że w przypadku Dacii Spring problemem może być jej azjatyckie pochodzenie. To obecnie jedyny model Dacii oferowany w UE, który nie jest produkowany "lokalnie" - na lub w bezpośredniej bliskości Kontynentu Europejskiego. Wszystkie oferowane na Starym Kontynencie egzemplarze pochodzą z chińskiej fabryki w Shiya, co wydłuża łańcuchy dostaw części. Paradoksalnie problemem może być również przestarzała konstrukcja pojazdu, bo chociaż Spring bazuje na elektrycznym Dongfengu EX1, architektura pojazdu jest raczej typowa dla samochodów spalinowych, co może być pewnym utrudnieniem dla serwisów. Trzeba też pamiętać, że Spring jest jednym modelem wykorzystującym platformę Dongfenga EX1 oferowanym w UE, więc w przypadku cen części dochodzi jeszcze efekt skali.
Patrząc z takiej perspektywy pocieszeniem dla mniej zamożnych klientów mogą być duże oszczędności dotyczące innej popularnej marki - Volkswagena. Warto przypomnieć, że niemiecka firma szykuje się właśnie do modelowej ofensywy, w ramach której na rynku pojawić ma się kilka przystępnych cenowo aut elektrycznych bazujących na platformie MEB+, jak np. nowe ID Polo czy ID Polo Cross. Bazując na wnioskach ADAC można zakładać, że wraz z upowszechnianiem się tych pojazdów ich serwis może się okazać sporo tańszy niż benzynowych odpowiedników.









