Polacy przestali bać się aut z Chin. Nowe dane pokazują rynkową rewolucję
Jeszcze kilka lat temu samochody chińskich marek w Polsce były traktowane raczej jako ciekawostka niż realna alternatywa dla znanych producentów. Najnowsze dane sprzedażowe pokazują jednak, że ta sytuacja szybko się zmienia. Chińskie marki nie tylko pojawiły się w statystykach - zaczynają sprzedawać samochody na poziomie porównywalnym z producentami obecnymi w Europie od dekad.

Najlepiej widać to w najnowszych danych z rynku. Z raportu IBRM SAMAR wynika, że w lutym 2026 r. udział producentów z Chin w rynku nowych samochodów osobowych w Polsce osiągnął już 11,4 proc.
Oznacza to, że ponad co dziesiąty nowy samochód rejestrowany w Polsce pochodzi od chińskiego producenta.
W lutym chińskie marki sprzedawały więcej aut niż znani producenci
W danych miesięcznych widać wyraźnie, że sprzedaż chińskich marek przestała być marginalna. Kilka z nich osiąga wyniki, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla producentów dobrze zakorzenionych na europejskim rynku.
Według raportu SAMAR w lutym zarejestrowano w Polsce:
- MG - 1 366 szt.
- Omoda - 1 147 szt.
- Chery - 814 szt.
- Jaecoo - 512 szt.
- BYD - 460 szt.
- BAIC - 415 szt.
Dla porównania w tym samym miesiącu wiele znanych marek sprzedało wyraźnie mniej samochodów:
- Nissan - 791 szt.
- Peugeot - 672 szt.
- Citroen - 611 szt.
- Opel - 603 szt.
- Honda - 572 szt.
- Fiat - 304 szt.
- Mazda - 290 szt.
To pokazuje, że chińskie marki zaczynają osiągać w Polsce wolumen sprzedaży większy niż część producentów obecnych na rynku od dziesięcioleci. Jeszcze kilka lat temu taki obraz rynku byłby trudny do wyobrażenia.
Dane roczne pokazują, że to nie jest jednorazowy skok
Choć luty przyniósł bardzo mocne wyniki, dane CEPiK za cały 2025 r. pokazują, że wzrost sprzedaży chińskich marek jest częścią szerszego trendu.
Najlepsze wyniki osiągnęły wtedy:
- MG - 15 230 szt.
- Omoda - 7 553 szt.
- Jaecoo - 7 420 szt.
- BYD - 6 852 szt.
- BAIC - 5 123 szt.
Po doliczeniu mniejszych producentów sprzedaż chińskich marek przekroczyła 49 tys. samochodów, co oznacza około 8 proc. całego rynku nowych aut w Polsce.
Najlepiej sprzedająca się chińska marka - MG - osiągnęła wynik wyższy niż wielu producentów znanych od lat:
- Nissan - 10 309 szt.
- Peugeot - 9 656 szt.
- Opel - 9 522 szt.
- Citroen - 9 166 szt.
- Suzuki - 7 560 szt.
- Mazda - 5 877 szt.
- Honda - 4 939 szt.
- Seat - 4 027 szt.
- Fiat - 2 891 szt.
- Mitsubishi - 1 598 szt.
Dlaczego Polacy przestają bać się chińskich samochodów
Jeszcze dwa lata temu dla wielu kierowców samochód z Chin był niewiadomą. Obawy dotyczyły jakości wykonania, dostępności serwisu czy wartości auta przy odsprzedaży. W praktyce oznaczało to, że nawet jeśli cena była atrakcyjna, wielu klientów wolało wybrać markę, którą znali od lat.
Dziś dane sprzedażowe pokazują, że ta bariera zaczyna znikać. Chińskie samochody coraz częściej pojawiają się na ulicach, a wraz z ich rosnącą obecnością zmienia się sposób, w jaki patrzą na nie klienci. Zamiast traktować je jako ciekawostkę, coraz więcej osób porównuje je z samochodami producentów europejskich, japońskich czy koreańskich na dokładnie tych samych zasadach.
