Spis treści:
- Polonez, Żuk i duży Fiat w jednym samochodzie
- Terenowy Polonez nie poradził sobie podczas testów
- Jedyny terenowy Polonez BR-83 do zobaczenia w Szczecinie
- Polonez Analog również nie wszedł do produkcji
Fabryka Samochodów Osobowych w Warszawie kojarzy się przede wszystkim z samochodami osobowymi, ale w czasach PRL pojawił się również pomysł stworzenia samochodu terenowego, który mógłby być wykorzystywany w przedsiębiorstwach państwowych i rolnictwie. Przygotowanie projektu zlecono Przemysłowemu Instytutowi Motoryzacyjnemu.
Jak wyjaśnia Jacek Ogrodniczak, kustosz Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie, w tamtym okresie producenci próbowali rozszerzać swoje gamy bez ponoszenia dużych kosztów. Jednym ze sposobów było wykorzystywanie części z już produkowanych samochodów osobowych.
Dokładnie w ten sposób powstał prototyp terenowego Poloneza, który ukryto pod kodową nazwą BR-83. Litera "B" oznaczała pojazd badawczy, "R" - rozwojowy, a liczba 83 odnosiła się do roku powstania prototypu, czyli 1983.

Polonez, Żuk i duży Fiat w jednym samochodzie
Konstruktorzy korzystali przede wszystkim z tego, co już było dostępne. Większość części pochodziła z Poloneza, wykorzystano też podzespoły z Żuka, a na pewnym etapie projektu nawet kierownicę z dużego Fiata.
Nadwozie opracowane w Przemysłowym Instytucie Motoryzacyjnym przypominało terenowego Tarpana. Z Poloneza pochodziły m.in. silnik o pojemności 1481 cm sześc., skrzynia biegów oraz wał napędowy. W odróżnieniu od produkowanego od lat 70. Tarpana BR-83 otrzymał napęd na cztery koła.

W ówczesnych realiach zbudowanie samochodu z wykorzystaniem istniejących części i rozwiązań technicznych było jedynym rozwiązaniem. Próby drogowe prototypu pokazały jednak, że wykorzystanie podzespołów samochodu osobowego sprawiło, że samochód miał wiele ograniczeń.
Terenowy Polonez nie poradził sobie podczas testów
BR-83 przeszedł testy, ale ich rezultaty były dalekie od oczekiwań. Terenowy Polonez miał problemy z jazdą w trudniejszym terenie, zastosowane podzespoły nie były przygotowane do takich warunków.

- Ciekło to, co mogło ciec. Wylewała się benzyna, olej, samochód nie radził sobie w terenie, bo miał za niski prześwit, a koła z Poloneza - relacjonuje Jacek Ogrodniczak.
Ostatecznie projekt zakończył się na etapie prototypu. BR-83 nie wszedł do produkcji, a do naszych czasów przetrwał tylko jeden egzemplarz.

Jedyny terenowy Polonez BR-83 do zobaczenia w Szczecinie
Ocalały BR-83 znajduje się w zbiorach Muzeum Techniki i Komunikacji - Zajezdnia Sztuki w Szczecinie. Samochód trafił tam jako część większej kolekcji, ale przez długi czas pozostawał w magazynie.
Muzeum regularnie wymienia część prezentowanych pojazdów. Co trzy miesiące z magazynów wyciągane są kolejne samochody, dzięki czemu zwiedzający mogą zobaczyć również mniej znane konstrukcje, które na co dzień nie znajdują się na ekspozycji.

Terenowy Polonez będzie prezentowany do 14 grudnia. Później jego miejsce zajmie ciężarówka Lublin, a w kolejnych miesiącach muzeum pokaże Syrenę Laminat oraz Citroena Prestige z 1979 roku.
Polonez Analog również nie wszedł do produkcji
BR-83 nie był ostatnim podejściem do stworzenia Poloneza z napędem na cztery koła. W latach 90. FSO pracowała nad znacznie bardziej zaawansowanym projektem o nazwie Polonez Analog.

Tym razem powstał samochód o charakterze użytkowym - prototypowy pickup, który miał łączyć rozwiązania znane z Poloneza Truck z większymi możliwościami jazdy poza asfaltem.
Projekt rozwijano w kilku wersjach, a najbardziej zaawansowany Analog 4 otrzymał napęd na cztery koła, w sumie powstało siedem egzemplarzy.
Podobnie jak BR-83, także Analog nie doczekał się seryjnej produkcji. Tym samym dwie próby stworzenia Poloneza 4x4, podjęte w odstępie kilkunastu lat, zakończyły się na etapie samochodów doświadczalnych.












