Polska motoryzacja ma problem. Zniknęły tysiące miejsc pracy
Polski przemysł motoryzacyjny formalnie urósł, ale dane pokazują znacznie mniej optymistyczny obraz. Wartość produkcji sprzedanej branży wzrosła w 2025 r. do 226,7 mld zł, jednak jednocześnie sektor stracił tysiące miejsc pracy, eksport spadł drugi rok z rzędu, a problemy coraz mocniej widać w obszarach, które jeszcze niedawno miały być kołem zamachowym transformacji.

Na pierwszy rzut oka liczby mogą wyglądać dobrze. Raport AutomotiveSuppliers.pl pokazuje wzrost produkcji sprzedanej o 2,9 proc. rok do roku. W grupie średnich i dużych firm było to 218,4 mld zł, a największy udział w przychodach nadal mają producenci części i akcesoriów, których sprzedaż wzrosła do 118,8 mld zł. Niestety, to tylko część obrazu.
Z polskiej motoryzacji zniknęły tysiące miejsc pracy
Znacznie gorzej wygląda sytuacja na rynku pracy. Według raportu liczba zatrudnionych w branży motoryzacyjnej spadła do 197,7 tys. etatów, co oznacza redukcję o 1,4 proc. rok do roku. W praktyce mowa o około 2,8 tys. miejsc pracy mniej.
"Niestety redukcja zatrudnienia w minionym roku przyspieszyła. O ile w 2024 roku ubyło 1,5 tys. miejsc pracy to w minionym roku wartość ta prawie się podwoiła i wyniosła już 2,8 tys." - zaznaczył cytowany w raporcie Rafał Orłowski, partner w AutomotiveSuppliers.pl.
Tempo redukcji przyspiesza, co w branży motoryzacyjnej zawsze jest sygnałem ostrzegawczym. Szczególnie że mówimy o sektorze, który od lat jest jednym z filarów polskiego przemysłu eksportowego.
Najmocniej ucierpieli producenci części i akcesoriów oraz firmy związane z produkcją nadwozi, przyczep i naczep. Wzrost zatrudnienia odnotowano jedynie w segmencie producentów pojazdów i silników.
Eksport polskiej motoryzacji spada drugi rok z rzędu
Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają dane eksportowe. W 2025 r. wartość eksportu polskiej branży motoryzacyjnej spadła o 3,73 proc. i wyniosła 43,8 mld euro. To drugi z rzędu rok spadków.
Polska motoryzacja produkuje więcej pod względem wartości nominalnej, ale coraz trudniej jest sprzedać te wyroby za granicą. Częściowo to efekt sytuacji na kluczowych rynkach europejskich, przede wszystkim w Niemczech.
Niemcy pozostają najważniejszym partnerem handlowym polskiej motoryzacji i odpowiadają za 33,9 proc. eksportu sektora. Problem w tym, że sprzedaż na ten rynek spadła o 5,45 proc. Polski przemysł motoryzacyjny od lat jest mocno powiązany z niemieckim łańcuchem dostaw. Gdy tamtejszy rynek hamuje, skutki szybko odczuwają także polscy dostawcy.
Największy kłopot to elektromobilność
Nie wszystkie segmenty wyglądają jednak źle. Eksport części i akcesoriów motoryzacyjnych wzrósł o 1,07 proc., osiągając rekordowe 17,88 mld euro. To ponad 40 proc. całego eksportu sektora. Lekko wzrósł także eksport samochodów osobowych i towarowo-osobowych - o 0,25 proc. do 6,73 mld euro.
Znacznie gorzej wygląda sytuacja w obszarach związanych z transformacją związaną z elektromobilnością. Według AutomotiveSuppliers.pl jednym z głównych obciążeń dla branży pozostaje segment baterii do samochodów elektrycznych i hybrydowych.
To szczególnie istotne, bo jeszcze niedawno właśnie produkcja komponentów do samochodów elektrycznych była przedstawiana jako jedna z największych szans polskiego przemysłu motoryzacyjnego.
Dziś widać, że europejskie spowolnienie popytu na auta elektryczne, niepewność regulacyjna i coraz silniejsza konkurencja cenowa z Azji zaczynają odbijać się także na polskich zakładach.
Czy 2026 rok przyniesie odbicie?
Autorzy raportu wskazują, że początek 2026 r. wnosi nutę optymizmu. W każdym miesiącu pierwszego kwartału sektor notował wyższą dynamikę niż rok wcześniej. To jednak na razie zbyt mało, by mówić o trwałym odwróceniu trendu.
Z perspektywy polskiej motoryzacji kluczowe będą najbliższe miesiące. Jeśli problemy niemieckiego przemysłu będą się pogłębiać, a europejski rynek elektromobilności nadal pozostanie niestabilny, presja na dostawców może jeszcze wzrosnąć. Dla branży, która zatrudnia niemal 200 tys. osób, to już nie jest wyłącznie problem statystyczny.








