Od 1 kwietnia zmiany na stacjach w Niemczech. Wchodzi zasada "jedna dziennie"
Ceny paliw w Niemczech od środy podlegają nowym, znacznie bardziej rygorystycznym zasadom. Kierowcy za Odrą nie zobaczą już ciągłych podwyżek na stacjach, bo rząd wprowadził ograniczenia w tym zakresie. To odpowiedź na rosnącą niepewność na rynku paliw i gwałtowne wahania cen, które w ostatnich tygodniach dawały się we znaki zarówno kierowcom, jak i całej gospodarce.

W skrócie
- Stacje benzynowe w Niemczech mogą od 1 kwietnia podnosić ceny paliw tylko raz dziennie, o godzinie 12:00, a za złamanie zasad grożą kary do 100 tys. euro.
- Wprowadzenie ograniczeń to reakcja na częste przekraczanie ceny 2 euro za litr i rosnące niezadowolenie społeczne związane z niestabilną sytuacją na rynku paliw.
- Różnice cen paliw między Polską a Niemcami sprawiają, że w przygranicznych miejscowościach po polskiej stronie tworzą się długie kolejki niemieckich kierowców.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jedna podwyżka dziennie. Nowe zasady dla stacji paliw w Niemczech
Zgodnie z nowymi przepisami stacje benzynowe w Niemczech mogą podnieść ceny paliw tylko raz dziennie, dokładnie o godzinie 12:00. To duża zmiana, bo wcześniej ceny potrafiły zmieniać się nawet kilkadziesiąt razy w ciągu jednego dnia, czasem w odstępach liczonych w minutach.
Obniżki cen nadal są możliwe w dowolnym momencie, bez żadnych ograniczeń. W praktyce oznacza to, że kierowcy mogą liczyć na częstsze spadki cen, ale wzrosty będą już ściśle kontrolowane. Za złamanie nowych zasad przewidziano surowe kary - nawet do 100 tys. euro.
Bundestag przyjął ustawę w tej sprawie w czwartek, a nowe przepisy weszły w życie niemal natychmiast. Model działania został oparty na rozwiązaniach znanych z Austrii, gdzie podobne regulacje funkcjonują już od lat.
Ceny paliw w Niemczech osiągnęły bardzo wysoki poziom
Wprowadzenie regulacji to reakcja niemieckiego rządu na niestabilną sytuację na rynku paliw, związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Od końca lutego ceny paliw w Niemczech często przekraczają poziom 2 euro za litr, co wywołuje rosnące niezadowolenie społeczne.
Kanclerz Friedrich Merz jasno daje do zrozumienia, że obecne regulacje mogą nie wystarczyć. W jego ocenie to dopiero pierwszy krok w kierunku obniżenia kosztów paliw dla kierowców.
Wśród rozważanych rozwiązań pojawiają się m.in. czasowe obniżenie podatku energetycznego, większe ulgi dla osób dojeżdżających do pracy czy nawet wprowadzenie maksymalnych cen paliw. Na stole leży także pomysł nałożenia podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Polskie stacje przyciągają Niemców. Różnice w cenach są ogromne
Różnice cen paliw między Polską a Niemcami są obecnie bardzo wyraźne. Średnio wynoszą ponad 60 eurocentów na litrze, co sprawia, że wielu niemieckich kierowców decyduje się na tankowanie po polskiej stronie granicy.
W miejscowościach takich jak Osinów Dolny czy Zasieki tworzą się długie kolejki do dystrybutorów. Lokalne media opisują sytuację jako prawdziwy "najazd" kierowców z Niemiec, którzy chcą zaoszczędzić na paliwie.
Nowe przepisy mogą wpłynąć na te ruchy, ale na razie trudno przewidzieć, czy różnice cenowe szybko się zmniejszą.










