Odcinkowy pomiar prędkości zawyżał wyniki. CANARD wyjaśnia, co z mandatami
Kierowcy od kilku tygodni alarmowali, że odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A6 pod Szczecinem może działać wadliwie. Chodzi o odcinek między węzłami Rzęśnica i Szczecin Dąbie. Teraz pojawiły się informacje potwierdzające, że system faktycznie zawyżał wyniki pomiarów, a CANARD ma anulować część wystawionych mandatów.

W skrócie
- Kierowcy zwracali uwagę na możliwe błędne pomiary prędkości na odcinku autostrady A6 między Rzęśnicą a Szczecin Dąbie, wskazując na zawyżanie wyników.
- Stowarzyszenia przewoźników oraz były minister infrastruktury zwracali uwagę na powtarzalny charakter nieprawidłowych pomiarów, co skutkowało składaniem oficjalnych pism i żądaniami wyjaśnień.
- CANARD potwierdził problem z błędną konfiguracją urządzenia i ogłosił anulowanie mandatów wystawionych na podstawie nieprawidłowych pomiarów w określonym przedziale czasowym.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nowy odcinkowy pomiar prędkości na A6 uruchomiono przed majówką. Kontrolą objęto niespełna 3,5-kilometrowy fragment trasy pomiędzy węzłami Rzęśnica i Szczecin Dąbie. Bardzo szybko zaczęły jednak napływać sygnały od kierowców, głównie zawodowych przewoźników, że wskazania urządzeń mogą być błędne.
OPP na A6 zawyżał prędkość? Kierowcy zgłaszali problem
Sprawę nagłośniło między innymi Zachodniopomorskie Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych, do którego zgłaszali się kierowcy przekonani, że system zawyża średnią prędkość przejazdu. Tematem zainteresowały się również lokalne media. Według relacji przewoźników różnice w pomiarach miały wynosić średnio od 7 do 8 km/h.
W praktyce oznaczało to, że kierowca ciężarówki jadący przy górnej granicy obowiązującego limitu mógł zostać uznany za przekraczającego dozwoloną prędkość. W jednym z opisywanych przypadków tachograf wskazywał średnią prędkość 89 km/h, podczas gdy system OPP wyliczył aż 97 km/h. W sieci zaczęło pojawiać się coraz więcej zdjęć podobnych wezwań - wszystkie wskazywały na ewidentne błędy działające na niekorzyść kierowców.
"Seryjna anomalia pomiarowa". Zareagował były minister
Dla zawodowych kierowców taka rozbieżność ma ogromne znaczenie, ponieważ może skutkować mandatem, punktami karnymi, a w przypadku recydywy również podwojeniem kary finansowej. W związku ze sprawą skierowano pisma między innymi do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz Głównego Urzędu Miar. W dokumentach, na które powoływali się przedstawiciele stowarzyszenia, pojawiło się określenie "seryjna anomalia pomiarowa".
Zdaniem przewoźników problem miał charakter powtarzalny i dotyczył kolejnych analizowanych przypadków, a nie pojedynczego błędu. W sprawie OPP na A6 interweniował również były minister infrastruktury, Alvin Gajadhur. W mediach społecznościowych opublikował emocjonalny wpis, w którym skrytykował GITD oraz zażądał wyjaśnień i odpowiedniej reakcji.
CANARD potwierdza problem. Mandaty anulowane
Ostatecznie do problemu odniosło się samo CANARD, które potwierdziło, że odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A6 na odcinku "Szczecin - Rzęśnica" wykonywał nieprawidłowe pomiary. Jak podkreślono w komunikacie, procedowanie spraw dotyczących wykroczeń zarejestrowanych w okresie od 29 kwietnia 2026 roku od godziny 12:00 do 4 maja 2026 roku do godziny 9:27 zostało wstrzymane.
Jednocześnie zaznaczono, że sytuacja miała charakter incydentalny i wynikała z błędnej konfiguracji urządzenia przez dostawcę systemu. Najważniejszą informacją dla kierowców pozostaje jednak to, że żadna osoba objęta błędnym pomiarem nie zostanie ukarana mandatem karnym.









