W skrócie
- Po zakończeniu rządowego programu CPN oraz w obliczu napiętej sytuacji na rynkach ropy, ceny paliw na stacjach w Polsce wyraźnie wzrosły w ciągu ostatniego tygodnia.
- Anna Maria Żukowska z Lewicy zasugerowała kierowcom w miastach przesiadkę na transport publiczny jako sposób na radzenie sobie z rosnącymi kosztami tankowania pojazdów.
- Rządowa stacja paliw przy ul. Powsińskiej w Warszawie przestała oferować znacznie niższe ceny, dorównując obecnie stawkom spotykanym w największych sieciach paliwowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Rosnące ceny paliw są efektem kilku czynników - na światowych rynkach utrzymuje się napięta sytuacja po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, który wpłynął na notowania ropy naftowej. Dodatkowo od początku lipca przestał obowiązywać rządowy pakiet CPN (Ceny Paliw Niżej), który obejmował niższą stawkę VAT, obniżoną akcyzę oraz wprowadzał maksymalne ceny paliw na stacjach. Ceny na pylonach natychmiast wzrosły, co nie spodobało się kierowcom.
Anna Maria Żukowska ma radę dla kierowców na drogie paliwo. Rozwiązanie jest proste
Rosnące ceny paliw były jednym z tematów rozmowy przewodniczącej klubu parlamentarnego Lewicy Anny Marii Żukowskiej na antenie Radia ZET. Polityk została zapytana, jaką radę ma dla kierowców, którzy muszą zatankować samochód.
Mogą skorzystać z transportu publicznego, jeżeli są w mieście
Jednocześnie przyznała, że nie wszyscy mają taką możliwość i faktycznie ceny paliw przekraczające 7 zł za litr mogą być dla wielu osób sporym problemem. Żukowska odniosła się również do poprzednich działań osłonowych rządu i przypomniała, że utrzymywanie niższych cen paliw wiązało się z dużymi kosztami dla budżetu państwa.
Tarcza, która była wprowadzona kilka miesięcy temu, kosztowała 4 mld zł. Te pieniądze trzeba było skądś wziąć. I tych pieniędzy nie ma na coś innego
Benzyna i diesel znów drożeją. W ciągu tygodnia za litr płacimy nawet 26 gr więcej
Z danych portalu e-petrol.pl wynika, że w ciągu tygodnia średnia cena benzyny Pb95 wzrosła o 21 groszy, natomiast oleju napędowego o 26 groszy. W połowie tygodnia litr benzyny 95 kosztował średnio 6,99 zł, a oleju napędowego 7,19 zł. Jedynie autogaz utrzymał spadkowy trend, a jego cena obniżyła się o 3 grosze do poziomu 3,17 zł za litr.
Prognozy na kolejne tygodnie pozostają jednak niekorzystne dla zmotoryzowanych. Analitycy twierdzą, że przy utrzymującej się sytuacji na rynku ropy ceny paliw mogą nadal rosnąć, a nawet przekroczyć 8 zł za litr.
Rządowa stacja paliw już nie jest najtańsza. Ile kosztuje litr Pb i ON?
Przez lata kierowcy z Warszawy chętnie odwiedzali stację paliw należącą do Centrum Obsługi Administracji Rządowej (COAR) przy ul. Powsińskiej. To właśnie tam - dzięki niskim marżom i zakupom paliwa w przetargach - można było zatankować taniej niż na wielu komercyjnych stacjach.
Obecnie różnice praktycznie zniknęły - według informacji portalu dorzeczy.pl na rządowej stacji litr benzyny Pb95 kosztuje aktualnie 7,34 zł, natomiast olej napędowy 7,59 zł za litr. To poziom bardzo zbliżony do cen oferowanych przez największe sieci paliwowe, a więc po kolejkach samochodów nie ma już tam śladu.
Skąd wynikała tak duża rozbieżność cen za litr? Paliwo dla COAR kupowane jest w ramach przetargów, a ostatnie postępowanie - ogłoszone pod koniec października 2025 r. - obejmowało zakup 665 tys. litrów benzyny Pb95 oraz 560 tys. litrów oleju napędowego o łącznej wartości przekraczającej 6 mln zł. Obecnie 1 m3 benzyny bezołowiowej 95 w rafinerii Orlen kosztuje 5 830 zł, natomiast 1 m3 oleju napędowego 6 428 zł. W przypadku obu cen należy jeszcze doliczyć podatek VAT.
Rząd nie planuje powrotu programu CPN. PiS jest innego zdania
Pomimo kolejnych podwyżek cen paliw rząd nie zamierza przywracać programu CPN. Premier Donald Tusk podkreślił, że dalsze finansowanie takich dopłat byłoby zbyt dużym obciążeniem dla budżetu państwa.
Z budżetu państwa nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy. I tak długo wytrzymaliśmy, utrzymując najniższe ceny paliw w Europie
Odmienne stanowisko prezentuje Prawo i Sprawiedliwość, które domaga się czasowego obniżenia VAT i akcyzy na paliwa oraz zwolnienia benzyny, oleju napędowego i LPG z podatku od sprzedaży detalicznej do 30 września bieżącego roku. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, aby kierowcy mogli liczyć na szybki powrót mechanizmów ograniczających ceny na stacjach paliw.











