W skrócie
- Policja w Jaśle zatrzymała kierowcę BMW, którego pasażer jechał na dachu samochodu, wystawiając ciało przez okno dachowe.
- Pasażer był nietrzeźwy i otrzymał mandat, natomiast kierowcy zatrzymano prawo jazdy i sprawa zostanie skierowana do sądu.
- Zgodnie z przepisami kierujący odpowiada za bezpieczeństwo pasażerów i przewożenie ich w niedozwolonych miejscach jest rażącym naruszeniem prawa.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ulica Lwowska w Jaśle stała się świadkiem nietypowego zdarzenia. W niedzielne popołudnie w sznurze wolno poruszających się samochodów zdecydowanie wyróżniało się białe BMW. Jego pasażer, korzystając z okna dachowego, jechał, mając w kabinie jedynie nogi. Oczywiście na widok jadącego na dachu młodego mężczyzny patrolujący ulicę policjanci nie mogli pozostać obojętni.
Pasażer zawinił, odpowie kierowca
Mundurowi natychmiast zatrzymali samochód i przerwali niebezpieczną zabawę. Poruszający się nim dwaj mężczyźni okazali się mieszkańcami woj. świętokrzyskiego. Badanie alkomatem potwierdziło, że skłonny do ryzyka pasażer był nietrzeźwy i podczas rozmowy z funkcjonariuszami nie potrafił wyjaśnić powodów swojego zachowania. Mężczyzna otrzymał mandat.
Poważniejsze konsekwencje czekają kierowcę BMW. Choć okazał się on trzeźwy, to nie był bez winy. Jak przypomina policja, na kierującym spoczywa obowiązek zapewnienia pasażerom bezpieczeństwa, a przewożenie osób w miejscach, które nie są do tego przeznaczone, stanowi rażące naruszenie prawa. Policjanci zdecydowali, że nie wypiszą mandatu. Kierujący BMW odpowie przed obliczem sądu, a mundurowi na miejscu zatrzymali mu prawo jazdy.
To nie pierwszy pasażer jadący na dachu
Nie jest to pierwszy przypadek tego typu. W lipcu 2022 r. w Zakopanem kilku młodych mężczyzn jadących busem nie tylko niebezpiecznie wychylało się z pojazdu, ale i wchodziło na jego dach podczas jazdy. Na miejscu nie było policji, ale dzięki nagraniu innego kierowcy sprawa trafiła do zakopiańskiej drogówki. Dotarcie do kierowcy było już tylko kwestią czasu.
Ostatecznie mężczyzna - 24-latek z woj. świętokrzyskiego -usłyszał zarzut z art., 160 kodeksu karnego, czyli o "narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu", i stanął przed sądem . Za taki czyn kierowcy może grozić kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.
Czasami życie pisze zaskakujące scenariusze. Przykład z Jasła pokazuje, że niewłaściwe zachowanie pasażera może słono kosztować kierowcę. Co więc robić, gdy wieziona przez nas osoba przestaje postępować racjonalnie? Najlepszym wyjściem z sytuacji jest bezpieczne zatrzymanie się. Kontynuując jazdę, kierowca naraża się na spore nieprzyjemności, a w razie wypadku może dojść do tragedii.











