Polski transport tonie. Przewoźnicy masowo zamykają firmy
Polska przez lata uznawana była za europejską potęgę transportową. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej - przewoźnicy alarmują, że branża znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji - od początku 2025 r. z rynku zniknęło już 1506 firm transportowych. Co gorsza, kryzys ten stale się pogłębia.

W skrócie
- Liczba firm transportowych w Polsce znacząco się zmniejsza, a przewoźnicy sygnalizują pogłębiający się kryzys w branży od początku 2025 roku.
- Ubytek kierowców zawodowych z zagranicy i skomplikowane procedury zatrudniania nowych pracowników powodują, że firmy mają trudności z realizacją zleceń.
- Branża transportowa domaga się szybkich zmian prawnych, zapowiada możliwość protestów i wskazuje na potencjalny wpływ kryzysu na całą gospodarkę.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Tylko w pierwszych czterech miesiącach 2026 r. działalność zakończyło 473 przewoźników. Oznacza to, że średnio każdego tygodnia z rynku znikało niemal 30 firm transportowych. Łącznie od początku ubiegłego roku liczba przedsiębiorstw działających w branży zmniejszyła się o 3,35 proc.
Firm transportowych w Polsce stale ubywa
Przedstawiciele branży podkreślają, że obecne problemy nie dotyczą wyłącznie najmniejszych przewoźników. Coraz częściej trudności mają również duże przedsiębiorstwa dysponujące flotami liczącymi ponad sto pojazdów.
Jak mówi prezes Związku Transport i Logistyka Polska Maciej Wroński, szczególnie niepokojące jest to, że z rynku znikają firmy z dwóch skrajnych segmentów.
Najwięcej firm ubywa w dwóch grupach. Chodzi o firmy duże, powyżej stu pojazdów, i o firmy małe. To pokazuje, że ciężko jest zarówno tym dużym, jak i tym małym. Jeszcze kilka lat temu w Polsce przybywało firm transportowych, teraz obserwujemy, że przedsiębiorstwa umierają, często po cichu
Zdaniem przedstawicieli branży coraz większym problemem stają się również dodatkowe obowiązki administracyjne. Przewoźnicy zwracają uwagę, że właściciele niewielkich firm często nie mają czasu ani zasobów, aby nadążać za kolejnymi zmianami przepisów.
Przykładem jest KSeF. Jeżeli mamy małego przewoźnika, który ma jeden pojazd i sam go prowadzi, kiedy on ma czas, żeby z tym wszystkim walczyć? On nie ma czasu, żeby zlecać to na zewnątrz. Zaczynamy być tym umęczeni, wbrew hasłom deregulacji głoszonym wszem i wobec
Potężny brak kierowców zawodowych. Z zagranicy ubyło prawie 16 tys. osób
Kolejnym problemem jest stale malejąca liczba kierowców zawodowych. Z danych Związku Transport i Logistyka Polska wynika, że w ciągu ostatnich dwóch lat liczba kierowców z zagranicy zatrudnionych w polskich firmach transportowych spadła z 162 489 do 146 533 osób. Oznacza to utratę blisko 16 tys. pracowników.

Przewoźnicy twierdzą, że to właśnie brak kierowców coraz częściej decyduje o tym, czy firma jest w stanie realizować zlecenia i utrzymać rentowność. Szczególnie dotyczy to przedsiębiorstw wykonujących przewozy międzynarodowe.
Przewoźnicy chcą zmian. Wskazują na problem z pozwoleniami
Przedstawiciele branży transportowej mają w tym tygodniu rozmawiać o sytuacji sektora w Ministerstwie Infrastruktury. Jednym z głównych tematów będą procedury związane z zatrudnianiem kierowców spoza Polski. Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec jeszcze przed długim weekendem zapowiadał działania mające zwiększyć liczbę zawodowych kierowców.
Staramy się obniżać wiek możliwości zdobycia prawa jazdy przez młodych kierowców
Największym problemem nadal pozostają długie procedury związane z zatrudnianiem doświadczonych kierowców z zagranicy. Prezes Związku Transport i Logistyka Polska zaznacza, że dobrym rozwiązaniem byłoby utworzenie szybkiej ścieżki uzyskiwania zezwoleń dla zawodowych kierowców spoza Polski.

Branża transportowa ostrzega przed protestami
Przewoźnicy liczą na szybkie działania rządu, ponieważ ich zdaniem dalszy kryzys w sektorze transportowym może odbić się nie tylko na samych firmach transportowych, ale również na całej gospodarce. Polska od lat należy do najważniejszych graczy na europejskim rynku przewozów drogowych, a transport odpowiada za znaczącą część krajowego eksportu usług.
Jednym z rozwiązań, które mogłoby poprawić sytuację w branży, byłoby wpisanie kierowców ciężarówek na listę zawodów deficytowych, co pozwoliłoby przyspieszyć procedury związane z zatrudnianiem pracowników z zagranicy. Przepisy nadal znajdują się jednak na etapie konsultacji.
Jeżeli rozmowy z rządem nie przyniosą efektów to przewoźnicy nie wykluczają przeprowadzenia protestów, które mają odbyć się jesienią. W ten sposób branża chce pokazać, że problemy w sektorze transportowym stale narastają, a brak zdecydowanej reakcji może doprowadzić do kryzysu nie tylko w transporcie, ale również w całej gospodarce kraju.