Widoczność na ulicach buduje zaufanie
Na rynku motoryzacyjnym ogromną rolę odgrywa skala sprzedaży. Najważniejsze chińskie marki w 2025 r. osiągnęły poziomy sprzedaży, które stawiają je w jednym szeregu z producentami dobrze znanymi polskim kierowcom. Gdy samochody danej marki zaczynają regularnie pojawiać się na ulicach, przestają być anonimowe. Widoczność w ruchu drogowym działa jak społeczny dowód słuszności - jeśli inni kupują takie auta, łatwiej zaakceptować je jako normalny wybór.
Nowe auto zamiast kilkuletniego używanego
Zmianę widać także w sposobie, w jaki część klientów podejmuje decyzję zakupową. Coraz częściej pojawia się scenariusz, w którym klient porównuje kilkuletni samochód używany z nowym autem chińskiej marki.
Taki wybór staje się możliwy dopiero wtedy, gdy cena nowego samochodu nie jest znacznie wyższa od ceny kilkuletniego auta z rynku wtórnego, a wyposażenie w podstawowej wersji jest atrakcyjne. Właśnie w tym obszarze chińskie marki zaczęły trafiać w oczekiwania klientów.
Dla części kierowców oznacza to pierwszy w życiu zakup fabrycznie nowego samochodu.
SUV-y zmieniły reguły gry
Chińscy producenci bardzo dobrze trafili także w strukturę rynku. W Polsce największą część sprzedaży nowych samochodów stanowią dziś SUV-y i crossovery.
To właśnie w tych segmentach koncentruje się oferta wielu producentów z Chin. Dzięki temu klient nie porównuje abstrakcyjnie "chińskiego samochodu" z europejskim czy japońskim, ale zestawia ze sobą dwa podobne modele w tym samym segmencie cenowym.
W takim porównaniu znaczenie mają już konkretne elementy: wyposażenie w standardzie, systemy wspomagania kierowcy, multimedia czy ogólne wrażenie jakości.
Dostępność samochodu stała się argumentem
Zachowanie klientów zmieniło się także pod względem oczekiwania na samochód. Wielu kupujących nie chce dziś czekać na odbiór auta przez wiele miesięcy.
Jeśli samochód jest dostępny szybko, może to mieć znaczenie porównywalne z rabatem cenowym. Nowi producenci często mają tu przewagę operacyjną, bo ich modele trafiają do salonów w krótszym czasie.
Powtarzalna sprzedaż miesiąc po miesiącu sugeruje, że samochody realnie trafiają do klientów bez długich przestojów w łańcuchu dostaw.
Klienci zaakceptowali ryzyko wartości rezydualnej
Jedną z najczęściej powtarzanych obaw wobec nowych marek była przez lata przyszła wartość samochodu przy odsprzedaży. W praktyce wielu klientów przestało jednak traktować to jako kluczowy argument przy zakupie.
W przypadku części nabywców samochód kupowany jest dziś z myślą o długim użytkowaniu - nawet przez kilkanaście lat. Auto zostaje w rodzinie, trafia później do drugiego kierowcy albo jest użytkowane aż do momentu, gdy jego wartość rynkowa przestaje mieć znaczenie.
W takiej sytuacji pytanie o to, ile samochód będzie wart za pięć czy siedem lat, przestaje być najważniejsze. Znacznie większe znaczenie mają bieżące korzyści: wyposażenie, komfort, gwarancja czy atrakcyjna cena zakupu.
Dlatego dla części klientów marka przestaje być decydującym argumentem - ważniejsze staje się to, co samochód oferuje tu i teraz.
W 2025 r. chińskie marki miały około 8 proc. rynku nowych samochodów w Polsce, a w lutym 2026 r. ich udział przekroczył już 11 proc. To oznacza, że samochody z Chin przestają być niszową alternatywą dla ciekawskich klientów. Stają się jedną z normalnych opcji wyboru - taką, którą porównuje się w salonie obok aut producentów europejskich, japońskich czy koreańskich. Dane sprzedaży pokazują, że coraz więcej kupujących traktuje je właśnie w ten sposób.








