Poczta przynosi kierowcom wezwania na 500 zł. "Opłata dodatkowa"
Tysiące kierowców w Polsce otrzymało już obecnie wezwania do zapłaty "opłaty dodatkowej" w wysokości 500 zł za nieopłacone przejazdy płatnymi odcinkami państwowych autostrad, które funkcjonowały w systemie elektronicznych płatności. Często wynikało to z braku świadomości obowiązku uiszczenia opłaty, a rekordziści płacą kary idące w tysiące złotych. Możliwość odwołania się od decyzji istnieje, ale szanse na jej powodzenie są minimalne, nawet w przypadku nieumyślnych pomyłek w aplikacji e-Toll.

W skrócie
- W 2023 roku Krajowa Administracja Skarbowa wystosowała 85 514 wezwań do kierowców w sprawie tzw. opłaty dodatkowej za przejazd płatnymi odcinkami państwowych autostrad, co daje ponad 234 pisma dziennie.
- Za nieopłacony przejazd płatnym odcinkiem autostrady grozi opłata, otwiera się w nowym oknie dodatkowa w wysokości 500 zł, a obowiązek jej uregulowania przedawnia się po 5 latach od ostatniego dnia roku, w którym powinna być wniesiona.
- Kierowcy mogą złożyć sprzeciw do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi w terminie 14 dni od doręczenia wezwania oraz skorzystać z drogi odwoławczej, jednak szanse na uniknięcie kary są bardzo małe.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jak poinformowała Interię Krajowa Administracja Skarbowa, w całym ubiegłym roku skarbówka wystosowała do kierowców 85 514 wezwań do uregulowanie tzw. "opłaty dodatkowej". Daje to ponad 234 tego rodzaju pisma dziennie. Chodzi o kary za przejazd płatnymi odcinkami państwowych autostrad, na których od czerwca 2021 roku do lipca 2023 obowiązywał system opłat elektronicznych.
Skąd bierze się kara 500 zł i dlaczego rekordziści płacą fortunę?
Przypomnijmy - przez wiele lat GDDKiA pobierała opłaty za przejazd państwowymi autostradami od pojazdów osobowych. Te uiszczane były na bramkach, co - zwłaszcza w sezonie wakacyjnym - potęgowało korki. By usprawnić system, 1 grudnia 2021 wprowadzono system płatności elektronicznych i zakończono działalność państwowych autostradowych punktów poboru opłat. Szlabany zostały podniesione, a obowiązkową opłatę za przejazd należało uregulować w formie elektronicznej. Służyły do tego państwowe aplikacje e-Toll i e-Toll Bilet. Za przejazd płatnym odcinkiem państwowej autostrady można też było zapłacić np. na stacji benzynowej.
Widząc podniesione szlabany na bramkach część kierowców, którzy nie śledzili na bieżąco medialnych doniesień, błędnie zakładała, że przejazd państwowymi autostradami był wówczas bezpłatny. W rzeczywistości stał się taki dopiero 1 lipca 2023 roku. Efekt był taki, że między 1 grudnia 2021 a 30 czerwca 2023 roku kierowcy nagminnie wjeżdżali na płatne odcinki autostrad, często nie mając świadomości, że muszą uiścić opłatę za skorzystanie z autostrady.
Za każdy taki przejazd kierowcy grozi opłata dodatkowa w wysokości 500 zł. Jedna wycieczka autostradą w obie strony generowała więc karę w wysokości 1 tys. zł. Nie dziwi więc, że rekordziści uzbierali kwoty idące w tysiące.
Kiedy przedawnia się kara za brak opłaty autostradowej?
Nadzór nad płatnymi odcinkami autostrad sprawowały wówczas kamery i specjalne radiowozy WITD. Krajowa Administracja Skarbowa do dziś nakłada na kierowców kary, co świadczy o skali zjawiska i liczbie nieopłaconych przejazdów. Wpływy z nakładanej na kierowców "Opłaty dodatkowej" ostatecznie trafiają na konto Krajowego Funduszu Drogowego. Jak długo jeszcze pechowy kierowcy muszą liczyć się z listem ze skarbówki i koniecznością zapłacenia kary?
Zgodnie z art. 9 ustawy z dnia 26 maja 2023 roku, wprowadzającej darmowe przejazdy po państwowych autostradach dla pojazdów osobowych, w przypadku przejazdów wykonanych przed 1 lipca 2023 stosuje się "dotychczasowe przepisy".
W tym przypadku chodzi o archiwalny już art. 37ge ust. 13 ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym, w którym czytamy, że:
"Obowiązek wniesienia opłaty dodatkowej przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od ostatniego dnia roku kalendarzowego, w którym opłata dodatkowa powinna zostać wniesiona".
Zgodnie z jego zapisami KAS do końca roku może dochodzić opłaty dodatkowej za przejazdy z roku 2022, a przejazdy z pierwszej połowy 2023 roku "przedawnią się" dopiero po roku 2028.
Jak odwołać się od kary za przejazd autostradą?
Za egzekwowanie opłaty dodatkowej od kierowców odpowiada Izba Administracji Skarbowej w Łodzi.
Każdej osobie, która otrzymała wezwanie do wniesienia opłaty dodatkowej za przejazd autostradą płatną lub jej odcinkiem bez ważnego biletu autostradowego przysługuje prawo do złożenia sprzeciwu do dyrektora IAS w Łodzi w ciągu 14 dni od dnia doręczenia wezwania do wniesienia opłaty dodatkowej - tłumaczą w rozmowie z Interią przedstawiciele KAS.
W przypadku wydania decyzji odmawiającej uwzględnienia sprzeciwu, kierowca może jeszcze:
- w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji, zwrócić się do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie tej sprawy,
- w terminie 30 dni od dnia doręczenia tej decyzji, za pośrednictwem Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Łodzi, wnieść na nią skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, nawet bez składania wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Dla kierowców, którzy liczą na ludzką twarz urzędników skarbowych mamy złe wiadomości. W praktyce uniknięcie nałożenia kary przez KAS jest skrajnie mało prawdopodobne.
Wezwanie do zapłaty 500 zł dostałem pod koniec listopada. Chodziło o przejazd autostradą A4 ze stycznia 2023 roku. Okazało się, że w aplikacji błędnie podałem numery rejestracyjne swojego samochodu
Dodaje, że zdawał sobie sprawę z konieczności opłacenia przejazdu i korzystał z państwowej aplikacji śledzącej. Niestety omyłkowo podał w niej numery rejestracyjne samochodu służbowego, a nie należącego do niego pojazdu, którym się poruszał.
Próba wytłumaczenia błędu nie przyniosła niestety rezultatu, chociaż opłata za przejazd istotnie została pobrana. W treści pisma od naczelnika Izby Skarbowej w Łodzi czytamy, że:
"Ewentualna pomyłka w zakupie biletu na samochód o innych numerach rejestracyjnych nie znajduje podstaw prawnych do uznania sprzeciwu".
W efekcie na kierowcę nałożone zostały dwie opłaty dodatkowe (po jednej za przejazd w każdym kierunku), na łączną kwotę 1000 zł.








