Podwyżka cen paliw na święta. Rząd podał nowe ceny maksymalne
W Monitorze Polskim opublikowano maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywały w okresie świąt wielkanocnych. W porównaniu z ceną z piątku, 3 kwietnia, będą podwyżki.

Zgodnie z obowiązującym od niedawna w Polsce systemem maksymalnych cen paliw Ministerstwo Energii, odpowiedzialne za ustalanie najwyższych możliwych stawek, 2 kwietnia poinformowało o cenach, które będzie można zobaczyć na stacjach od 4 do 7 kwietnia 2026 r. Zgodnie z ogłoszeniem przy tankowaniu zapłacimy maksymalnie:
- 6,21 zł za litr w przypadku benzyny 95-oktanowej
- 6,82 zł/l za paliwo Pb98
- 7,87 zł/l w przypadku oleju napędowego
Warto zaznaczyć, że są to ceny wyższe względem tych ogłoszonych na 3 kwietnia 2026 r. Na dziś maksymalne stawki litra danego paliwa zostały ustalone na:
- 6,19 zł za litr w przypadku benzyny 95-oktanowej
- 6,80 zł/l za paliwo Pb98
- 7,64 zł/l w przypadku oleju napędowego
Co to jest cena maksymalna paliwa i jak działa?
Mechanizm ceny maksymalnej to jeden z elementów rządowego pakietu "Ceny Paliw Niżej", będącego reakcją na gwałtowny wzrost kosztów tankowania w Polsce. Nie jest to jednak jedyne narzędzie - równolegle zdecydowano się na obniżki podatkowe: stawkę VAT zmniejszono z 23 do 8 proc., a akcyzę ograniczono do najniższych dopuszczalnych poziomów (o 29 gr na benzynie i 28 gr na oleju napędowym).
Jak podkreślał niedawno minister energii Miłosz Motyka, mechanizm ceny maksymalnej nie ma charakteru uznaniowego - opiera się na ściśle określonym algorytmie, który odzwierciedla bieżącą sytuację rynkową.
W praktyce oznacza to, że ceny benzyny i diesla nie mogą przekraczać wyznaczonego limitu. Nowe stawki zaczynają obowiązywać od dnia następującego po ich publikacji w Monitorze Polskim. W przypadku dni wolnych stosuje się ceny ogłoszone w ostatnim dniu roboczym przed weekendem lub świętem. Zgodnie z art. 1 ust. 6 ustawy z 27 marca 2026 r., taka cena maksymalna obowiązuje aż do kolejnego dnia roboczego, włącznie z nim.
Czy paliwa może zabraknąć?
W obliczu trudnej sytuacji na globalnym rynku paliw pojawiły się pytania o dostępność tych produktów w naszym kraju. Zarówno przedstawiciele rządu, jak i Orlenu (czyli największego gracza na polskim rynku) przekonują jednak, że nie ma powodów do obaw. Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara podkreślił, że dostawy są stabilne i kierowcy mogą być spokojni.
W podobnym tonie kilka dni temu wypowiedział się również Wojciech Wrochna, sekretarz stanu i pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej. Zaznaczył on, że po wprowadzeniu pakietu zmierzającego do obniżek cen nie odnotowano zakłóceń dostaw, a zapasy są utrzymywane powyżej wymaganych poziomów.







