W skrócie
- Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że pozostawienie dowodu rejestracyjnego w skradzionym aucie nie jest automatyczną przesłanką do odmowy wypłaty odszkodowania z autocasco.
- Sędziowie uznali, że dowód rejestracyjny nie służy do uruchomienia pojazdu ani nie ułatwia obejścia zabezpieczeń, więc jego obecność w aucie nie przyczyniła się do kradzieży.
- Choć wyrok jest korzystny dla właściciela, orzecznictwo sądów w podobnych sprawach nie jest jednolite, dlatego dla bezpieczeństwa lepiej zabierać dokumenty ze sobą.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Sprawa dotyczy samochodu leasingowanego przez jedną z prywatnych spółek. W kwietniu 2022 r. firma wykupiła roczne ubezpieczenie obejmujące m.in. autocasco z ochroną na wypadek kradzieży. Składka wyniosła blisko 5 tys. zł, a suma ubezpieczenia opiewała na 115 tys. zł. Kilka miesięcy później - w październiku 2022 r. - samochód został skradziony z oświetlonego parkingu. Straty oszacowano na około 122 tys. zł. Problem polegał na tym, że w schowku pojazdu znajdował się dowód rejestracyjny.
Towarzystwo ubezpieczeniowe odmówiło wypłaty odszkodowania powołując się na zapisy Ogólnych Warunków Ubezpieczenia. Zgodnie z nimi właściciel pojazdu miał obowiązek przekazać komplet kluczyków oraz dokumentów samochodu po zgłoszeniu szkody. Wyjątek przewidziano jedynie dla kradzieży dokonanej podczas rozboju.

Sprawa trafiła do sądu. Firma domagała się wypłaty 115 tys. zł za skradziony samochód
Po odrzuceniu reklamacji spółka skierowała sprawę do Sądu Okręgowego w Warszawie domagając się wypłaty 115 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Ubezpieczyciel przekonywał jednak, że pozostawienie dowodu rejestracyjnego w samochodzie stanowiło przejaw rażącego niedbalstwa. W jego ocenie brak kompletu dokumentów był wystarczającą podstawą do odmowy wypłaty świadczenia.
Sąd orzekł: "Dowód rejestracyjny nie ułatwia kradzieży samochodu"
Pod koniec maja 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nie zgodził się z argumentacją ubezpieczyciela i nakazał wypłatę pełnej kwoty odszkodowania wraz z odsetkami naliczanymi od października 2022 r. Towarzystwo zostało również obciążone kosztami postępowania.
W uzasadnieniu sąd podkreślił, że ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania jeśli niewłaściwe zabezpieczenie kluczy lub dokumentów rzeczywiście przyczyniło się do kradzieży, ale w tej sprawie nie wykazano takiej zależności.
Zgromadzony materiał dowodowy nie daje podstaw do stwierdzenia, aby pozostawienie dowodu rejestracyjnego w pojeździe ułatwiło sprawcy dokonanie kradzieży
Sąd zwrócił również uwagę, że dowód rejestracyjny nie służy do uruchomienia pojazdu, nie zastępuje kluczyków ani elektronicznych zabezpieczeń i nie umożliwia przełamania systemów chroniących samochód przed kradzieżą. Dokument nie został zatem wykorzystany ani do otwarcia auta, ani do jego uruchomienia.
Pozostawienie dokumentów w aucie może sprawić, że ubezpieczyciel nie wypłaci pieniędzy po kradzieży
Choć spółka wygrała proces to warto pamiętać, że pozostawienie dowodu rejestracyjnego w samochodzie i jego kradzież nie zawsze będzie wiązać się z wypłatą odszkodowania. W uzasadnieniu sprawy wspomniano, że orzecznictwo polskich sądów nie jest jednolite. W bardzo podobnym przypadku rozpatrywanym przez Sąd Najwyższy w 2013 r. zapadło odmienne rozstrzygnięcie.
Tam również chodziło o samochód skradziony wraz z pozostawionym w środku dowodem rejestracyjnym. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty blisko 120 tys. zł odszkodowania. Stanowisko firmy podzielił zarówno sąd pierwszej instancji, sąd apelacyjny, jak i ostatecznie Sąd Najwyższy, który oddalił skargę kasacyjną właściciela pojazdu.
Jak wynika z informacji uzyskanych przez portal Next.gazeta.pl, ubezpieczyciel nie wniósł apelacji od orzeczenia Sądu Okręgowego. Formalnie wyrok nie jest jeszcze prawomocny.












