Paliwo w Niemczech rekordowo drogie. "Czas zrezygnować z jazdy autem"
Ceny paliw w Niemczech osiągają kolejne rekordy, a sytuacja na rynku paliwowym wcale się nie poprawia. Tak wysokie podwyżki są efektem przede wszystkim konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz zamknięcia cieśniny Ormuz. Sytuacja u naszych zachodnich sąsiadów jest na tyle niepokojąca, że eksperci otwarcie namawiają do zrezygnowania z jazdy samochodem.

W skrócie
- Ceny paliw w Niemczech osiągnęły rekordowy poziom, a wprowadzenie modelu austriackiego nie zatrzymało podwyżek.
- Eksperci sugerują rezygnację z jazdy samochodem i krytykują opóźnienia w transformacji energetycznej w Niemczech.
- W Polsce rząd obniżył stawkę VAT na paliwo do 8 procent, co spowodowało spadek cen na stacjach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Drastyczne podwyżki paliw widoczne są na całym świecie i nic nie wskazuje na to, aby w następnych tygodniach sytuacja miała się poprawić. Aby uregulować i obniżyć ceny na pylonach, władze decydują się wprowadzać najróżniejsze działania, które - w przypadku niektórych państw - nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Ceny benzyny oraz oleju napędowego osiągają rekordowe kwoty, a eksperci nie pozostawiają złudzeń, że kolejnym etapem powinno być zrezygnowanie z jazdy samochodem.
Rekordowe ceny paliw w Niemczech. Nie pomógł nawet tzw. model austriacki
Na początku kwietnia 2026 r. w Niemczech wprowadzono tzw. model austriacki, który pozwala stacjom paliw zmieniać ceny tylko raz dziennie. Miał on ograniczyć dynamiczne podwyżki, jednak w praktyce nie zahamował wzrostów, a nawet wręcz przeciwnie. W ciągu pierwszych dni obowiązywania nowych zasad ceny diesla biły kolejne rekordy. W Niedzielę Wielkanocną litr ON kosztował średnio 2,44 euro (około 10,42 zł), czyli więcej niż nawet podczas pandemii. Cena benzyny E10 również zbliżyła się do rekordowych wartości.
Rekordowe ceny paliw. Eksperci namawiają do zrezygnowania z samochodu
Rekordowo wysokie ceny to efekt niedoboru surowców i napiętej sytuacji geopolitycznej. Zdaniem Moniki Schnitzer - członkini Rady Ekspertów Gospodarczych - nie należy sztucznie ingerować w rynek poprzez ograniczanie cen, a to sami obywatele powinni zmienić nawyki.
Wysokie ceny paliw powinny oddziaływać zarówno na konsumentów, jak i na gospodarkę. Pokazują one, że mamy do czynienia z niedoborem. Ludzie muszą się zastanowić, gdzie jazda jest naprawdę konieczna, gdzie można z niej zrezygnować, gdzie można stworzyć wspólne przejazdy, a gdzie skorzystać z transportu publicznego
Ekspertka krytykuje jednocześnie niemiecki rząd za zbyt wolne tempo transformacji energetycznej. Jej zdaniem wcześniejsze decyzje dotyczące hamowania rozwoju odnawialnych źródeł energii i opóźniania odejścia od silników spalinowych sprawiają, że Niemcy są dziś szczególnie narażone na skutki kryzysu. "Wszyscy, którzy mają dziś samochód elektryczny, myślą, że podjęli dobrą decyzję. Z kolei ci, którzy niedawno zainstalowali ogrzewanie olejowe w domach, mogą uważać, że to był błąd" - dodaje.
Obniżka cen paliw zajmie miesiące. To czas na reformy
Według Schnitzer nawet szybkie zakończenie konfliktów na świecie nie przyniesie natychmiastowej obniżki cen paliw. Stabilizacja może potrwać miesiące, dlatego obecny kryzys powinien zostać wykorzystany do przeprowadzenia kluczowych reform i wprowadzenia takich zmian, które w przyszłości pozwoliłyby maksymalnie ograniczyć skutki wahań na rynku paliwowym.
Nie możemy sobie teraz pozwolić na zbędne działania. Musimy skupić się na uporządkowaniu finansów państwa i wdrażaniu reform
Rząd obniża VAT na paliwo. Ceny w Polsce spadły
Ceny paliw w Polsce również zbliżały się do rekordowych poziomów, dlatego rząd postanowił w okresie od 31 marca 2026 r. do 30 kwietnia 2026 r. obniżyć stawkę VAT do 8 proc., co natychmiast odbiło się na kwotach widniejących na pylonach w całym kraju. Aktualnie kierowcy za litr benzyny 95 płacą średnio 6,11 zł, natomiast za olej napędowy 7,60 zł.









