W skrócie
- oszustwa na drogach polegają na podszywaniu się pod pomoc drogową, gdzie przestępcy używają żółtych lawet i strojów przypominających ubiór mechaników organizacji ADAC.
- kierowcy powinni zachować szczególną czujność, gdy pomoc drogowa pojawia się bez wezwania, a na pojeździe widnieje podejrzany napis, na przykład ACDC zamiast ADAC.
- oryginalne pojazdy ADAC działają głównie w Niemczech, północnych Włoszech i na Istrii, a w innych krajach organizacja korzysta z usług partnerów bez żółtego malowania.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Początek sezonu wakacyjnego oznacza wzmożony ruch na europejskich trasach. Długie przejazdy i wysokie temperatury zwiększają ryzyko usterek, a właśnie na takie sytuacje liczą przestępcy. Niemieckie media informują o coraz częstszych przypadkach fałszywych pojazdów pomocy drogowej oznaczonych logo ADAC. Kierowcy, którzy skorzystają z ich usług, mogą zostać obciążeni rachunkami wielokrotnie przewyższającymi rzeczywiste koszty naprawy lub holowania.
Oszuści wykorzystują stres i pośpiech kierowców
Przestępcy starają się wyglądać jak prawdziwi pracownicy pomocy drogowej. Zakładają kombinezony przypominające odzież używaną przez mechaników ADAC, a ich lawety są pomalowane na charakterystyczny żółty kolor. Nierzadko posiadają nawet naklejki mające uwiarygodnić ich działalność. Na pierwszy rzut oka trudno zauważyć, że nie są to oficjalne pojazdy.
Najczęściej pojawiają się na ruchliwych drogach i trasach wykorzystywanych przez turystów. Wypatrują kierowców stojących z uszkodzonym samochodem i niemal natychmiast proponują pomoc. Zapewniają, że naprawa lub holowanie będzie najkorzystniejszym rozwiązaniem, jednak po wykonaniu usługi wystawiają rachunki nawet kilkanaście razy wyższe od standardowych stawek. Wykorzystują zdenerwowanie kierowców, presję czasu oraz bariery językowe, które utrudniają ocenę sytuacji.

Jeden szczegół może zdradzić fałszywą lawetę
Choć pojazdy oszustów bywają bardzo dobrze przygotowane, czasem można dostrzec elementy świadczące o podszywaniu się pod znaną organizację. Zdarza się, że na samochodzie widnieje napis "ACDC" zamiast "ADAC". To drobna różnica, ale właśnie takie szczegóły mogą uchronić kierowcę przed kosztowną pomyłką.
ADAC zwraca uwagę, że szczególną ostrożność należy zachować wtedy, gdy pomoc drogowa pojawia się na miejscu awarii, mimo że nikt jej wcześniej nie wzywał. Takie sytuacje odnotowywano przede wszystkim na Węgrzech, w Serbii, Chorwacji, na Słowacji i w Litwie. Według ostrzeżeń zdarza się również, że przestępcy próbują zakłócać sygnał telefoniczny, aby uniemożliwić kontakt z oficjalną pomocą drogową. Jeśli telefon nie ma zasięgu, warto oddalić się od samochodu i spróbować wykonać połączenie z innego miejsca.
Organizacja przypomina także, aby nie pozostawiać samochodu ani przyczepy na niestrzeżonych parkingach przy autostradach. Dochodziło bowiem do przypadków celowego uszkadzania pojazdów, po czym sprawcy oferowali kierowcom swoją "pomoc".
Gdzie naprawdę jeżdżą żółte lawety ADAC?
Niemiecki automobilklub podkreśla, że charakterystyczne żółte pojazdy ADAC działają wyłącznie na terenie Niemiec, północnych Włoch oraz na chorwackim półwyspie Istria. W pozostałych krajach pomoc dla członków organizacji świadczą lokalni partnerzy, jednak ich samochody nie mają charakterystycznego żółtego malowania.
Jeżeli okoliczności interwencji budzą wątpliwości lub istnieje podejrzenie, że ktoś podszywa się pod pracowników ADAC, najlepiej nie korzystać z oferowanych usług. W takiej sytuacji warto powiadomić policję lub skontaktować się z oficjalnym numerem alarmowym ADAC obowiązującym w danym kraju. Zachowanie ostrożności i zwracanie uwagi na szczegóły może uchronić kierowców przed wysokimi kosztami i kolejnymi problemami podczas podróży.












