Policja rozbiła grupę robiącą lewe przeglądy. Chodzi o ponad 5 tys. aut
Śledczy zatrzymali trzy osoby podejrzewane o udział w zorganizowanym procederze wystawiania fikcyjnych badań technicznych. Wśród zatrzymanych znaleźli się dwaj diagności oraz handlarz samochodami. Z ustaleń śledztwa wynika, że na podstawie nieistniejących przeglądów zalegalizowano około 5,5 tys. pojazdów, z których część nigdy nie pojawiła się na terytorium Polski.

W skrócie
- Policja w Małopolsce zatrzymała trzech podejrzanych o udział w procederze wystawiania fikcyjnych badań technicznych, w tym dwóch diagnostów i handlarza autami.
- Śledztwo wykazało, że na podstawie nieistniejących przeglądów zalegalizowano około 5,5 tysiąca pojazdów, z których część nigdy nie była w Polsce.
- Zabezpieczono około 430 dowodów rejestracyjnych, a wobec zatrzymanych zastosowano dozór policyjny, poręczenia majątkowe oraz zakaz wykonywania zawodu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem korupcji w Małopolsce, działający pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie, rozbili grupę mającą legalizować samochody bez przeprowadzania rzeczywistych badań technicznych. W ramach działań zatrzymano trzy osoby - dwóch diagnostów oraz handlarza autami
Setki aut z nielegalnymi badaniami technicznymi
Początek sprawy wiązał się z podejrzeniami wobec jednego z mieszkańców Małopolski, który rejestrował w urzędach dużą liczbę samochodów sprowadzanych z zagranicy. Dokumentacja dotycząca ich przeglądów technicznych budziła jednak poważne zastrzeżenia, co doprowadziło do wszczęcia śledztwa.
Z ustaleń policji wynika, że pojazdy objęte tym procederem faktycznie nigdy nie pojawiły się na terenie Polski. Nie trafiały również na żadną stację kontroli pojazdów, mimo że formalnie posiadały ważne badania techniczne. Oznacza to, że dokumenty dopuszczające je do ruchu były wystawiane bez jakiejkolwiek weryfikacji ich stanu technicznego.

Zorganizowana współpraca handlarza z diagnostami
Schemat działania opierał się na współpracy handlarza z diagnostami, którzy w zamian za korzyści majątkowe mieli potwierdzać wykonanie badań technicznych. Policja zatrzymała 48-letniego mieszkańca Małopolski, uznawanego przez śledczych za organizatora całego procederu. Postawiono mu zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, korumpowania diagnostów oraz rejestrowania pojazdów na podstawie fikcyjnych badań. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany, a jego działalność miała trwać od 2019 roku.
W kolejnych działaniach zatrzymano dwóch diagnostów - 50-latka z województwa podkarpackiego oraz 53-latka z województwa lubelskiego. Obaj mieli potwierdzać nieistniejące badania techniczne. Prokuratura postawiła im zarzuty udziału w grupie przestępczej oraz przyjmowania łapówek za wydawanie zaświadczeń niemających pokrycia w rzeczywistości.
Nie tylko z zagranicy "Lewe badania" także dla aut z Polski
Śledztwo wykazało, że nieprawidłowości dotyczyły nie tylko pojazdów sprowadzanych z zagranicy. W podobny sposób diagności mieli potwierdzać przeglądy również w przypadku aut już zarejestrowanych w Polsce, co wskazuje, że proceder mógł obejmować różne etapy użytkowania pojazdów.
Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 430 dowodów rejestracyjnych. Wobec zatrzymanych diagnostów zastosowano środki zapobiegawcze, takie jak dozór policyjny, poręczenia majątkowe oraz zakaz wykonywania zawodu.










