W skrócie
- Brytyjski koncern BP planuje zwolnienia obejmujące około 700 stanowisk na świecie, dążąc do uproszczenia struktury firmy oraz poprawy efektywności finansowej.
- Redukcje dotkną przede wszystkim pracowników działów wspierających operacje oraz 20 procent stanowisk kierowniczych wyższego szczebla, a nie pracowników pierwszej linii.
- Zmiany wynikają z nowej strategii firmy, która ponownie koncentruje się na sektorze ropy i gazu, przygotowując się na potencjalną nadpodaż surowca i spadek cen na rynku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Z wewnętrznej wiadomości, do której dotarła agencja Reutera, wynika, że BP rozpoczyna kolejną fazę zmian organizacyjnych. Cięcia obejmą stanowiska poza tzw. pierwszą linią frontu, czyli przede wszystkim osoby pracujące w obszarach wspierających działalność operacyjną. Redukcja dotyczy około 8 proc. z 8500 stanowisk w działach produkcji i operacji.
To jednocześnie kolejna reorganizacja przeprowadzana przez BP w ostatnich latach. Firma wcześniej próbowała zmienić kierunek rozwoju, mocniej stawiając na projekty związane z transformacją energetyczną i ograniczeniem emisji. Po zmianie kierownictwa koncern zaczął jednak ponownie koncentrować się na działalności związanej z ropą i gazem, a obecne działania mają uprościć strukturę oraz poprawić wyniki finansowe.
Firma upraszcza strukturę i zmienia priorytety
BP od kilku miesięcy przebudowuje swoją działalność. Celem jest zmniejszenie zadłużenia, poprawa wyników finansowych i większe skupienie na sektorze ropy oraz gazu. Zmiany oznaczają ograniczenie zaangażowania w część projektów związanych z energią odnawialną.
Po objęciu stanowiska prezesa przez Meg O'Neill w kwietniu firma zmieniła strukturę organizacyjną. Trzy dotychczasowe segmenty biznesowe zastąpiono dwoma głównymi obszarami - upstream, odpowiedzialnym za wydobycie, oraz downstream, obejmującym dalsze etapy działalności związanej z surowcami.
Według raportu rocznego BP w 2025 roku firma zatrudniała 93 700 osób i działała w 61 krajach. Rzecznik koncernu potwierdził, że planowane zmiany doprowadzą do redukcji etatów, ale nie podał dokładnej liczby zwolnień.
BP przygotowuje się na trudniejszy rynek
Koncern ostrzega, że rynek ropy i gazu może w najbliższym czasie zmierzyć się z nadpodażą surowca i spadkiem cen. Firma chce być przygotowana nie tylko na okres wysokich notowań, ale również na gorszą koniunkturę.
Ceny ropy wzrosły w tym roku po ograniczeniu światowych dostaw związanym z wojną w Iranie. Ropa Brent osiągnęła poziom 100 dolarów za baryłkę, a jej notowania pozostają około 30 proc. wyżej niż przed konfliktem. Jednocześnie wzrost cen był mniejszy od oczekiwań części analityków, ponieważ droższa energia ograniczyła popyt.
Na rynek wpływają także rosnąca popularność samochodów elektrycznych oraz większe inwestycje państw w zieloną energię. Po ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz dodatkowe zapasy mogą wrócić do sprzedaży, a część analityków przewiduje możliwość powstania nadwyżki przekraczającej pięć milionów baryłek dziennie.
Zmiany obejmą także kierownictwo
Gordon Birrell, wiceprezes wykonawczy BP odpowiedzialny za segment wydobycia, przekazał pracownikom, że firma musi utrzymać konkurencyjność również w okresach słabszych wyników na rynku. Oprócz redukcji około 700 etatów planowane jest również zmniejszenie liczby stanowisk kierowniczych wyższego szczebla o 20 proc.
Cięcia są prowadzone w czasie, gdy największe koncerny paliwowe nadal korzystają z wysokich cen surowców. Shell, jeden z głównych konkurentów BP, poinformował, że w drugim kwartale jego zysk wzrósł ponad dwukrotnie i wyniósł prawie 10 mld dolarów. BP swoje najnowsze wyniki finansowe ma przedstawić w przyszłym tygodniu.












