Polski transport na krawędzi. Tysiące firm zniknęło z rynku
Jeszcze kilka lat temu polski transport drogowy był jednym z najmocniejszych sektorów gospodarki. Dziś firmy przewozowe coraz częściej walczą o przetrwanie. Rosnące koszty działalności, wyższe opłaty drogowe i słabnący popyt na usługi sprawiają, że kolejne przedsiębiorstwa znikają z rynku. Tylko w pierwszych miesiącach 2026 roku działalność zakończyło niemal tyle firm, ile przez cały poprzedni rok.

W skrócie
- Sektor transportu drogowego w Polsce zmaga się z rosnącymi kosztami działalności, wyższymi opłatami drogowymi oraz mniejszym popytem na usługi, co prowadzi do zamykania firm.
- W pierwszym kwartale 2026 roku z rynku zniknęły 1234 firmy transportowe, a przedstawiciele branży przewidują dalsze pogorszenie sytuacji.
- Branża transportowa nadal boryka się z dużym niedoborem kierowców, mimo pogarszającej się sytuacji finansowej i wzrostu wydatków operacyjnych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sytuacja polskiej branży transportowej pogarsza się od dłuższego czasu. Coraz wyraźniej widać spadek znaczenia rodzimych przewoźników w europejskim transporcie drogowym towarów, a wiele przedsiębiorstw znajduje się w bardzo trudnym położeniu finansowym.
Firmy mierzą się jednocześnie z rosnącymi kosztami prowadzenia działalności, niekorzystnymi regulacjami unijnymi i niestabilną sytuacją gospodarczą. Część przewoźników już zakończyła działalność, inni próbują ratować się restrukturyzacją, często kosztem redukcji zatrudnienia.
Od stycznia zniknęło 1234 polskich firm transportowych
Dane cytowane przez "Rzeczpospolitą" i pochodzące ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych pokazują skalę problemu. W pierwszym kwartale 2026 roku z rynku zniknęły 1234 firmy transportowe. To wynik zbliżony do liczby upadłości i zamknięć działalności zanotowanych przez cały ubiegły rok. Przedstawiciele branży nie ukrywają, że kolejne miesiące mogą być jeszcze trudniejsze, bo warunki prowadzenia działalności stale się pogarszają.
Do niedawna największym obciążeniem dla przewoźników była wojna w Ukrainie. Obecnie coraz większy wpływ na rynek ma sytuacja na Bliskim Wschodzie. Trwająca od początku marca blokada Cieśniny Ormuz doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen paliw - podwyżki przekroczyły już 40 proc. Dla firm transportowych oznaczało to natychmiastowy wzrost kosztów operacyjnych, których nie dało się uniknąć.
Jednocześnie eksperci PKO BP już wcześniej ostrzegali, że ewentualne osłabienie europejskiej gospodarki związane z konfliktem może wywołać długotrwały spadek zapotrzebowania na usługi transportowe. Coraz więcej wskazuje na to, że taki scenariusz zaczyna się realizować.
Kryzys na międzynarodowym rynku przewozów
Problemy sektora nie ograniczają się jednak wyłącznie do cen paliw. Branża od blisko trzech lat zmaga się z kryzysem na rynku przewozów drogowych. Polskie firmy muszą mierzyć się także z rosnącymi kosztami pracy, podwyżkami myta oraz rozszerzaniem sieci dróg objętych systemem e-TOLL. Dodatkowym obciążeniem są nowe płatne odcinki dróg w Polsce, obowiązujące od listopada 2024 roku, a także wyższe opłaty drogowe w krajach Unii Europejskiej, między innymi w Niemczech, Austrii i Czechach.
Coraz mniejsza liczba zleceń sprawia, że na rynku pojawiła się nadpodaż usług transportowych. W efekcie firmy coraz agresywniej konkurują o kontrakty, często schodząc z cen do poziomu, który nie gwarantuje opłacalności przewozów. Wielu przewoźników ogranicza swoje floty, nawet jeśli posiadają po kilkadziesiąt samochodów. W branży coraz częściej mówi się o sytuacjach, w których najważniejsze staje się samo wysłanie ciężarówki w trasę, niezależnie od tego, czy kurs przyniesie realny zysk.
Niezmiennie brakuje kierowców ciężarówek
Paradoksalnie, mimo trudnej sytuacji finansowej, sektor nadal zmaga się z ogromnym niedoborem kierowców. Szacunki wskazują, że zapotrzebowanie na osoby posiadające prawo jazdy kategorii C i C+E może sięgać nawet 200 tys. pracowników. Dla części przedsiębiorstw brak kierowców staje się kolejną barierą ograniczającą działalność i rozwój.
Rosnące ceny paliw, wyższe opłaty drogowe i problemy kadrowe sprawiają, że wielu firmom zaczyna brakować środków nawet na bieżące funkcjonowanie. Branża, która jeszcze niedawno była jednym z motorów polskiej gospodarki, dziś znajduje się w jednym z najtrudniejszych momentów od lat.










