Paliwo wkrótce po 7 zł za litr? Ekspert szczerze o dalszych podwyżkach
Średnia cena benzyny w Polsce ociera się już o 6 zł za litr, a olej napędowy podrożał w ostatnim czasie o ponad 40 groszy. Chociaż eksperci zgodnie uspokajają, że paliwa na polskich stacjach nie zabraknie, nie mają też wątpliwości, że nie jest to koniec podwyżek. Czy kierowcy powinni być przygotowani, że wkrótce ujrzą na dystrybutorach poziom 7 zł za litr?

W skrócie
- Ceny benzyny i oleju napędowego w Polsce rosną, osiągając już niemal 6 zł za litr benzyny i 6,41 zł za litr oleju napędowego.
- Ekspert wskazuje na trwającą presję cenową związaną z napiętą sytuacją geopolityczną oraz blokadą Cieśniny Ormuz, przewidując dalsze podwyżki.
- Na niektórych stacjach ceny przekroczyły 7 zł za litr, ale Polska nie ma obecnie problemów z zaopatrzeniem w paliwo według analizy ekspertów i przedstawicieli Orlenu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Benzyna 95-oktanowa kosztuje już w Polsce średnio 5,99 zł za litr, a cena oleju napędowego osiągnęła już 6,41 zł za lit. W przypadku benzyny oznacza to 25 groszy więcej niż w tygodniu poprzedzającym uderzenie na Iran.
Od ubiegłej środy olej napędowy podrożał już średnio o 41 groszy na litrze. O stosunkowo niewielkich podwyżkach - o 8 groszy na litrze - mówić można jedynie w przypadku LPG, które kosztuje dziś średnio 2,88 zl za litr - wynika z najnowszej analizy branżowego e-petrol.pl.
Ekspert mówi jasno - to jeszcze nie koniec podwyżek
Czy w najbliższym czasie jest szansa na stabilizację cen paliw, czy raczej kierowcy muszą przygotować się na dłuższą niepewność na stacjach?
Niestety wszystkie dane wskazują na to, że ceny będą rosnąć nadal i równie szybko jak do tej pory
Ekspert tłumaczy, że przyczyną podwyżek jest oczywiście napięta sytuacja geopolityczna i blokada Cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi około 1/5 światowych dostaw morskich ropy naftowej. To powoduje skokowy wzrost cen ropy na światowych rynkach, która błyskawicznie przenosi się na ceny w hurcie.
"Jeśli chodzi o skalę podwyżek, myślę, że możemy spokojnie mówić o nawet kilkudziesięciu groszach jeszcze w skali najbliższych kilku dni" - ostrzega Bogucki.
Nawet 7 zł za litr? "To nie straszenie, to stwierdzenie faktu"
Czy oznacza to, że - zwłaszcza w przypadku oleju napędowego - na polskich stacjach benzynowych zobaczyć możemy wkrótce ceny ocierające się o pułap 7 zł za litr?
To nie jest, niestety, kłamstwo. To że "idziemy w stronę 7 złotych" nie oznacza jeszcze, że chodzi o 7 złotych. Raczej mówimy "sześć kilkadziesiąt”. Ale nie jest to straszenie, tylko stwierdzenie faktu
Ekspert przyznaje, że są już stacje, na których ceny przekroczyły 7 zł za litr, ale trzeba pamiętać, że - jak już informowaliśmy - niektórzy sprzedawcy detaliczni podnosząc ceny starają się zapewnić ciągłość dostaw i ograniczyć wykupywanie paliwa "na zapas" przez rolników. Jak już informowaliśmy, rolnicy z początkiem marca ruszają w pole z nawozami, co wiąże się z dużym zapotrzebowaniem na olej napędowy, zwłaszcza w hurcie. Stąd wprowadzana w wielu hurtowniach reglamentacja paliwa i - związane z nią - duże podwyżki cen oleju napędowego.
"7 zł za litr to oczywiście jeszcze pewien poziom ekstremalny, ale mimo wszystko wydaje się, że w tę stronę na wielu stacjach będziemy zmierzać" - dodaje ekspert.
Bogucki uspokaja, że Polska nie ma dziś problemu z zaopatrzeniem w paliwo, a łańcuchy dostaw pozostają stabilne. Jeszcze w poniedziałek przedstawiciele Orlenu tłumaczyli w rozmowie z naszą redakcją, że koncern nie sprowadza ropy przez Cieśninę Ormuz i nie przewiduje zagrożeń dla dostaw paliw w Polsce.
Ekspert e-petrol.pl zastrzega jednak, że niektóre stacje benzynowe mogą mieć przejściowe przerwy w zaopatrzeniu, jeśli kierowcy ulegną "panice konsumenckiej", co skutkować może chwilowymi problemami z dostępnością cystern. Apeluje więc, by nie reagować na obecną sytuację w sposób emocjonalny i tankować "normalnie", gdy pojawia się taka potrzeba.








